Inne miejsca

poniedziałek, 17 sierpnia 2009

Archiwum: Budujemy nowy dom (6)

Długi weekend za nami. Bardzo lubię te sierpniowe Święta. Nie chodzi tu tylko o banalne kilka dni wolnego. Zawsze połowa sierpnia kojarzy mi się z ciepłym słońcem, powietrzem pachnącym ziemią, słomą, trawą i ziołami. Z daliami i kłosami owsa. I wszytkim tym są ręcznie robione bukiety jakie zanosi się do kościoła.
Dla mnie te sierpniowe dni są czymś więcej tylko niż świętem kościelno-wojskowym: raczej takim charakterystycznym punktem rozpoznawczym:  mamy połowę sierpnia czyli dojrzałe lato i zmierzamy powoli w kierunku pięknej jesieni.
Oczywiście spedziłam te dni w Grabinie. Wykorzystaliśmy dłuższy weekend na zorganizowanie spotkania ze Znajomymi i uczczenie pewnego etapu budowy: pojawiły się dwa parapety! Czyli była Parapetówka. Z większym i mniejszym nasileniem świętowaliśmy od piątku do niedzieli. W dzień rozpalaliśmy grilla, zgodnie z nową świecką tradycją ;) a wieczorami rozpalaliśmy ognisko. Ciepło ognia, magia koloru, fascynacja  - nie wiem co jest takiego w ogniu że siedzieliśmy długo w noc wpatrując się w żarzące się drewna.
Poza parapetem, który stał się pretekstem dla naszego spotkania, został zakończony taras. Ogromny! I piękny.... Teraz się śmiejemy, że gdybyśmy zaczynali budowę domu od tarasu to pewnie i dom nie byłby nam potrzebny. Taras stanowi serce i wykończenie budynku. Oczywiście malkontent powie: brak schodków, brak barierek, obudowy podpór, zionie dziura spod tarasu, nieobsadzony krzewami. Ale mnie to w ogóle nie przeszkadza: dla mnie przebywanie na tarasie jest tak przyjemne, że może nie być wspomnianych wykończeń - dzięki tarasowi dom zaczął żyć.
Do kompletu na tarasie pojawiły się piękne meble ogrodowe - również własnoręcznie wykonane przez Tatę mojego Pana: stół i dwie ławki: jedna z oparciem, druga zwykła, długa ława.


Domek letniskowy; Taras

Poza ławami na tarasie widać jeszcze jeden mebel: pień drzewa. Stoi w nim tradycyjny ziołowy bukiet sierpniowy w wersji maksi! Dęby, krwawniki, pałki wodne, zioła łąk - wszystko to na 15 sierpia było i u nas :)


niedziela, 26 lipca 2009

Archiwum: Budujemy nowy dom (5)

Dawno, bo dwa tygodnie, już nie pisałam. Choć byłam w tym czasie już dwa razy na działce, to jakoś "nie poskładało się" do zrobienia zdjęć. Zresztą to co wydaje się mi skokiem do przodu z robotami, niekoniecznie dla Was jest ciekawe ;)
Zatem postanowiłam że nie będę pokazywać jeszcze  większego bałąganu deskowego. W tym czasie kiedy mnie nie było ze zdjęciami, dojechało drugie, większe okno do łazienki, zostało wykonane bardzo dużo pracy wewnątrz: wypoziomowana posadzka, wykonane podkucia w posadzce i przepozycjonowane elementy systemu odpływowego i wodnego w łazience i kuchni, zalana została posadzka w częsci łazienkowej, wykonana podbitka na piętrze, postawiona część ścianek działowych oraz obsadzone już dwie ościeżnice /drzwi już  blisko !!!!/. Dojechała obudowa od kominka :))
Nasz Kierownik Budowy przywiózł część desek na podłogę na piętrze /drewno/ i zamówił deski na taras /5 metrów długości !!!!/ - będziemy mieć 30m2 tarasu !!!  Ależ się cieszę :)))))

Zresztą popatrzcie sami. Wiem, że bałagan jeszcze niewąski panuje, ale to przecież plac budowy, więc wybaczcie proszę :)))

Na zwenątrz, od wjazdu widzimy to:
Grabina
Grabina
Grabina


Grabina
Grabina-Podbitka
Grabina
Potem wchodzimy do środka:
Wejście
I oto parter:

Grabina
Schody
Grabina
Po drabinie wchodzimy na piętro, z trzema sypialniami:
Grabina
Grabina

Do końca bliżej niż dalej - ja już to widzę choć może nie jest to takie oczywiste z przedstawionych zdjęć :)))








poniedziałek, 29 czerwca 2009

Archiwum: Budujemy nowy dom (4)

W skrócie domyślacie się co było przyczyną kompletnej ciszy: domek :) Codziennie wracałam z pracy z silnym postanowieniem zabrania się za robótkę, a rzeczywistość mnie przerosła. Od dwóch tygodni po pracy nie robiłam nic innego jak szukałam kominka, pasującej do niego podłogi, terakoty na fragment tarasu, znowu kominka, wkładu kominkowego ..... Sklepy budowlane w Warszawie znam już na pamięć. W końcu udało się dokonać odbioru 50m2 płytek na parter + 8 m2 na taras. Waga samych tylko płytek salonowych przekracza 800 kg i przewożenie ich na działkę zostało podzielone na 4 części - szkoda nam było szarpać nasze samochody osobowe większym obciążeniem, tym bardziej że dokładaliśmy też innych 'towarów'.

