Inne miejsca

wtorek, 16 września 2014

Elfiszcze

Od tego elfa dowiedziałam się że jest Nimue.

Że mają więcej świetnych wzorów w klimacie który niezwykle mi pasuje. Zakochałam się dzieckiem będąc w różnego rodzaju krainach magicznych, zamieszkanych przez różne istoty złośliwe mniej lub bardziej.
I Nimue to klasa sama w sobie.
Ale nie rzucam się bezkrytycznie na wszystko co wyszło spod ich projektu. Upatrzyłam sobie kilka schematów i kiedyś powoli je zrobię.

I w tym roku będąc na zasłużonym L4 (wierzcie lub nie: krztusiec żyje) dzielnie wyszywałam Elfa z fają.
Kilka tygodni czekał na wykończenie bo nie miałam koralików Toho w ciemnym odcieniu.
Z pomocą przyszła Magda która przysłała mi dwa kolory. Oba piękne i oba niezwykle pasujące do obrazka.
Elf doczekał się zakończenia. Tak wyszedł.
Design: Nimue Fee Main, "La Pipe"
Fabric: Zweigart, Raw Linen 32ct Belfast
Thread: DMC

Beads: TOHO
Design: Nimue Fee Main, "La Pipe"
Fabric: Zweigart, Raw Linen 32ct Belfast
Thread: DMC

Beads: TOHO
Design: Nimue Fee Main, "La Pipe"
Fabric: Zweigart, Raw Linen 32ct Belfast
Thread: DMC

Beads: TOHO
Design: Nimue Fee Main, "La Pipe"
Fabric: Zweigart, Raw Linen 32ct Belfast
Thread: DMC

Beads: TOHO
Beads: TOHO 
jolinka.pl
Design: Nimue Fee Main, "La Pipe"
Fabric: Zweigart, Raw Linen 32ct Belfast
Thread: DMC

Beads: TOHO







piątek, 12 września 2014

w odwecie za plecy i Kota

za zabawę w gołe plecy, u Eli, zostałam wrzucona do wiedźminiego kotła i ciach! Wylosowana!

W tempie błyskawicznym Ela przesłała mi drobiazg, którego w żadnej mierze nie nazwałabym drobiazgiem:
- słuszny kawał lnu, polskiego w moim ulubionym kolorze
- piękną tkaninę patchworkową w jakże potrzebnej spokojnej i umiarkowanej kolorystyce,
- notatnik z popularnym hasłem "Keep calm and.... "
- koronkę brązową, rudą tasiemkę
- i absolutny hit: dwa motki jedwabnych nici Margott!

Czyż to nie piękne prezenty?! Elu, dziękuję :*

 




 Coś mam przeczucie że to szczęście w losowaniu może być jednak zasługą naszego nowego domownika:


W ten oto sposób wyszłam z grona ukrytych kociarzy.

A robótkowo weszłam w fazę: Kopciuszka. Dłubię te kreseczki, dłubię i mam zaledwie 1/6 :(

Ratunku.

Pozdrawiam serdecznie czytelniczki!

wtorek, 2 września 2014

Koronek dłuugi czas

.... a czy "czar" to się okaże.
Jak nie szyję to wyszywam.
Nie wiele zostało ale praca nad ramką faktycznie jest na tyle żmudna i nudna, że muszę robić odskocznie do maszyny na przykład.

Design: C.Lacroix pour "De fil en aiguille"
Fabric: Zweigart, Raw Linen 40ct Newcastle
Thread: DMC B5200, 1 over 2

Design: C.Lacroix pour "De fil en aiguille"
Fabric: Zweigart, Raw Linen 40ct Newcastle
Thread: DMC B5200, 1 over 2

Design: C.Lacroix pour "De fil en aiguille"
Fabric: Zweigart, Raw Linen 40ct Newcastle
Thread: DMC B5200, 1 over 2

wtorek, 26 sierpnia 2014

Niby milczę

ale prawdą to do końca nie jest. Bo kto mnie podgląda na fejsie ten wie że uczestniczę w różnych Spotkaniach, spotykam utalentowane osoby, które to motywują a czasami nawet śnią się po nocach jako zjawy senne czyniąc wyrzuty.
No to się zawzięłam i nadrabiam zaległości: 2 nowe boki SBC uszyte.
Z żółci i pomarańczu powoli zmierzam ku czerwieniom  (szyje się dzisiaj i jutro.....) i fioletom.

