Ostatnia wzmianka o tym quilcie była w 2015 roku kiedy to ukończyłam szyć top.
No to chwila przypomnienia....
Jedna Paula zaraziła mnie zabawą Sugar Block Club 2014.
Po jakiś dwóch minutach zastanowienia podjęłam decyzję że i ja dołączę.
Był kwiecień, ja dołączyłam z 4 miesięcznym opóźnieniem. Ale szybko nadrobiłam.
Skończyłam szycie o czasie, czyli w grudniu 2014.
W lutym 2015 ukończyłam szycie topu, zawinęłam go do szuflady i czekał na:
1. moją odwagę do pikowania
2. pomysł na wypikowanie
3. odwagę
z biegiem czasu również odkryłam że czekał na:
4. maszynę
W czerwcu 2016 mnie olśniło. Przecież są dłonie które potrafią wypikować go lepiej niż ja!
I tak Agnieszka Wietczak z Wytwórni Śliczności została "zaszczycona" możliwością wykończenia mojego pierworodnego tak dużego patchworku.
W ten sposób mogę zaprezentować Wam swój pierwszy quilt: "Sky Garden" autorstwa wielu osób (Projektantka bloków, ja i Agnieszka).
I ostatnie zdjęcie. Z przyczyną mojej oziębłości robótkowo-szyciowej oraz z wyjaśnieniem milczenia blogowego. Nowy dom również nazywa się "Sky Garden".
Quilt przyozdobi nasz salon i kanapę.
Jak już się przeprowadzimy, rzecz jasna.
Ostrzegam: nie odpowiadam na pytania: kiedy????
Kilka osobistych wrażeń:
1. Wybór kolorystyki dla mnie to mordęga.
2. Wybór zamysłu kolorystycznego był jak strzał w serce: w mgnieniu oka wiedziałam że to TO!
3. Kolory dobierało się bajkowo
4. Szyło się gładko i przyjemnie - nawet na chwilę nie zawahałam się w wyborze kolorów więc nie miałam żadnych zmartwień
5. Do szycia używałam solidów polskich, czeskich z Ładnych Tkanin, moich pierwszych zestawów małych printów z Craft Fabric, batików ze Szmatki Łatki, batików z B-Craft i farbowanych ręcznie tkanin Marzeny Krzewickiej.
Trochę tego ;)
6. Szycie 1/4" MA ZNACZENIE. Jeśli potem chce się zszyć top gładko i szybko. Zatem regulujcie swoje szwy! Taki wniosek "pierworodnego quiltu".
"Sky Garden" zgłaszam do zabawy "Hello Sunshine 2016" prowadzonej na blogu "Quilts My Way"
Dla zainteresowanych tutaj wszystkie wpisy: Sugar Block Club
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
piątek, 8 lipca 2016
Co się wykluło z farbowania
Dwa tygodnie temu miałam okazję uczestniczyć w kursie farbowania tkanin prowadzonym w Szkole Patchworku.
Kurs prowadziła Marzena Krzewicka (Mananko) w gościnnych progach Ani Sławińskiej, pod Kampinosem. Żar lał się z nieba, na szczęście Gospodyni zabezpieczyła duuużo lodu nie tyko do farbowania.
Po rzeczowym wykładzie, przystąpiłyśmy do działania.
Na pierwszy rzut poszły farby: PROCION MX DYE. Dostępne już od dwóch tygodni w sklepie Kiltowo (gdyby ktoś, coś potrzebował)
Efekty ściskania, wiązania, ugniatania, wyżymania i wycierania brudów. Przysięgami że nie widziałam jeszcze żeby tak chętnie wszyscy po sobie sprzątali jak my to robiłyśmy ;)
Ale efekt mi się podoba. Wygląda jak sałata radicchio :D
Moje największe rozczarowanie:
A chciałam uzyskać efekt jak u LuAnn Kesi:
W drugiej części farbowałyśmy odczynnikami utrwalającymi się na słońcu, tzw sunprint.
Muszę przyznać że ta metoda skradła serca uczestniczek.
DECO Silk:
1. zwilżyć wodą materiał (oczywiście zdekatyzowany)
2. nałożyć farbę,
3. ułożyć na materiale pożądane kształty
4. wystawić na słońce do wyschnięcia - w przypadku upałów dobrze jest 3-4 razy spryskać wodą i nie pozwolić na zbyt szybkie wyschnięcie
5. wyglądać wzorków :D
Ania S. poratowała nas przepięknym suszonymi roślinami i takie cuda powstały że aż miło!
