Inne miejsca

poniedziałek, 29 czerwca 2009

Archiwum: Budujemy nowy dom (4)

W skrócie domyślacie się co było przyczyną kompletnej ciszy: domek :) Codziennie wracałam z pracy z silnym postanowieniem zabrania się za robótkę, a rzeczywistość mnie przerosła. Od dwóch tygodni po pracy nie robiłam nic innego jak szukałam kominka, pasującej do niego podłogi, terakoty na fragment tarasu, znowu kominka, wkładu kominkowego ..... Sklepy budowlane w Warszawie znam już na pamięć. W końcu udało się dokonać odbioru 50m2 płytek na parter + 8 m2 na taras. Waga samych tylko płytek salonowych przekracza 800 kg i przewożenie ich na działkę zostało podzielone na 4 części - szkoda nam było szarpać nasze samochody osobowe większym obciążeniem, tym bardziej że dokładaliśmy też innych 'towarów'.

Najważniejsze że te dekoracyjne sprawy mamy już za sobą - teraz pozostaje kupić wybrany model kominka i obudowy.
W tzw między czasie okazało się że jednak okno w łazience wyszło.... okropnie. Jest nieakceptowalne. Znowu objechalismy wszystkie sklepy w okolicy mając nadzieję że uda się zakupić z magazynu, od ręki okno o większych rozmiarach. Niestety w dostępnych miejscach na stanie były okna o wymaganych wymiarach ale tylko w najpopularniejszym kolorze "złoty dąb". A my mamy "orzech".  Postanowiliśmy zatem że weźmiemy na siebie gromy Pana Szefa i wstrzymamy się z wykańczaniem ściany z łazienką - musimy poczekać z operacją do czasu przyjazdu nowego okna, które z fabryki dojedzie dopiero za dwa tygodnie. Zamówiliśmy je w ubiegłym tygodniu.
Niemniej po maratonie sklepowym robiła się 20-21 i po ogarnięciu się w domu na robótkę zostawało strasznie mało czasu.
Budujemy nowy dom - Biedronka
Mamy zakończone pewne etapy:
- położony dach (włącznie z pięknym włazem)
- wymurowany komin z cegły klinkierowej - cudnej urody /wariatka jestem, ale ten komin na serio, serio bardzo mi sie podoba.../
- położoną instalację elektryczną,
- postawioną ściankę działową na piętrze /mamy już dwa pokoje/ :)
- zrobioną podbitkę w dwóch pokojach
- ocieplone i przygotowane do szalowania dwie ściany
- instalację kablową dla instalacji alarmowej


A ponizej załączam zdjęcie naszych uroczych towarzyszek - w chwilach przerwy umilają nam życie swoimi szaleństwami. Najczęściej szaleją naraz aż trzy sztuki :)


Wiewiórki na Grabinie

piątek, 26 czerwca 2009

Grzyb

.......
no nie ja, choć blisko
Na działce naszej kochanej, w lesie o mały włos nie zdeptałam tych dwóch cudnych koźlaków. Nie wiem jakim cudem już w czerwcu i na akurat na naszej działce, ale  przedstawiam dowody.


Z powodu kompletnej dezorientacji /w czerwcu grzyby???/ nie daliśmy im w kapelusz. Grzybki rosną dalej w celach....rozrodczych :D

Obok widać, że mnożą się całkiem dobrze



czwartek, 25 czerwca 2009

Reindeer.rar




w pliku są: fotka i plik .pdf

UWAGA: to nie jest FIRMOWY=ORYGINALNY renifer, ale wykonany przeze mnie schemat, oparty na oryginalnym obrazku!

BE AWARE it is not original Reindeer, but prepared myself schema, based on original picture. Pattern in .pdf file.

środa, 10 czerwca 2009

Archiwum: Budujemy nowy dom (3)


A tutaj przedstawiam kolejny update budowy. Tym razem z daty 6.06.2009.


Biedronka - Aploch





Domek Biedronka


Na dzień dzisiejszy mamy:
- dokończony komin z cegły klinkierowej,
- dokończony drugi szczyt domu (szalówka)
- ocieplony dach
- przywiezioną blachę na dach
- rozpoczęte wybijanie płytą gipsową w środku w domu.

