Inne miejsca

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michael Powell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michael Powell. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 stycznia 2009

Archiwum: Drobiazgi 2

Udało mi sie skończyć drugi malutki drobiazg: serduszko wg Powella. Niby maleństwo, a jednak trochę ponad 1000 krzyżyków. Kto by pomyślał? Na początku założyłam sobie że nie będę szaleć i zrezygnuję z wykonywania wykańczających 1/4 i 3/4 krzyżyków, których nawet nie ma na schemacie. I faktycznie udało mi się zrobić połowę projektu z tym założeniem. Ale jak zaczęłam robić serce i pomyślałam sobie że na krawędzi będzie czerwono-zielone to zwątpiłam. Znowu zaczęłam dłubać te ćwiartki .... Teraz żałuję że całej pracy nie wykonałam bardziej precyzyjnie /luki widać zwłaszcza na obramowaniach/.
Dokonałam zmiany względem oryginału: część krzyżyków miała być wykonana dwoma nitkami muliny w dwóch kolorach. Ja jednak wyszywałam na tak drobnej kanwie że używałam tylko jednej nitki. I w pewnym momencie musiałam się zdecydować którym kolorem wyszyć: jeden był bardzo jasny a drugi ciemny. W końcu dobrałam kolor z oryginalnej palety Anchor, który wydawał mi się połączeniem obu. Użyty jest na serduszku.
Poniżej efekty pracy niemal pod mikroskopem ;)
Michael Powell

wtorek, 19 lutego 2008

Koniec, znowu koniec.

Mili Państwo, niniejszym komunikuję iż znowu coś skończyłam  Ale nie pierwszą, drugą czy trzecią część. Skończyłam piątą z pięciu części jaką był Hotel, czyli Handmade Houses of Provence. Pozostało wygotować ostatnie dwie części, wyprasować i już ! Docelowo zamierzam oprawić domki tak jak dotychczasowe Powellki: jedno pass z pięcioma 'otworami' wyciętymi w kształcie każdego z pięciu domków. Jednak najpierw serię obrazków wyślę do Łodzi na IV ogólnopolską wystawę amatorskiego haftu krzyżykowego (warunki udziału tutaj). A co tam, niech prace powalczą z konkurencją! Będzie to dla mnie sprawdzian własnych umiejętności. A zanim prace wrócą (może nawet przed otwarciem wystawy  ) postaram się znaleźć dla tychże prac miejsce na ścianie - aktualnie brakuje mi pomysłu gdzie zawiesić tak duży obrazek....Ale tym będę się martwić jutro, albo później  A na razie myślę już o nowych pracach
Detale techniczne: w pracy jest.... 40 040 krzyżyków. Ok, wiem, że są większe prace, bo słyszałam już takich które mają po kilkaset tysięcy krzyżyków  Ale ja i tak jestem dumna, bo w moich panelikach około 1/3 krzyżyków składa się z dwóch kolorów (1/2 np żółtego i 1/2 zielonego). Rozmiary: wysokość 28,5cm i szerokość 47,5cm (5*9,5cm)
I have already finished one of my biggest stitching projects: series of five Michael Powell’s Handmade Houses of Provence. I have made each panel on separate piece of aida 14ct, and the last part of the project was Hotel. I have some problems with colored symbols used in schema and colors of assigned thread. At the result I realized that all shutters in hotel should be blue, and in my stitched picture are….yellow L…. (Sign: ^ was assigned to yellow, and ^ was assigned to blue) At least I decided to unstitch yellow shutters and stitch them again with blue. Any way I am glad with the results J
I have no idea where should I hang framed picture, so I decided to send series of houses for IV Nationwide Exhibition of Amateur’s cross stitching in Lodz. Exhibition is organized every two years, and at previous one I exhibited two of my works. I was really happy that jury gave a chance to show results of my passion! I really do not thing of any awards. I will be happy if my works will have a chance to be shown in Lodz J
And now here we have some technical details:
-         dimensions of five finished stitched picture is W47,5 cm x H28,5 cm
-         dimensions of each piece of stitch: W9,5 cm x H28,5 cm
-         40 040 stitches.
-         Fabric: 14 ct aida
-         Anchor threads
-         Approx. 30% of stitch is in fact ½, ¼ and ¾  stitch (e.g. ½ is stitch with yellow thread and ½ is stitched with green)

