Inne miejsca

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2014. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2014. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 stycznia 2015

Co było - co będzie


Każdy z nas już powinien sobie być w stanie odpowiedzieć na pytanie co osiągnął w ubiegłym roku.
W moim przypadku rok ten był przełomowym gdyż zdradziłam haft. Kiedy zrobiłam podsumowanie wyszło czarno na białym: haft krzyżykowy w odwrocie.
Na szczęście u szczytu sławy bo wszystkie prace wykonanie na lnie i to drobnym ;)

Hafciarskie podsumowanie 2014:
Plan na 2015? Skończyć ptaszka, którego zaczęłam w październiku. Zrobić kilka rzędów Novej.
I na tę chwilę innych nie mam.

Zdrada haftu nastąpiła na rzecz szycia. Eksperymentuję, testuję, uczę się.
Dzięki prężnym koleżankom z FB zdecydowałam się na przystąpienie do SBC. I powstało 12 tęczowych bloków.
Uczyłam dwie kołderki chłopięce-niemowlęce dla Maksa i Mateusza.
Powróciłam do szycia PP dzięki czemu powstała poduszka z ... kitchen Aidem. Choć okupiłam  to niemal traumą, to uważam że było warto. Później podeszłam jeszcze raz do PP i "poszło". Teraz mi ta technika nie straszna. W tej technice uszyłam trzy bloki w szybkim świątecznym QAL Julianny - powstał bieżnik.
Eksperymentowałma z szyciem Tildowego kota.
Zrobiłyśmy również wymianę rug-mug olimpijską.
Chyba ze trzy weekendy szyłam pokrowiec na swoją Singerkę. Korzystałam ze wzoru PP Karoliny Bąkowskiej.

A już niemal na sam koniec roku walczyłam z masowymi aplikacjami w temacie "urodzinowa Sun Bonnet Sue" razy 9. Uszyłam i ja swoje 9 bloków - łatwo nie było w końcu zasnęłam nad maszyną ;)


Szyciowe podsumowanie 2014:
Odkryłam że mam kłopot z utrzymaniem szwu 1/4". Dzięki czemu miałam ogromny kłopot z szyciem bloków SBC ze sobą. Niektóre  w ogóle nie miały już zapasu na szew :( Muszę nad tym popracować w kontrolowany sposób.

 Plany na 2015? Duuuuuże.
  • Skończyć tęczowy quilt- pikowanie mnie blokuje.....
  • Skończyć quilt z  pasków jelly rolls
  • zaprojektować i skończyć quilt z SBS 
  • szyć bloki Farmers Wife
  • uszyć dwie poduszki dla Ewy
  • uszyć dwa pledy z jelly rolls z tematyką ogrodową: dla mnie i dla Mamy
 Gdzieś między tym się zmieścić musi budowa domu. Pikuś.

Szczególnych postanowień noworocznych brak. Trzeba nie postanawiać ale brać się i robić.


Życzę Wam żeby nadchodzący rok był co najmniej tak dobry jak poprzedni a w najepszym razie tak dobry jak same sobie tego życzycie.
Realizujcie się twórczo, miejcie z tego satysfakcję. A przy tym dobre zdrowie i wsparcie rodziny w realizacji hobby.

czwartek, 25 grudnia 2014

Last minute Christmas QAL - table runner

Z okazji Świąt chcę życzyć Wam wszystkiego czego nie można kupić: 
zdrowia, spokoju, 
uśmiechu, szczęścia
czasu dla bliskich, bezpiecznych powrotów,
wspólnego leniuchowania i pałaszowania,
miłości, bliskości,
i błogosławieństwa małego Chłopca dziś narodzonego.



Ostatniej nocy przed świętami zamiast kleić pierogi i gotować kutię rzutem na taśmę wykańczałam się i bieżnik który powstał w zabawie Last minute Christmas QAL.

