Zbiór wszelkiego rodzaju ptactwa :)
niedziela, 10 grudnia 2006
sobota, 9 grudnia 2006
wtorek, 7 listopada 2006
Choinkowo
No i zbliżają się Święta. Niby fakt. Ale jakoś inaczej niż dotychczas, wcześnie poczułam atmosferę i ślęczę nad wkładami do kartek i innymi drobiazgami. No i wydłubałam mikołaja na plastikowej kanwie, na choinkę. I bałwanka (zrobiłam zdjęcie :)). No i samą choinkę jako wkład kartkowy. Jestem na etapie drugiej choinki - w gwiazdki tym razem. Ot i świątecznie już mi
poniedziałek, 4 września 2006
wesele Przyjaciela
Właśnie wróciłam z wesela swojego starego Przyjaciela Łukasza /z góry przepraszam za literówki/. Z uwagi na nasze długoletni związek przyjacielski i moją szczerą sympatię dla Łukasza chciałabym Mu życzyć tylko samego szczęścia 

Bawiłam się wyśmienicie - nawet w ulubionych i wysłużonych pantofelkach dostałam bąbli na stopach !!!! Ponadto poznałam całą gromadę swoich osobistych sąsiadów !!! Bo ja i Łukasz pochodzimy z jednej wsi i znamy siebie i sąsiadów niemal na wylot. Nasze kontakty (a właściwie moje, ograniczały się do "Dzień dobry"). Teraz Ci wszyscy ludzie byli na weselu!!! Więc dyskutowaliśmy o losach ziem na których mieszkamy i szukaliśmy pokrewieństw. Okazało się że historia ziem wskazuje że połowa sąsiadów zna się z moją rodziną od pokoleń, a już na pewno jesteśmy sobie na tyle bliscy żeby wypić razem po kieliszeczku cytrynówki
. I dzięki temu zamiast iść spać piszę tutaj..............
Bawiłam się wyśmienicie - nawet w ulubionych i wysłużonych pantofelkach dostałam bąbli na stopach !!!! Ponadto poznałam całą gromadę swoich osobistych sąsiadów !!! Bo ja i Łukasz pochodzimy z jednej wsi i znamy siebie i sąsiadów niemal na wylot. Nasze kontakty (a właściwie moje, ograniczały się do "Dzień dobry"). Teraz Ci wszyscy ludzie byli na weselu!!! Więc dyskutowaliśmy o losach ziem na których mieszkamy i szukaliśmy pokrewieństw. Okazało się że historia ziem wskazuje że połowa sąsiadów zna się z moją rodziną od pokoleń, a już na pewno jesteśmy sobie na tyle bliscy żeby wypić razem po kieliszeczku cytrynówki
sobota, 2 września 2006
:)
Słońce ma piękny żółty i ciepły kolor, powietrze pachnie zbliżającą się jesienią i jest fantastycznie krystaliczne i odświeżające. Wreszcie po upałach które nie pozwalają oddychać, zieleń odżywa. Odżywam i ja.
W takich chwilach mogłabym tylko spokojnie siedzieć w ogrodzie i cieszyć się samym oddychaniem, życiem. Wchłaniać chłód przez każdą komórkę skóry i kompresować słoneczko na później - na chłodne zimowe dni. Ach.....
A ten kosz to kwiaty na ślub kolegi Jarosława
poniedziałek, 14 sierpnia 2006
SOWY - pozaplanowe
Nawet ostatnio mam trochę czasu na dziubanie
No ale teraz są i cieszę się z niejakiej odmiany po Powellkach. Teraz mały kawałeczek - nie mówię nic o tym co będzie docelowo - możecie zgadywać
teraz to już wszystko wiadomo... sowa wyszyła się...
kurczę, wygląda ta Sowa raczej jak papuga...
Mam - mam drugiego ptaszora
wtorek, 1 sierpnia 2006
Latawce, dmuchawce, wiatr, morze
Kilka lat temu będąc nad naszym morzem rodzimym zobaczyłam fantastyczny widok: deska rwąca przez fale za .... ogromnym latawcem. Bardzo mi się spodobał pomysł i od pierwszej chwili uznałam, że ze wszystkich sportów wodnych TO JEST WŁAŚNIE TO czego chciałabym się nauczyć!
I..... podczas ostatniego pobytu nad morzem miałam okazję spróbować. Pomimo, że woda byla zmina i nawet do niej nie weszłam, to nawet suche ćwiczenia wykonywane w celu okiełznania skrzydła (najpierw 4 (niebieski) a potem 6 metrowego (czerowny)) dostarczyły tylu emocji, że już tupię nogami żeby wejść na wodę !!! I teraz wiem że jest powód żeby jeździć nad Bałtyk!
Na pierwszym zdjęciu widać wielkość skrzydła.....
poniedziałek, 31 lipca 2006
weekendowe dziubanko skończone
środa, 17 maja 2006
poniedziałek, 3 kwietnia 2006
SKOŃCZONE: Archway
Subskrybuj:
Posty (Atom)