Mi się tak spodobało (no i żal, żal, żal wylewać barwniki) że zrobiłam sobie jeszcze jedną odbitkę, podczas gdy grupa farbowała lodem.
A tutaj wszystkie: farbowane planowo i nieplanowo (ścierki ;)) materiały.
Jest tego spory zapas. Na razie cieszę oczy kolorami i świadomością że jam to uczyniła!
I na koniec jedno zdjęcie prac wykonanych przez pozostałe uczestniczki kursu:
Farbowałam między innymi z Elą i Karoliną: tutaj są wpisy Dziewczyn.
Ela Zeman
Pracownia Pod Aniołem
Kurs prowadziła Marzena Krzewicka (Mananko) w gościnnych progach Ani Sławińskiej, pod Kampinosem. Żar lał się z nieba, na szczęście Gospodyni zabezpieczyła duuużo lodu nie tyko do farbowania.
Po rzeczowym wykładzie, przystąpiłyśmy do działania.
Na pierwszy rzut poszły farby: PROCION MX DYE. Dostępne już od dwóch tygodni w sklepie Kiltowo (gdyby ktoś, coś potrzebował)
Efekty ściskania, wiązania, ugniatania, wyżymania i wycierania brudów. Przysięgami że nie widziałam jeszcze żeby tak chętnie wszyscy po sobie sprzątali jak my to robiłyśmy ;)
![]() |
| Mandala, ściskana ukośnymi listwami |
![]() |
| Spirala. Nie wyszła kompletnie. Chyba materiał był zbyt luźno zwinięty |
![]() | |||
| Materiał był nawijany na rolkę/rurkę i ściągany. Chyba miał zbyt duże "zmarszczki"...powinien być drobno "umarszczony" |
![]() |
| Zwijanie w kółko, jak origami. |
![]() |
| Meduzy (wiązanie supełków nitkami) mi nie wyszło :( |
![]() |
| Source: LuAnn Kessi blog |
Muszę przyznać że ta metoda skradła serca uczestniczek.
DECO Silk:
1. zwilżyć wodą materiał (oczywiście zdekatyzowany)
2. nałożyć farbę,
3. ułożyć na materiale pożądane kształty
4. wystawić na słońce do wyschnięcia - w przypadku upałów dobrze jest 3-4 razy spryskać wodą i nie pozwolić na zbyt szybkie wyschnięcie
5. wyglądać wzorków :D
Ania S. poratowała nas przepięknym suszonymi roślinami i takie cuda powstały że aż miło!
Mi się tak spodobało (no i żal, żal, żal wylewać barwniki) że zrobiłam sobie jeszcze jedną odbitkę, podczas gdy grupa farbowała lodem.
A tutaj wszystkie: farbowane planowo i nieplanowo (ścierki ;)) materiały.
Jest tego spory zapas. Na razie cieszę oczy kolorami i świadomością że jam to uczyniła!
I na koniec jedno zdjęcie prac wykonanych przez pozostałe uczestniczki kursu:
Farbowałam między innymi z Elą i Karoliną: tutaj są wpisy Dziewczyn.
Ela Zeman
Pracownia Pod Aniołem
poniedziałek, 27 czerwca 2016
Coming out. Z szafy.
Kiedy to już 10 czerwca dowiedziałyśmy się kto wygrał konkurs "Koła, kółka, kółeczka" organizowany przez Stowarzyszenie Patchworku Polskiego wysypały się na blogach wpisy z pracami.
Internet zakółkował się a na każdym kroku wyrastały prace. W końcu 55 prac zgłoszonych zobowiązuje.
Wszystkie prace były piękne i nie zazdroszczę jury konieczności oceny. Spektrum ocen było szerokie, jury wieloosobowe i zwycięzcy zostali wyłonieni po podliczeniu wszystkich punktów.
Kiedy zobaczyłam zwycięskie prace nie miałam wątpliwości jaki był powód, że moja praca nie dostała się dalej: podejrzewam że za artyzm i kategorie z nim związane dostała okrąglutkie jak kółka ZERA :D
Co ja mogę powiedzieć o mojej pracy?
Miałam kilka koncepcji:
- wypikować kółka
- zrobić quilt naleśnikowy
- zrobić drunkard's path
Generalnie: każdy klasyczny aż zęby bolą. Ale mi się kółka podobają w prostej formie. Najprostszej. Najczystszej.
Ostatecznie wygrał czas i ograniczenia fizyczne. Przez tydzień przed terminem zgłaszania prac dopadł mnie taki ból gdzieś w prawym boku że zwiedziłam kilku lekarzy, zrobiłam cały przegląd organizmu, nałykałam się ketonalu a ostatecznie i tak samo przeszło.
