... jest trochę roztrzepany i ma rozbiegany wzrok ale to właśnie sprawia że jest taki uroczy. Kocham go wyznam bez ogródek.
Królik pochodzi z gotowego zestawu Lanarte i jest premierą. Nie tylko premierą roku ale również warsztatu: pierwszy raz wyszywałam jedną nitką muliny przez jedną nitkę płótna. Bardzo mi się spodobało! To czego najbardziej się obawiałam /zaszywanie końcówek mulin/ okazało się nie takie bardzo kłopotliwe.
Wzrost Królika: 6,7 cm
Po takich maleńkich krzyżykach wrzuciłam na warsztat len 32ct. I ściegi wydają mi się ..... gigantami, choć słonia wyszywać wcale teraz nie zamierzam.
Wyłuskuję czas na książkę, robótki, życie rodzinne gdzieś pomiędzy pracą korpoludka i krótkim snem. Tak bardzo szkoda mi każdej minuty - mam wrażenie że łapię czas jak nici przędzy. Wreszcie chyba posiedzę w domu w najbliższe weekendy: wyjazdy się nie szykują, szkoła skończona, kursów rysunku brak, jeszcze wiosna nie nadeszła i wyjazdy na działkę. Wreszcie w weekendy będzie czas na kawę i igłę!
