....
....
....
Naszła mnie taka myśl.
Że może ... może odświeżyć bloga? Przez 1,5 roku działałam aktywnie na Facebooku (LINK) , na Instagramie (@aploch12) ale to tutaj są moje korzenie i spory kawał rękodzielniczego życia.
Postaram się zrobić rewizję i zdjęciowe podsumowanie 2019 roku.
A teraz pokazuję haft nad którym rozpoczęłam pracę w 2011 roku.
Przerwałam definitywnie w 2014 na etapie 63%.
W tym czasie Madzia i Yenulka skończyły swoje egzemplarze.
A ja?
Ja musiałam dojrzeć mentalnie, zapragnąć wrócić do haftu i od połowy maja intensywnie pracuję nad zakończeniem.
Aktualnie mam 90% i nie planuję kiedy skończę.
Zauważyłam, że dużo lepiej mi idzie haft za dnia (hmmmm... pesel?) i staram się wstawać o świcie żeby wyszywać.
Zdjęcie ze stanu 85% kompletności.
Jestem już tak blisko że każdego dnia czuję adrenalinę kończącej się podróży.
Czy pandemia 2020 też wywołała u Was podskórny stan "konieczności ukończenia" zaległych spraw?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nova. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nova. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 20 lipca 2020
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Kwadratowa jestem
.... o tym jak się zakwadratowałam na koniec roku.
Lipiec 2011:
Dzisiaj, 30 grudnia 2013:
Postęp: 42% gotowe.
niedziela, 28 sierpnia 2011
Na Novo
Dawno nic nie pisałam o Novej. Bo i zacięłam się, szło bardzo powoli. Nasz zlot czarownic zaowocował jednak przełamaniem niemocy wszechrobótkowej. No i jaki wniosek? Zloty po prostu SĄ EFEKTYWNE!
Do tego stopnia że tydzień temu zrobiłam wycieczkę objazdową swojej niemobilnej pracy. Zabrałam ją na działkę i pracowałam dzielnie. A nawet zrobiłam Pani Novej sesję.
Znalazłam nawet niezwykłą jak dla mnie pozycję do pracy. Do tego stopnia dla mnie niespotykaną że aż musiałam ją utrwalić. I wiecie co??? Wygodnie mi było!
Poranna kawa musi być. Taką magiczną serwetą wita mnie i kawę poranek w kuchni.....
Kawa od razu smakuje bajkowo.
Miłego tygodnia!
Do tego stopnia że tydzień temu zrobiłam wycieczkę objazdową swojej niemobilnej pracy. Zabrałam ją na działkę i pracowałam dzielnie. A nawet zrobiłam Pani Novej sesję.
Znalazłam nawet niezwykłą jak dla mnie pozycję do pracy. Do tego stopnia dla mnie niespotykaną że aż musiałam ją utrwalić. I wiecie co??? Wygodnie mi było!
Poranna kawa musi być. Taką magiczną serwetą wita mnie i kawę poranek w kuchni.....
Zazdrostka produkcji mojej Mamy
Miłego tygodnia!
sobota, 26 marca 2011
Novuję
Powoli, po trochu, kwadracik za kwadratem robię postępy. Przede mną 85% jeszcze ale dzielnie walczę z brakiem czasu.
Są kwadraty (jak S13 i S14) na które poświęciłam po 1,5 godziny. Są takie które robi się w 25 minut. A ponieważ robię w kolejności to mam zarówno upadki i wzloty ;)
Poniżej 61 kwadratów czyli trochę ponad 15% pracy za mną.
Lecę na rysunek :)
Miłego weekendu!
Są kwadraty (jak S13 i S14) na które poświęciłam po 1,5 godziny. Są takie które robi się w 25 minut. A ponieważ robię w kolejności to mam zarówno upadki i wzloty ;)
Poniżej 61 kwadratów czyli trochę ponad 15% pracy za mną.
Lecę na rysunek :)
Miłego weekendu!
wtorek, 1 lutego 2011
Nove hobby
Tak sobie myślę że może jednak za dużo wzięłam na głowę: szkoła ze zjazdami trzydniowymi, kursy rysunku pochłaniające całe weekendy, prace domowe, praca normalna (~10-11h/24h), do tego chciałoby się czasami pobyć w domu, odwiedzić Rodziców, gdzieś wyjść, trzeba zrobić zakupy no i czasami chałupę ogarnąć tak bardziej generalnie niż odkurzenie.
Ale co tam.
Podobno jak ma się dużo zajęć i nie ma czasu to zawsze znajdzie się czas na 'coś' jeszcze. Mam swoich pierwszych 18 'cosiów' w komplecie (1/22 pracy):
Oczywiście Kinia trafiła bezbłędnie z Novą. Zresztą jest to dość charakterystyczna praca.
Wyszywam z użyciem DMC i Anchora. Na razie to sama przyjemność!
Już mnie igła świerzbi do wyszywania drugiego rządka, ale niestety najpierw czas na obowiązki.
Miłego wieczoru!
Edit:
A TU u Cyferki akurat wpis na temat jak w pierwszym akapicie.
Ale co tam.
Podobno jak ma się dużo zajęć i nie ma czasu to zawsze znajdzie się czas na 'coś' jeszcze. Mam swoich pierwszych 18 'cosiów' w komplecie (1/22 pracy):
Oczywiście Kinia trafiła bezbłędnie z Novą. Zresztą jest to dość charakterystyczna praca.
Wyszywam z użyciem DMC i Anchora. Na razie to sama przyjemność!
Już mnie igła świerzbi do wyszywania drugiego rządka, ale niestety najpierw czas na obowiązki.
Miłego wieczoru!
Edit:
A TU u Cyferki akurat wpis na temat jak w pierwszym akapicie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