Na fioletach utknę bo doszłam do wniosku że mam drastyczny brak kolorów!
Będą zakupy :D

środa, 30 lipca 2014

pokaż plecy czyli latem na golasa

w końcu są wakacje :D

Ela z blogu made-by-ela wymyśliła przewrotną zabawę.

Chodzi o pokazanie tej 'zakazanej', niepublikowanej i niekoniecznie chwalebnej, nieoglądającej słońca, lewej strony naszych haftów. W skrócie: "pokaż plecy" - jakże trafne prawda???

3, 2, 1 gotowi.... start: goło i wesoło

 




 
 Mix różnych:



Grunt to wiedzieć że jest pole do poprawy.

Dobrze się bawcie i przełamujcie siebie!

poniedziałek, 21 lipca 2014

Dla odmiany

..... a to już jest złośliwe z mojej strony bo tytuł jest kompletnym zaprzeczeniem tego jakich wzorów najwięcej się u mnie pojawia. A najczęściej są to samplery. Czyli wzorniki.
I oczywiście len z którym zawarłam pakt o nieagresji a wręcz przymierze wiecznej miłości.
No to lecim z wzornikiem nr 5 w mojej karierze.
Nie tak dużym jak Long Dog.
Nawet mniejszym od Drzewa życia, ale wciąż drobnym, delikatnym i jasnym.
Spodziewany rozmiar pracy to ~32,7cm na 19cm.

Jestem monotematyczna bo wśród potęgi materiałów wybrałam: surowy len i jasną mulinę. Tym razem białą, bo chciałam żeby bardziej się odcinała od lnu niż kolor kości słoniowej.
Najbardziej podoba mi się ramka, która będzie bordiurowa i szalenie bogata. 

Muszę jednak przyznać że od początku nie szło łatwo.
Zaczęłam wyszywać około końca czerwca.
Nad literką "L" utkwiłam na jakieś dobre 2 tygodnie. Po pierwsze w moim schemacie, w samym środku, dokładnie na złączeniu kartek brakowało 5 kolumn. Niczym niezrażona zaczęłam wyszywać tę część którą miałam kompletną. Potem zobaczyłam że pomyliłam się i prułam. Zaczęłam jeszcze raz, znowu coś się nie zgadzało. Tym razem sprułam cały okrąg wokół litetrki L. Postanowiłam tym razem przed spruciem skompletować wzór. Pomimo ruszenia pospolitego w sieci żaden z kilkunastu chyba schematów nie był kompletny :(

Poskładałam w programie graficznym to co miałam, wydrukowałam, dorysowałam brakujące kolumny, a następnie doprojektowałam brakujący wzór patrząc na zdjęcie gotowej pracy oraz kontrolując symetryczność schematu. I jak już się dopracowałam efektu na papierze odezwała się do mnie Margaret że spodziewa się wkrótce papierowej wersji schematu i podzieli się ze mną wzorem.

I w kilka dni później otrzymałam elegancko spakowany komplety wzór. Margaret, ślicznie Ci dziękuję <3 br="">

A tu tyle ile zdziałałam do dziś.
Project: C.Lacroix pour "De fil en aiguille"Fabric: Zweigart Newcastle (40ct), Raw Linen
DMC: B5200, 1 over 2

Project: C.Lacroix pour "De fil en aiguille"Fabric: Zweigart Newcastle (40ct), Raw Linen
DMC: B5200, 1 over 2

Project: C.Lacroix pour "De fil en aiguille"Fabric: Zweigart Newcastle (40ct), Raw Linen
DMC: B5200, 1 over 2


piątek, 18 lipca 2014

Prosta historia

Gdzieś około roku temu natknęłam się na śliczną kołderkę dziecięcą "Prosta historia".
Kołderka została uszyta przez Panią Ulę, prowadzącą sklep Ładne tkaniny.
Wpis: TUTAJ.

Nigdy nie szyłam kołderek. I bałam się i boję się tych dużych form nadal. Ale ta mnie tak zachwyciła że myślałam o niej niemal codziennie. I w końcu zebrałam się w sobie.
Zmotywowała mnie jeszcze miła promocja w której pojawiły się rzeczone tkaniny i zaszalałam. Kupiłam porcję od razu na dwie kołderki.

Pierwsza kołderka powstała z myślą o Maksie, który pojawił się na świecie 1 kwietnia 2014r. 