niedziela, 3 lutego 2008

jednak krok do przodu

 Zima i pracowe stresy dały o sobie znać. Już od środy czułam że 'coś jest nie tak' i w pionie trzymała mnie tylko adrenalina. W piątek kilka spraw się rozwiązało i emocje opadły. A choróbsko zaatakowało. Sobotę i niedzielę spędziłam uwiązana przy rolce papieru toaletowego i pod kocem. Niemniej, wyłaziłam spod koca, bo ileż to można leżeć - odleżyn dostać nie chciałam  a i katar mniej dokucza w pionie. I udało mi się wydłubać smoczka na konkurs ogłoszony przez Melę oraz nadgonić powellka, ostatni panel. Teraz mam pewność że do połowy marca zdążę! Niemniej okiennic mam serdecznie dość chociaż ich jeszcze nie wybackstitchowałam....
W porównaniu z poprzednim zdjęciem dorobiłam: na niebiesko wszystkie wyprute okiennice i niemal cały dach. Również do punktu wyjścia wróciłam z backstitchami na dolnych oknach. Dzielnie odrabiam straty
Bardzo chcę już odpocząć od powellków.

niedziela, 20 stycznia 2008

jeden krok do przodu, jeden wstecz

Szanowni Państwo, nieco drgnęło. Trzy godziny prucia nie mogą przejść niezauważone  Straciłam poczucie czasu do momentu aż skończę tę niewdzięczną robotę. Nie ma już okiennic i drzwi, ale pojawiło się poddasze hotelu. Teraz mam dylemat: czy użyty wg schematu (!!!!) niebieski jest odpowiedni? Jak zrobiłam backstitche, to straciłam wątpliwości: okiennice w całym hotelu będą takie jak okiennice w wykonanym już oknie. Będą jak skończę wszystko, przegotuję obrazek i wysuszę. Będę wyszywać dopiero jak poprawię strukturę materiału: po wypruciu żółtych xxx okazało się że materiał jest nieco ... 'sfatygowany' ....  i z tego powodu nie chciałabym ponownie wyszywać na materiale bez uprzedniego 'podrasowania' go.
A poniżej prezentuję przyczynę zamieszania: oznaczenie  ^ które raz wskazuje użycie nitki niebieskiej a innym razem ^ każe używać nitek żółtej+białej.
Gdzie powinna być użyta niebieska to już wiem. Ale gdzie powinna być żółta ... nie wiem - pomimo tego że 'przerobiłam' już niemal cały schemat
Ale nic tam - teraz już jestem usatysfakcjonowana z wyniku. Nawet pomimo tego, że obecnie mam wielkie dziury po wyprutych xxx w dolnych oknach.
Znowu lubię Powellki

poniedziałek, 14 stycznia 2008

Połóweczka

Mam połóweczkę. Jestem niezadowolona z dwóch powodów:
1. wolno mi idzie; szkoła i święta nie idą w parze z wyszywaniem
2. co gorsze, wkradł się jakiś straszliwy błąd w obrazku. Przyglądałam się, przyglądałam i doszłam do wniosku co spartaczyłam. Na malutkim oryginalnym kolorowym obrazku te okiennice i drzwi miały inny kolor (blady niebieski), a w moim 'pirackim' opisie wskazane był bardzo wyraźne zupełnie inny kolor: blady żółty.
Doszłam do wniosku, że jednak wskazane w oryginale opisy nie są poprawne i uznałam że pół wykonanej pracy (okiennice + drzwi) kwalifikuje się tylko do sprucia. Wahałam się trzy dni, ostatecznie jednak dzisiaj postanowiłam że żółtą mulinę wypruję i wyszyję okiennice i drzwi raz jeszcze, tym razem zgodnie z kolorami na obrazku oryginalnym, na niebiesko.
Ale zanim spruję kawał pracy, zrobię obrazek w całości, do góry, tym razem przy jeszcze jednym, niewyszytym teraz oknie uzywając docelowo niebieskiego koloru. A to za jakiś czas

poniedziałek, 31 grudnia 2007

stare tematy w Nowy Rok :(

Na szczęśliwy koniec roku zostałam się z kolejnym, ostatnim z serii provence, Powellkiem, domkiem Hotel. Mam tylko cichą nadzieję, że fakt iż z Nowym Rokiem wchodzę ze starym tematem, nie spowoduje że przez cały następny rok będę dłubać tylko tego Powellka  
Tyle udało mi się wydłubać przez weekend, a teraz życzę Wam szampańskiej zabawy dziś wieczorem i sama znikam szykować się na bal!