Ach – już mnie nie było 10 dni na budowie.....

piątek, 29 maja 2009

Archiwum: Budujemy nowy dom (2)


W pracy wzięłam krótki urlop przed zakończeniem kariery (od 1 czerwca zmieniam pracę J), wykorzystuję go więc na nadrabianie zaległości. Wyszyłam dwie myszki kalendarzowe: Ogrodniczkę i Kwiatkową w naszej zabawie.
Ale skorzystałam też z wolnych dni i nieco czasu spędziłam na działce. Od ubiegłego tygodnia postęp prac jest bardzo widoczny!
Została postawiona konstrukcja dachu: w czwartek mieliśmy wiechę i coś do tego ;)

Wiecha


Następnym krokiem było nabicie desek, uszczelnienie papą i nabicie kontrłat. Mamy już zakończony ten etap  J Mamy wyciągnięty komin aż do dachu i widać już gdzie będzie kominek – bardzo mnie to cieszy.

Kominek

Ponadto zrobiłam sobie spacerek wokół posesji i wchodząc na niezagospodarowaną działkę Sąsiada z góry zobaczyłam taki widok. Przyznam szczerze, że zauroczył mnie /ach ta skromność…./

Z działki sąsiada

Ale największą niespodzianką było to co zastałam po weekendzie, podczas którego na działce były moja Mama i Ciocia. Na jednej ze skarp wyrosły piękne, kamienno, drewniane schodki! Dziewczyny włożyły w nie mnóstwo serca i czasu: Mama walczyła z drewnem i łopatą, a Ciocia układała kamyczki.

Kamienne schodki

Dziękuję Wam !

W najbliższy weekend znowu jadę na działkę i już się doczekać nie mogę J
Tak będzie wyglądał widok z tarasu na las.....

Widok z tarasu



wtorek, 19 maja 2009

Archiwum: Budujemy nowy dom (1)


Jestem bardzo, bardzo szczęśliwa.
Niesamowite jest ja niewiele potrzeba człowiekowi do szczęścia. A wręcz jak bardzo można odpłynąć od codziennych wygód i nadal być szczęśliwym! Kiedyś, na multiply, pisałam już o tym że jest mi "po drodze" do Grabiny, pod Płockiem.

Na działce pod lasem spędziłam ostatni weekend: bez wygód, bez ogrzewania i przy 10 stopniach w nocy. Spod kołderki wyskakiwałam od razu w spodniach. W grę wchodziło tylko mycie zębów. Na szczęście abyśmy nie wystraszyli wiewiórek zapachami własnymi, Koleżanka Monika i KM udostępnili nam progi swej łazienki z cieplutką wodą J Moni, dziękuję ! :*
W piątek zaraz po pracy zabraliśmy się pędem na działkę: gumiaczki, różaneczniki, kwasomierz, w głowie wiedza wyczytana na forach ogrodniczych oraz dużo ciepłych ciuszków i nastawienie na ciężkie warunki na miejscu. Padliśmy wieczorem jak kawki. A w sobotę rano…brrrrr… ziąb ścina z nóg. Nawet herbatka nie bardzo pomagała. Na szczęście rozgrzaliśmy się mocniej biegając od składu budowlanego do bankomatu i z powrotem. Dostawa już dojechała, jak nam doniesiono z budowy 

Potem zamówiliśmy okna. Już za trzy tygodnie będą gotowe do oprawiania! Zaraz po tych radosnych zakupach….. zaczął kropić deszcz. I tak zostało już do wieczora: w różnym natężeniu i intensywnością. Nawet grilla z Moni i KM zrobiliśmy pod dachem namiotu…. Na szczęście niedziela była piękna!

