Na tych dożynkach wśród stosów starych książek Mama wypatrzyła kogucika. Pani handlująca książkami była nieco zaskoczona obiektem zainteresowania, ale sprzedała kogucika za 5 zł :) I to był PIERWSZY kogut. Potem były jeszcze różne kaczuszki i gąski, ale najwdzięczniejszym obiektem pozostały koguty
I tak to przez tych kilka lat, z podróży i ot tak, z rożnych targów przywozimy kuraczki