Bloki zaprojektowane przez Juliannę są przepiękne! A  mi wyjątkowo wpadły w oko od pierwszego wejrzenia: drzewa i koń Dala.
Bardzo lubię motyw choinki i kto mnie zna ten wie że wyszywałam go już kilka razy.
A zwierzę to oczywiście Szwecja i Skandynawia do której mam słabość z uwagi na różne moje preferencje kulturowo-klimatyczne.

Z takim oto bagażem powstał bieżnik. Trzy panele idealnie utworzyły formę tej ozdoby stołowej.


Bieżnik trafił już dziś w ręce mojej Mamy.  

A ja bardzo dziękuję Juliannie za zabawę i za wiele wysiłku który włożyła w przygotowanie wszystkich pięknych paneli. Oczywiście pracę zgłosiłam również w zabawie Julianny: TUTAJ

Ściskam Was w pasie i zapowiadam że dalej też będzie szyciowo!

niedziela, 12 października 2014

"Prosta hostoria" 2


Witam Was serdecznie!
Miałam pisać co tydzień (postanowienie) a wyszło jak zawsze. Ostatni post niemal cztery tygodnie temu.
W tym czasie skończyłam wyszywać sampler, chwyciłam za nową małą pracę, rzuciłam się na szycie, byliśmy na rodzinnych wakacjach, wychorowaliśmy się, byłam na wystawie w Łodzi i mam nadzieję wreszcie opisać jak to się tam wszystko działo.
Ale to tematy zaległe na kolejne posty.

Tymczasem na świecie zawitał nowy Człowiek. Miał być Leo, miał być Kuba. Jest Mateusz.
Mateuszek doczekał się uszytku, popełnionej przeze mnie po raz drugi w życiu kołderki.
Prosty i nieskomplikowany człowiek jestem, zatem gramy prostą historię po raz drugi. 

Tym razem jestem z niej zadowolona dużo bardziej.
Jednak kocham proste formy. Chyba przez jakiś czas utonę w modern quilt.

Po raz pierwszy szyłam przy liniale magnetycznym. Szew wyszedł cacy, idealnie 1/4". Polecam!

Potem lamówkę szyłam ręcznie. I to był strzał w dziesiątkę jak zawsze. Długo nie spróbuję znowu lamówki maszynowej.




I jest. Oto jak wyszedł "baby quilt" dla Mateusza.

"Prosta historia 2" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek

"Prosta historia 2" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek

"Prosta historia 2" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek

"Prosta historia 2" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek
Te rożki podobają mi się najbardziej.....
"Prosta historia 2" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek
I personalizacja. Być musi.
"Prosta historia 2" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek




wtorek, 16 września 2014

Elfiszcze

Od tego elfa dowiedziałam się że jest Nimue.

Że mają więcej świetnych wzorów w klimacie który niezwykle mi pasuje. Zakochałam się dzieckiem będąc w różnego rodzaju krainach magicznych, zamieszkanych przez różne istoty złośliwe mniej lub bardziej.
I Nimue to klasa sama w sobie.
Ale nie rzucam się bezkrytycznie na wszystko co wyszło spod ich projektu. Upatrzyłam sobie kilka schematów i kiedyś powoli je zrobię.

I w tym roku będąc na zasłużonym L4 (wierzcie lub nie: krztusiec żyje) dzielnie wyszywałam Elfa z fają.
Kilka tygodni czekał na wykończenie bo nie miałam koralików Toho w ciemnym odcieniu.
Z pomocą przyszła Magda która przysłała mi dwa kolory. Oba piękne i oba niezwykle pasujące do obrazka.
Elf doczekał się zakończenia. Tak wyszedł.
Design: Nimue Fee Main, "La Pipe"
Fabric: Zweigart, Raw Linen 32ct Belfast
Thread: DMC

Beads: TOHO
Design: Nimue Fee Main, "La Pipe"
Fabric: Zweigart, Raw Linen 32ct Belfast
Thread: DMC

Beads: TOHO
Design: Nimue Fee Main, "La Pipe"
Fabric: Zweigart, Raw Linen 32ct Belfast
Thread: DMC

Beads: TOHO
Design: Nimue Fee Main, "La Pipe"
Fabric: Zweigart, Raw Linen 32ct Belfast
Thread: DMC

Beads: TOHO
Beads: TOHO 
jolinka.pl
Design: Nimue Fee Main, "La Pipe"
Fabric: Zweigart, Raw Linen 32ct Belfast
Thread: DMC

Beads: TOHO







piątek, 18 lipca 2014

Prosta historia

Gdzieś około roku temu natknęłam się na śliczną kołderkę dziecięcą "Prosta historia".
Kołderka została uszyta przez Panią Ulę, prowadzącą sklep Ładne tkaniny.
Wpis: TUTAJ.