"Prosta historia" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek

"Prosta historia" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek
 
"Prosta historia" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek

"Prosta historia" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek

"Prosta historia" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek
Druga kołderka, taka sama choć inna w kolorach, szyje się powoli dla K. Jeszcze płci nie znałam gdy kupowałam materiał ale coś mi mówiło że trafię właściwie. I stało się.
Tym razem będę uczyć się na własnych błędach i lamówkę wszyję maszynowo-ręcznie. Tak mi się podoba i wychodzi ładniej niż metodą maszynową.

Nauczyłam się sporo na tej jednej kołderce:
- nie lubię agrafek
- bye, bye paznokcie
- lamówka tylko wykańczana ręcznie
- muszę inny patent na metryczkę wymyślić.

czwartek, 10 lipca 2014

Jeszcze nie zapomniałam o blogu

Gratuluję sobie samej częstotliwości wpisów. Naprawdę! Jeden na miesiąc.
Trudno. Taki etap.

A dzieje się całkiem sporo. Nie wyszywam dużo, bo i zajęcia inne się trafiają i gdzieś tam jeździłam, a hotelowe krótkie wieczory nie nastrajały mnie do wyszywania.

Dokończyłam różowościowy sampler Joanny, fajkę i szyłam kołderkę, w końcu była wystawa w Łodzi, której pomimo długo i szeroko zakrojonej organizacji nie dane mi było obejrzeć w dniu otwarcia. Zaczęłam coś nowego wyszywać ale schemat mnie pokonał.

Dziś zacznę od tego co skończyłam. Niech coś będzie skończone to i zmotywuje mnie do dalszego pokazywania.

Skończony sampler Joanny z blogu Mglisty Sen:
40ct Newcastle Linen, Nina's threads 'Punk'
Joanna' Sampler
40ct Newcastle Linen, Nina's threads 'Punk'
Joanna' Sampler
40ct Newcastle Linen, Nina's threads 'Punk'
Joanna' Sampler
40ct Newcastle Linen, Nina's threads 'Punk'
Joanna' Sampler
40ct Newcastle Linen, Nina's threads 'Punk'
Joanna' Sampler

I pokażę zajawkę tego co nie jest skończone. Ale to tylko dlatego że po koraliki Toho mam za daleko. A sknera jestem i nie będę zamawiać przez internet jednej paczki ;)

Ściskam Was i zapewniam że tak długie przerwy w blogowaniu nie są zamierzone. Wynikają tylko i wyłącznie z tego że mi czas przelatuje między palcami. Nie wiem o co chodzi.

niedziela, 1 czerwca 2014

Miało być A

będzie od B.


Otóż od listopada, odkąd skończyłam wyszywać sampler, nie dotknęłam haftu krzyżykowego. Przesiadłam się na "Novą", potem za szycie. Zaczęła się wiosna, potem jakiś wyjazd który pokrzyżował mi plany. W końcu święta, po świętach choroby, choróbska u nas i w najbliższej rodzinie. Baaardzo zachciało mi się krzyżyków.
Tak że długo się nie zastanawiając chwyciłam za igłę.

Planowałam pokazać najpierw pierwszą pracę którą rozpoczęłam już w kwietniu. Ale przewrotnie zacznę od tej która dzieje się teraz.

Wzór pochodzi z bloga Joasi: Mglisty Sen  , który ściągnęłam już lata temu.
Tak mi siedział w głowie że natychmiast złapałam za len i muliny barwione przez Ninę.
Planowałam go już tak długo gdyż chciałam od dawna zabrać się za kilka malutkich samplerków które mogłyby wzbogacić moją kolekcję w letnim domku. 


I tak jestem już na ukończeniu.

40ct Newcastle Linen, Nina's threads 'Punk'
Joanna' Sampler
Odsłuchując świetną książkę "Śnieżka musi umrzeć" będę dziś starała się skończyć chociaż serce.

A tu dwie scenki rodzajowe z południowej Afryki:
Przejazd kolejowy, Botswana, Gabarone

Poczekalnia w prywatnej przychodni medycznej w Gabarone, Botswana

wtorek, 20 maja 2014

Niespodziewanie podarowany czas

który spędzam na L4 powoduje iż wreszcie ruszyłam z wyszywaniem, a dziś po południu wyciągnęłam również kołderkę paczłorkową do uszycia.
I już mi się zdrowie poprawiło od 1,5 robótkowego dnia.
Robótkowanie powinno być na receptę przepisywane jak antybiotyk.

Musiałam Wam to zakomunikować bo tutaj bieda na blogu aż piszczy.
Nie mam czasu i już.
Taka sytuacja.