piątek, 28 grudnia 2007

Powell część 4


...DONE ! Kawiarnia gotowa. Ostatnia część (Hotel) zacznie się dziś wyszywać i szczerze mówiąc już nie mogę się doczekać końca....  A dla przypomnienia i podsumowania dotychczasowej dłubaniny przedstawiam też komplet do tej pory wyszytych kamieniczek
z których, nie ukrywam, że
jestem dumna
Jak zebrałam
 
wszystkie części to okazało się że ta jedna, dziś ukończona i jeszcze nie wyprana, jest nieco dłuższa od pozostałych

Mam nadzieję że po praniu dopasuje się do reszty 'koleżanek' ...

niedziela, 16 grudnia 2007

powell wraca do łask

Po zrobieniu karteczek, czas na powrót do 4., przed ostatniej kamienicy. Wyrażam nadzieję że w Święta wreszcie skończę ten panel. Już nie mogę doczekać się końca serii - jest tyle innych wzorków które mi się podobają....

niedziela, 18 listopada 2007

połowa IV panela(u)

Pomimo intensywnego tygodnia, oraz weekendu spędzonego uczciwie w szkole od rana do nocy, udało mi się dobrnąć do połowy panelu Cafe. Przyznaję że dziś same backstitche malutkich okienek nad wejściem o mało mnie nie dobiły - niemal cały wieczór dłubałam tych kilka kresek !!!! Jakoś traumatycznie je przeżyłam. Chyba będę musiała sobie zrobić ze dwa dni przerwy w dłubaniu.

poniedziałek, 12 listopada 2007

po kakao, czas na kawę

....zapraszam więc do Cafe des Arts, której fasada została zaprojektowana przez światowej sławy projektanta bez szóstej klepki: a jednak krzywe okna, kopnięte drzwi nie przeszkadzają w miłym spędzeniu czasu.
Spędzam miło czas już od kilku dni nad czwartym z pięciu paneli - tym razem tytułowa Cafe 2, Handmade Houe of Provence, M.Powell.
Choć już dziś nie zdążyłam zrobić wszystkich backstitchy to i tak uważam że warto pokazać postęp - widać po prostu na kontraście co tak naprawdę dla tego typu haftu oznacza wykończenie - WSZYSTKO !
Oryginał zaś wygląda tak: tutaj

poniedziałek, 20 sierpnia 2007

zdrada - koniec z tym

Wszytko co piękne ma swój koniec: skończony urlop, skończony "skok w bok". Trzeba tylko wyprać, naprostować i oprawić - ale to potem. Wracam do kuraków.

niedziela, 19 sierpnia 2007

wakacje sprzyjają zdradzie


 

to pewnik. Zdradziłam. Zdradziłam kuraki. Pocieszam się tylko że zdrada dokonana wielokrotnie mniej boli. Tym razem greckie klimaty powellka. Jachna, jesteś wszechwiedząca
Im więcej się przyglądam oryginałowi i mojej pracy, tym więcej różnic zauważam (na zasadzie "znajdź 20 szczegółów różniących te dwa obrazki...." Otóż schemat jest całkiem inny niż 'oryginał' Powella. Na przykład w schemacie MP backstitche w kamieniach  powinny być robione białą nitką  - a w oryginale backstitche są ...czarne . I na schemacie okna nie mają backstitchy a na oryginale backstitche są, tak jak na wszystkich dotychczasowych schematach. No cóż - znowu trzeba wypośrodkować, dołóżyć własnej inwencji i coś z tego wyjdzie.

poniedziałek, 3 kwietnia 2006

SKOŃCZONE: Archway


białe prześwity dokoła np. korony drzewa, to półkrzyżyki a nie dziurki po opuszczonych ściegach ;) Jak wyszyję backstitch to wszystko będzie ok.

Autor: Michael Powell, seria Houses of Provence