Nigdy nie szyłam kołderek. I bałam się i boję się tych dużych form nadal. Ale ta mnie tak zachwyciła że myślałam o niej niemal codziennie. I w końcu zebrałam się w sobie.
Zmotywowała mnie jeszcze miła promocja w której pojawiły się rzeczone tkaniny i zaszalałam. Kupiłam porcję od razu na dwie kołderki.

Pierwsza kołderka powstała z myślą o Maksie, który pojawił się na świecie 1 kwietnia 2014r. 

"Prosta historia" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek

"Prosta historia" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek
 
"Prosta historia" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek

"Prosta historia" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek

"Prosta historia" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek
Druga kołderka, taka sama choć inna w kolorach, szyje się powoli dla K. Jeszcze płci nie znałam gdy kupowałam materiał ale coś mi mówiło że trafię właściwie. I stało się.
Tym razem będę uczyć się na własnych błędach i lamówkę wszyję maszynowo-ręcznie. Tak mi się podoba i wychodzi ładniej niż metodą maszynową.

Nauczyłam się sporo na tej jednej kołderce:
- nie lubię agrafek
- bye, bye paznokcie
- lamówka tylko wykańczana ręcznie
- muszę inny patent na metryczkę wymyślić.

czwartek, 10 lipca 2014

Jeszcze nie zapomniałam o blogu

Gratuluję sobie samej częstotliwości wpisów. Naprawdę! Jeden na miesiąc.
Trudno. Taki etap.

A dzieje się całkiem sporo. Nie wyszywam dużo, bo i zajęcia inne się trafiają i gdzieś tam jeździłam, a hotelowe krótkie wieczory nie nastrajały mnie do wyszywania.

Dokończyłam różowościowy sampler Joanny, fajkę i szyłam kołderkę, w końcu była wystawa w Łodzi, której pomimo długo i szeroko zakrojonej organizacji nie dane mi było obejrzeć w dniu otwarcia. Zaczęłam coś nowego wyszywać ale schemat mnie pokonał.

Dziś zacznę od tego co skończyłam. Niech coś będzie skończone to i zmotywuje mnie do dalszego pokazywania.

Skończony sampler Joanny z blogu Mglisty Sen:
40ct Newcastle Linen, Nina's threads 'Punk'
Joanna' Sampler
40ct Newcastle Linen, Nina's threads 'Punk'
Joanna' Sampler
40ct Newcastle Linen, Nina's threads 'Punk'
Joanna' Sampler
40ct Newcastle Linen, Nina's threads 'Punk'
Joanna' Sampler
40ct Newcastle Linen, Nina's threads 'Punk'
Joanna' Sampler

I pokażę zajawkę tego co nie jest skończone. Ale to tylko dlatego że po koraliki Toho mam za daleko. A sknera jestem i nie będę zamawiać przez internet jednej paczki ;)

Ściskam Was i zapewniam że tak długie przerwy w blogowaniu nie są zamierzone. Wynikają tylko i wyłącznie z tego że mi czas przelatuje między palcami. Nie wiem o co chodzi.

piątek, 25 kwietnia 2014

PP otrzymane

W poprzednim poście pokazałam to co uszyłam.
Czas aby wreszcie pokazać co dostałam. Od Paulinki otrzymałam taką oto piękną Gwiazdę wraz z okolicznościami:










I oto jak Jasiński przyjął podarek: jak własny prawdę mówiąc ;)

Paulinko, dziękuję Ci za piękną poduchę do której Jasiek uwielbia się przytulać a ja podziwiam dokładność wykonania.