Najważniejsze że te dekoracyjne sprawy mamy już za sobą - teraz pozostaje kupić wybrany model kominka i obudowy.
W tzw między czasie okazało się że jednak okno w łazience wyszło.... okropnie. Jest nieakceptowalne. Znowu objechalismy wszystkie sklepy w okolicy mając nadzieję że uda się zakupić z magazynu, od ręki okno o większych rozmiarach. Niestety w dostępnych miejscach na stanie były okna o wymaganych wymiarach ale tylko w najpopularniejszym kolorze "złoty dąb". A my mamy "orzech".  Postanowiliśmy zatem że weźmiemy na siebie gromy Pana Szefa i wstrzymamy się z wykańczaniem ściany z łazienką - musimy poczekać z operacją do czasu przyjazdu nowego okna, które z fabryki dojedzie dopiero za dwa tygodnie. Zamówiliśmy je w ubiegłym tygodniu.
Niemniej po maratonie sklepowym robiła się 20-21 i po ogarnięciu się w domu na robótkę zostawało strasznie mało czasu.
Budujemy nowy dom - Biedronka
Mamy zakończone pewne etapy:
- położony dach (włącznie z pięknym włazem)
- wymurowany komin z cegły klinkierowej - cudnej urody /wariatka jestem, ale ten komin na serio, serio bardzo mi sie podoba.../
- położoną instalację elektryczną,
- postawioną ściankę działową na piętrze /mamy już dwa pokoje/ :)
- zrobioną podbitkę w dwóch pokojach
- ocieplone i przygotowane do szalowania dwie ściany
- instalację kablową dla instalacji alarmowej


A ponizej załączam zdjęcie naszych uroczych towarzyszek - w chwilach przerwy umilają nam życie swoimi szaleństwami. Najczęściej szaleją naraz aż trzy sztuki :)


Wiewiórki na Grabinie

piątek, 26 czerwca 2009

Grzyb

.......
no nie ja, choć blisko
Na działce naszej kochanej, w lesie o mały włos nie zdeptałam tych dwóch cudnych koźlaków. Nie wiem jakim cudem już w czerwcu i na akurat na naszej działce, ale  przedstawiam dowody.


Z powodu kompletnej dezorientacji /w czerwcu grzyby???/ nie daliśmy im w kapelusz. Grzybki rosną dalej w celach....rozrodczych :D

Obok widać, że mnożą się całkiem dobrze



czwartek, 25 czerwca 2009

Reindeer.rar




w pliku są: fotka i plik .pdf

UWAGA: to nie jest FIRMOWY=ORYGINALNY renifer, ale wykonany przeze mnie schemat, oparty na oryginalnym obrazku!

BE AWARE it is not original Reindeer, but prepared myself schema, based on original picture. Pattern in .pdf file.

środa, 10 czerwca 2009

Archiwum: Budujemy nowy dom (3)


A tutaj przedstawiam kolejny update budowy. Tym razem z daty 6.06.2009.


Biedronka - Aploch





Domek Biedronka


Na dzień dzisiejszy mamy:
- dokończony komin z cegły klinkierowej,
- dokończony drugi szczyt domu (szalówka)
- ocieplony dach
- przywiezioną blachę na dach
- rozpoczęte wybijanie płytą gipsową w środku w domu.

Ach – już mnie nie było 10 dni na budowie.....

piątek, 29 maja 2009

Archiwum: Budujemy nowy dom (2)


W pracy wzięłam krótki urlop przed zakończeniem kariery (od 1 czerwca zmieniam pracę J), wykorzystuję go więc na nadrabianie zaległości. Wyszyłam dwie myszki kalendarzowe: Ogrodniczkę i Kwiatkową w naszej zabawie.
Ale skorzystałam też z wolnych dni i nieco czasu spędziłam na działce. Od ubiegłego tygodnia postęp prac jest bardzo widoczny!
Została postawiona konstrukcja dachu: w czwartek mieliśmy wiechę i coś do tego ;)

Wiecha


Następnym krokiem było nabicie desek, uszczelnienie papą i nabicie kontrłat. Mamy już zakończony ten etap  J Mamy wyciągnięty komin aż do dachu i widać już gdzie będzie kominek – bardzo mnie to cieszy.

