Inne miejsca

niedziela, 15 marca 2009

Long Dog - Paradigm Lost 1


Babcia na ostatnie dwa tygodnie poszła w kąt  
A ja zajęłam się samplerkiem który realizuję w ramach zabawy SAL zorganizowanej przez Basię. A z racji jego rozmiarów raczej... SAMPLEREM.
Po dwóch weekendach i tygodniu pracy (ostatani tydzień był tragicznie ubogi w xxx - nic nie udało mi się zrobić) praca prezentuje się jak widać:
To co widać to zaledwie trochę więcej niż 1/12 pracy ....
Ale wyszywa się super - każdemu polecam taką prostą i nieskomplikowaną kolorystycznie pracę dla odprężenia

Long Dog - Paradigm Lost


KONIEC

Praca nad samplerem zaczęła się 5 marca 2009 na lnie naturalnym 32ct Zweigart Raw Linen.
Praca będzie miała wielkość 363 na 355 x czyli 56,5 na 58,5 cm.
A postępy prac w innych pięknych samplerach można podglądać również tutaj: http://samplersal.blogspot.com/
-------------------------------
I am stitching on 32 ct. Raw Linen /Zweigart/ using two strands over two of your regular floss. This is a 363 x 355 stitch count.
You can follow our SAL status also here: http://samplersal.blogspot.com/

sobota, 28 lutego 2009

nie miała baba co robić....

... to wymyśliła sobie że zacznie wyszywać wreszcie zakupioną w amoku zakupów internetowych Babcię. Szaloną Babcię czyli Groovy Gran autorstwa Louise Gardiner.
Przygotowania poszły gładko: ksero schematów, tamborek, materiał i zestaw nici pojechały ze mną w góry, do Krynicy. W drodze nie miałam sznas na zrobienie choć krzyżyka. Na miejscu nieco dłubnęłam. Do przodu ruszyłam po powrocie, w czwartek. Po wyszyciu podkładu 3/4 babci krzyżykami zorinetowałam się że..... na środku mojego ksero brakuje jednej kolumny krzyżyków!!!! Wpadłam w rozpacz. Ale jak zdałam sobie sprawę z tego że musiałabym spruć dokładnie wszystko..... Pogodziłam się z tym że Babcia będzie szczuplejsza (dobrze że nie niższa ) Dziś udało mi się tylko zrobić głowę w kosmicznym kasku, chorągiewkę, dokończyć wrotkę i zrobić kilkadziesiąt czarnych backstitchy przy szyi (!!!!).
Tylu backstitchy ile jest na tym schemacie nie miałam jeszcze nigdzie. Całe szczęście że wyszywam na Evenwaeve i przyjemnie się wbija igłę aby zrobić gigantyczny, półmilimetrowy ścieg  Jak myślę o tym że cały kostium Babciu jest pełen czarnych, malutkich ściegów.... Ale na razie jestem zadowolona z efektów.
Mam nadzieję że i Wam się spodoba twórczość Pani Gardiner.

Obrazek dostanie moja Kochana Mama, czyli od niedawna Babcia Krzysia 

wtorek, 24 lutego 2009

dawno, dawno temu...



....założyłam sobie blog i niemal całkowicie się przeniosłam z wpisami na blox. Można mnie odszukać pod http://aploch.blox.pl lub krócej aploch.pl i już zostanę odszukana. Tutaj rzadko już pisuję co zresztą zauważyłyście.
Postanowiłam dla porządku zrobić podsumowanie warsztatu:.
1. Wróżki - niezmiennie je molestuję - mam już 90% lewej kolumny roślinek i obrazek podoba mi się co raz bardziej. Nie moge doczekać się dużej wróżki i wykończenia: koralików i muliny metalizowanej. Nie dlatego abym wielbiła nią wyszywać, ale dla samego efektu wykończenia.
Wróżki wyglądają obecnie tak:

2. Round Robin - skończyłam mysz trzecią szaloną lutową, na nartach.

3. Koń - leży sobie i czeka na lepsze czasy. Wkrótce i do niego się zabiorę.












4. SAL  u Basi - tu się dzieje!
Zapisałam się do zabawy szalona z pomysłem wyszycia Long Doga - Paradigm Lost.
Zrobiłam pierwszą przymiarkę na lnie starym, z zasobów Wojtkowych. Niestaty efekt nie był zadowalający: zbyt jasny len, zbyt mały kontrast z białą muliną.
Zatem zakupiłam u Brytoli kawałki lnu. Wczoraj przesyłka dotarła do Warszawy, niestety ja jeszcze jestem na urlopie, poza W-wą i mogę tylko z niecierpliwością czekać aż wreszcie dopadnę zabawki i zacznę wyszywać




5. Na urlopie zaczełam dłubać coś... coś dla mojej Szalonej Mamy, która została ostatnio Babcią. Pokażę za kilka dni co tam rośnie - na razie tajemnica
Powiem tylko że będę pokazywać postepy tej ostatniej pracy tutaj, gdyż Mama moja na bloxa zagląda.

6. Walentynkowo wypracowałam dwa serduszka:
Pierwsze to oczywiście mój ukochany Powell, aczkolwiek nieco zmieniłam kolory w stosunku do oryginału. Powędrowało do portfela mojego Pana.  Drugie czeka na właściwy moment, ale adresat jest znany.