Kiedyś też tak będę szyć.
Na pewno.

poniedziałek, 31 marca 2014

Kicuś uwieczniony

na jaśku, czyli poszewce.


Chwilowo (od miesiąca) spakowałam Novą do poszewki, rozłożyłam warsztat krawiecki. Podjęłam się kilku wyzwań które zmobilizowały mnie do szycia. Co jest dobre, bo przecież trzeba popróbować nowych technik żeby zdecydować czy się je lubi czy nie. Szycie mi przypadło do gustu aczkolwiek wciąż we mnie zbyt mało wiary w siebie. Zbyt powolnie jeszcze działam aby osiągać spektakularne sukcesy. Każdy krok opatrzony jest przemyśleniami, nieprzespanymi godzinami, debatami na głos. I nowymi zakupami (niach, niach, niach :D).

W wyniku jednego ze zobowiązań uszyłam Kicka, w klasycznym, czerwoniastym kolorze. Dostał patriotyczne, białe tło i szare wykończenie. Technika PP oczywiście. Rozmiar: 50 x50, poduszka 40 x 40.
Sam top poduszki szyłam tydzień, w tym jedną noc. Stresy przeżyłam okropne i musiałam sobie PP przypominać od nowa. Latały mi te kawałki białej tkaniny na końcach pasków jak pchły po pustym sklepie.
Muszę coś wymyślić żeby przytrzymywać je do papieru ale na całej powierzchni.

Ostatecznie mikser jak się patrzy.


Tył moim skromnym zdaniem wyszedł tak że p. Rozenek mogłaby się uczyć ;)

A tutaj jak się prezentuje u Obdarowanej. 

Kolejne wpisy też będą szyciowe.
O poszewce którą dostałam, o kołderkach dwóch które szyję, o kołderce do której się zabieram, o blokach i SAL SBC 2014. No i może o kocie.

Przykro mi, taki mamy klimat :D

piątek, 28 lutego 2014

I jeszcze Olimpiada


 Zrobiłyśmy sobie z kilkoma Dziewczynami wymianę Olimpijską.

Uszyłam dla Dorotki taką Matrioszkę w kolorach dość nietypowych:


Zdjęcie Doroty


Sylwia uszyła dla mnie taką piękna Babeczkę:



 
I z największą przyjemnością w towarzystwie tak zacnej matrony podziwiałam zmagania naszych Reprezentantów i walkę o "bródkę".
Na najbliższą Olimpiadę zaproponuje wymiankę Wąsiastą :)

sobota, 15 lutego 2014

Rychło w czas

jak mawiała moja Babcia i mawia Mama.

Jak usłyszałam o Ani Sławińskiej i trafiłam na Jej blog to Jasiek miał 4 miesiące.
Jak zobaczyłam książeczkę którą Ania uszyła dla wnusi to zapaliłam się do uszycia takiej Jaśkowi. I dostałam nawet od Ani zgodę na skopiowanie.
Zaczęłam kroić ją natychmiast, poskładałam i leżała czekając na sprzyjający moment.
I tak odwlekanie przybrało miarę UFO-ka.
Dwa tygodnie temu - Jasiek będąc już dziecięciem niemal 16 miesięczny - otrzymał od zapóźnionej matki taki oto prezent.
Którym to prezentem nie wzruszył się specjalnie bo ta książeczka to dla jakiegoś dzidziaka przecież a nie dla duuuużego Chłopaka!

I skończyłam, a owszem. Rychło w  czas. Trzeba będzie książeczce przerobić stronę tytułową. Może zdążę zanim inny chłopiec dorośnie do 18. urodzin.

Dodam jeszcze że posiadam takową wersję dziewczyńską. Basia miała dostać. Muszę dodawać że wersji dziewczyńskiej jeszcze nie zszyłam???


Książeczka inspirowana książeczką Ani Sławińskiej










Mam nadzieję że komuś przyda się ten wpis W CZAS ;)