Od samego rana uzbrojona w szpadel, łopatę, ziemie i inne mieszanki udałam się ….. w kierunku karczowania karp po osikach. Jakoś nas tak wzięło, że najpierw zaczęliśmy oczyszczać teren po drzewkach: nakopaliśmy się, narwaliśmy korzeni, a po tym kilkugodzinnym kopaniu mieliśmy serdeczne dość. Tymczasem jeszcze nadal moje piękne azalie nie były posadzone….Wykopałam dołki, zmieszałam 150 litrów ziemi i 80 litrów torfu.
Posadziłam piękne moje azalki: białą, pomarańczową (Glowing Embers) i czerwoną (Fireball). Prezentują się jak na obrazku.
azalie azalia
A w tle… nasz domek ... co ja będę długo opisywać: piękny jest i jest własny: będzie miał salon, kuchnię, łazienkę i sypialnie na pięterku. I taras….ogromny, w stronę lasu !!! Na razie z samego docelowego projektu jest tylko konstrukcja: 

dom 1

a docelowo jedziemy w kierunku poniższego zdjęcia:


Biedronka

niedziela, 26 kwietnia 2009

Archiwum: The fairy garden DMC


Nadejszła wiekopomna chwila – kończyłam wróżki!!!! Postanowiłam się dziś nie ruszyć nigdzie dopóki nie skończę drobiazgów i udało się! A słońce za oknem bardzo, bardzo kusiło i nie ułatwiało pracy ….
Teraz pozostaje zdjąć obrazek z krosna, wyprać i hej!!!! Do oprawców J Ostatecznie Wróżki prezentują się oczywiście przepięknie ;)

DMC Fairy Garden DMC The fairy Garden - Koniec DMC The fairy Garden - koniec DMC The fairy Garden - koniec

Teraz wielkimi krokami nadszedł czas na sampler - muszę go popędzić bo w końcu wszystkie Dziewczynki skończą i tylko ja będę kwitła  z moją ogromną pracę :o


poniedziałek, 6 kwietnia 2009

4-5.04.2009 Dni Kraftu w W-wie




Ponieważ zdjęć już nieco lata po necie, chciałabym pokazać detale, które mnie zachwyciły. Miłego oglądania "pierdółek" i drobiazdżków :)

poniedziałek, 16 marca 2009

CH Blue City - Pasja - likwidacja do 30.03


Wiem, że jesteście oblatane po różnych forach, z różnych miast pochodzicie, ale świat się robi co raz mniejszy. I wiem, że większość z Was zna i planuje zakupy w pasmanterii Pasja, w Warszawie. Choćby podczas Dni Kraftu zbliżających się wielkimi krokami w kwietniu w CH Blue City.

Nie miłe zupełnie newsy Wam przynoszę. Miałam je od tygodnia i dzisiaj podczas wizyty w Pasji, jeszcze je potwierdziłam.

Otóż na skutek krwiożerczego kryzysu, ceny wynajmu CH podobno wzrosły tak bardzo (ponadto rozliczane są w walucie), że Właściciel pasmanterii Pasja nie wytrzymał tego finansowo i podjął decyzję o likwidacji sklepu do końca marca 2009.
Na mieście się mówi, że podczas Dni Kraftu będzie tylko stoisko z Pasji. Trudno mi powiedzieć jak bogate w asortyment – słyszałam tylko o artykułach do decupage.
Co gorsza informacje przeciekają tylko do stałych klientów odwiedzających sklep. Nie ma żadnych informacji na witrynach, cisza na stronie, żadnych newsletterów.

Ja nie podważam decyzji– na pewno była podyktowana wynikami finansowymi. Poza tym oczywiście każdy szef ma prawo zamknąć firmę, ograniczyć działalność jeśli Mu się to po prostu nie opłaca.

Ale jakikolwiek brak informacji na ten temat do Klienta jest karygodny.

Wiem, że planujecie zakupy w Blue City. Weźcie pod uwagę powyższe informacje.

niedziela, 15 marca 2009

Long Dog - Paradigm Lost 1


Babcia na ostatnie dwa tygodnie poszła w kąt  
A ja zajęłam się samplerkiem który realizuję w ramach zabawy SAL zorganizowanej przez Basię. A z racji jego rozmiarów raczej... SAMPLEREM.
Po dwóch weekendach i tygodniu pracy (ostatani tydzień był tragicznie ubogi w xxx - nic nie udało mi się zrobić) praca prezentuje się jak widać:
To co widać to zaledwie trochę więcej niż 1/12 pracy ....
Ale wyszywa się super - każdemu polecam taką prostą i nieskomplikowaną kolorystycznie pracę dla odprężenia