 





I to tyle na razie. Zapraszam do siebie na blox w odwiedziny !

sobota, 31 stycznia 2009

Archiwum: Drobiazgi 2

Udało mi sie skończyć drugi malutki drobiazg: serduszko wg Powella. Niby maleństwo, a jednak trochę ponad 1000 krzyżyków. Kto by pomyślał? Na początku założyłam sobie że nie będę szaleć i zrezygnuję z wykonywania wykańczających 1/4 i 3/4 krzyżyków, których nawet nie ma na schemacie. I faktycznie udało mi się zrobić połowę projektu z tym założeniem. Ale jak zaczęłam robić serce i pomyślałam sobie że na krawędzi będzie czerwono-zielone to zwątpiłam. Znowu zaczęłam dłubać te ćwiartki .... Teraz żałuję że całej pracy nie wykonałam bardziej precyzyjnie /luki widać zwłaszcza na obramowaniach/.
Dokonałam zmiany względem oryginału: część krzyżyków miała być wykonana dwoma nitkami muliny w dwóch kolorach. Ja jednak wyszywałam na tak drobnej kanwie że używałam tylko jednej nitki. I w pewnym momencie musiałam się zdecydować którym kolorem wyszyć: jeden był bardzo jasny a drugi ciemny. W końcu dobrałam kolor z oryginalnej palety Anchor, który wydawał mi się połączeniem obu. Użyty jest na serduszku.
Poniżej efekty pracy niemal pod mikroskopem ;)
Michael Powell

niedziela, 25 stycznia 2009

Co tam Panie?

Bardzo dawno mnie tu nie było. Ale już wyjaśniam powody i usprawiedliwiam się. Otóż po dwóch tygodniach od dość niespodziewanego przyjścia na świat Małego Skrzata, pojechałam do Wrocławia na własne oczy zobaczyć sprawcę zamieszania. Mój Siostrzeniec dostał na imię Krzyś. Nie wiem czy po swoim Tacie, ale teraz moja Siostra ma dwa Krzysie: Małego i Dużego. Oba piękne, choć wolę tego małego

Dzięki temu mój wyjazd nabrał znamion wyprawy z drugą misją: mogłam wreszcie zakończyć mój ręczniczek-sampler i uzupełnić go o imię.
Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu moja Siostra używa ręczniczka – jest mi bardzo miło z tego powodu /rumienię się…/
Oto Mały Krzyś po kąpieli:













Buszując po Empiku we wrocławskim rynku dopadłam gazetkę Cross Stitcher. Zauroczyły mnie proste karteczki więc zanabyłam numer. Polecam go bardzo, a najciekawszą wg mnie zwartość przedstawiam w albumie.

Ponadto wróciłam do wyszywania moich porzuconych na jakiś czas wróżek. Oto postępy:

 












I tak to się plecie.

Był jeszcze jeden powód mojej nieobecności, ale o tym kiedy indziej

Krzyś




Oto album przeznaczony na zdjecia mojego Siostrzeńca Krzysia.
Urodził się dość niespodziewanie 11.01.2009. Narodziny sprawiły że moi Rodzice powitali nowe role życiowe: są Dziadkami. Oszaleli na punkcie swojego Wnuka :) A Ciotka Ania na punkcie małego Skrzata :D

Cross stitcher nr 209




Zdjęcia zawartości

niedziela, 11 stycznia 2009

Ciocia Ania !!!


No i stało się: co ja będę dużo pisać. Załączam zdjęcie

Jak widać wyszyłam dziś na ręczniczku tyle ile mogłam: godzinę, datę urodzenia oraz podstawowe parametry.
Imienia brak, bo Rodzice młodzi będąc w szoku zbyt wczesnego przyjścia na świat młodego członka społeczeństwa jeszcze na imię się nie zdecydowali.
Poza tym ręcznik dziś jest w Warszawie, a jutro raniutko jedzie już do Małego Właściciela, do Wrocławia wraz z Dziadkami. Zatem imię wyszyję jak pojadę odwiedzić Siostrzeńca
Mały Polak, choć malutki, jest zdrowy i śliczny /nie sądziłam że kiedyś tak powiem o noworodku . . . /
 Młodej Mamie Kini /mojej Kochanej Siostrze/ życzę dużo szczęścia i zdrówka!


Archiwum: Ciocia Ania


No i stało się: co ja będę dużo pisać. Załączam zdjęcie :)

Ręcznik skończony

Jak widać wyszyłam dziś na ręczniczku tyle ile mogłam: godzinę, datę urodzenia oraz podstawowe parametry.
Imienia brak, bo Rodzice młodzi będąc w szoku zbyt wczesnego przyjścia na świat młodego członka społeczeństwa jeszcze na imię się nie zdecydowali.
Poza tym ręcznik dziś jest w Warszawie, a jutro raniutko jedzie już do Małego Właściciela, do Wrocławia wraz z Dziadkami. Zatem imię wyszyję jak pojadę odwiedzić Siostrzeńca
Mały Polak, choć malutki jest zdrowy i śliczny /nie sądziłam że kiedyś tak powiem o noworodku.../
Młodej Mamie Kini /mojej Kochanej Siostrze/ życzę dużo szczęścia i zdrówka!