Kominek

Ponadto zrobiłam sobie spacerek wokół posesji i wchodząc na niezagospodarowaną działkę Sąsiada z góry zobaczyłam taki widok. Przyznam szczerze, że zauroczył mnie /ach ta skromność…./

Z działki sąsiada

Ale największą niespodzianką było to co zastałam po weekendzie, podczas którego na działce były moja Mama i Ciocia. Na jednej ze skarp wyrosły piękne, kamienno, drewniane schodki! Dziewczyny włożyły w nie mnóstwo serca i czasu: Mama walczyła z drewnem i łopatą, a Ciocia układała kamyczki.

Kamienne schodki

Dziękuję Wam !

W najbliższy weekend znowu jadę na działkę i już się doczekać nie mogę J
Tak będzie wyglądał widok z tarasu na las.....

Widok z tarasu



wtorek, 19 maja 2009

Archiwum: Budujemy nowy dom (1)


Jestem bardzo, bardzo szczęśliwa.
Niesamowite jest ja niewiele potrzeba człowiekowi do szczęścia. A wręcz jak bardzo można odpłynąć od codziennych wygód i nadal być szczęśliwym! Kiedyś, na multiply, pisałam już o tym że jest mi "po drodze" do Grabiny, pod Płockiem.

Na działce pod lasem spędziłam ostatni weekend: bez wygód, bez ogrzewania i przy 10 stopniach w nocy. Spod kołderki wyskakiwałam od razu w spodniach. W grę wchodziło tylko mycie zębów. Na szczęście abyśmy nie wystraszyli wiewiórek zapachami własnymi, Koleżanka Monika i KM udostępnili nam progi swej łazienki z cieplutką wodą J Moni, dziękuję ! :*
W piątek zaraz po pracy zabraliśmy się pędem na działkę: gumiaczki, różaneczniki, kwasomierz, w głowie wiedza wyczytana na forach ogrodniczych oraz dużo ciepłych ciuszków i nastawienie na ciężkie warunki na miejscu. Padliśmy wieczorem jak kawki. A w sobotę rano…brrrrr… ziąb ścina z nóg. Nawet herbatka nie bardzo pomagała. Na szczęście rozgrzaliśmy się mocniej biegając od składu budowlanego do bankomatu i z powrotem. Dostawa już dojechała, jak nam doniesiono z budowy 

Potem zamówiliśmy okna. Już za trzy tygodnie będą gotowe do oprawiania! Zaraz po tych radosnych zakupach….. zaczął kropić deszcz. I tak zostało już do wieczora: w różnym natężeniu i intensywnością. Nawet grilla z Moni i KM zrobiliśmy pod dachem namiotu…. Na szczęście niedziela była piękna!

Od samego rana uzbrojona w szpadel, łopatę, ziemie i inne mieszanki udałam się ….. w kierunku karczowania karp po osikach. Jakoś nas tak wzięło, że najpierw zaczęliśmy oczyszczać teren po drzewkach: nakopaliśmy się, narwaliśmy korzeni, a po tym kilkugodzinnym kopaniu mieliśmy serdeczne dość. Tymczasem jeszcze nadal moje piękne azalie nie były posadzone….Wykopałam dołki, zmieszałam 150 litrów ziemi i 80 litrów torfu.
Posadziłam piękne moje azalki: białą, pomarańczową (Glowing Embers) i czerwoną (Fireball). Prezentują się jak na obrazku.
azalie azalia
A w tle… nasz domek ... co ja będę długo opisywać: piękny jest i jest własny: będzie miał salon, kuchnię, łazienkę i sypialnie na pięterku. I taras….ogromny, w stronę lasu !!! Na razie z samego docelowego projektu jest tylko konstrukcja: 

dom 1

a docelowo jedziemy w kierunku poniższego zdjęcia:


Biedronka

niedziela, 26 kwietnia 2009

Archiwum: The fairy garden DMC


Nadejszła wiekopomna chwila – kończyłam wróżki!!!! Postanowiłam się dziś nie ruszyć nigdzie dopóki nie skończę drobiazgów i udało się! A słońce za oknem bardzo, bardzo kusiło i nie ułatwiało pracy ….
Teraz pozostaje zdjąć obrazek z krosna, wyprać i hej!!!! Do oprawców J Ostatecznie Wróżki prezentują się oczywiście przepięknie ;)

DMC Fairy Garden DMC The fairy Garden - Koniec DMC The fairy Garden - koniec DMC The fairy Garden - koniec

Teraz wielkimi krokami nadszedł czas na sampler - muszę go popędzić bo w końcu wszystkie Dziewczynki skończą i tylko ja będę kwitła  z moją ogromną pracę :o


poniedziałek, 6 kwietnia 2009

4-5.04.2009 Dni Kraftu w W-wie




Ponieważ zdjęć już nieco lata po necie, chciałabym pokazać detale, które mnie zachwyciły. Miłego oglądania "pierdółek" i drobiazdżków :)