No ale jedyne co dało się zrobić to najprostsza koncepcja, która tak mi się spodobała że nawet naleśników jej oszczędziłam.
Naleśniki wykorzystam innym razem i gdzieś indziej.
Lubię prostotę tej pracy, cieszę się że nauczyłam się czegoś nowego w postaci szycia po łuku no i potrenowałam pikowanie. Kółeczek.
Tytuł: "Poziomki i groszki"
Dlaczego? Bo pikowanie na białym przypomina mi dzieciństwo i chwile kiedy z Mamą spacerując w lesie zbierałyśmy poziomki nadziewając je na źdźbło trawy.
Dokładnie taki to widzę.....
Groszki, bo pikowanie na szarym też groszki przypomina.
Wymiary regulaminowe: 72cm x 72 cm
Pracę skończyłam szyć w ostatniej chwili, zdjęcia robione o zachodzie słońca 22 maja 2016.
Prace wszystkich Uczestniczek można podziwiać tutaj: ALBUM
W sumie zostało zgłoszonych 55 prac: POST
Do drugiego etapu jury dopuściło 20 prac: POST
I ostatecznie wyniki konkursu są dostępne tutaj: POST
Prace, konkurs, wygrane wciąż budzą wielkie dyskusje, emocje i zainteresowanie.
To dobrze! Znaczy że środowisko żyje :D
Internet zakółkował się a na każdym kroku wyrastały prace. W końcu 55 prac zgłoszonych zobowiązuje.
Wszystkie prace były piękne i nie zazdroszczę jury konieczności oceny. Spektrum ocen było szerokie, jury wieloosobowe i zwycięzcy zostali wyłonieni po podliczeniu wszystkich punktów.
Kiedy zobaczyłam zwycięskie prace nie miałam wątpliwości jaki był powód, że moja praca nie dostała się dalej: podejrzewam że za artyzm i kategorie z nim związane dostała okrąglutkie jak kółka ZERA :D
Co ja mogę powiedzieć o mojej pracy?
Miałam kilka koncepcji:
- wypikować kółka
- zrobić quilt naleśnikowy
- zrobić drunkard's path
Generalnie: każdy klasyczny aż zęby bolą. Ale mi się kółka podobają w prostej formie. Najprostszej. Najczystszej.
![]() |
| Pierwszy pomysł: pikowanie |
![]() |
| Pierwszy pomysł |
![]() |
| Drugi pomysł: naleśniki (zrobiłam!!!!) |
No ale jedyne co dało się zrobić to najprostsza koncepcja, która tak mi się spodobała że nawet naleśników jej oszczędziłam.
Naleśniki wykorzystam innym razem i gdzieś indziej.
Lubię prostotę tej pracy, cieszę się że nauczyłam się czegoś nowego w postaci szycia po łuku no i potrenowałam pikowanie. Kółeczek.
Tytuł: "Poziomki i groszki"
Dlaczego? Bo pikowanie na białym przypomina mi dzieciństwo i chwile kiedy z Mamą spacerując w lesie zbierałyśmy poziomki nadziewając je na źdźbło trawy.
Dokładnie taki to widzę.....
Groszki, bo pikowanie na szarym też groszki przypomina.
Wymiary regulaminowe: 72cm x 72 cm
![]() |
| "Poziomki i groszki" |
| Poziomki: na białym i groszki na średniociemnym szarym |
![]() |
| Wieczorne spojrzenie |
| Poziomki na źdźbłach trawy ..... |
| Ot, bąbelki |
Prace wszystkich Uczestniczek można podziwiać tutaj: ALBUM
W sumie zostało zgłoszonych 55 prac: POST
Do drugiego etapu jury dopuściło 20 prac: POST
I ostatecznie wyniki konkursu są dostępne tutaj: POST
Prace, konkurs, wygrane wciąż budzą wielkie dyskusje, emocje i zainteresowanie.
To dobrze! Znaczy że środowisko żyje :D
wtorek, 14 czerwca 2016
Chłopackie klimaty
Jakiś czas temu, kiedy Ewa już wiedziała że spodziewa się Młodego Człowieka, robiłyśmy przegląd tkanin.
I jak wpadło mi w ręce pudełko z wzornikiem SweetCraft to już wiedziałam jakie będzie jego przeznaczenie.
Kolory: idealne do wnętrz Mamy.
Wzory: idealne dla dziecka. Czyli jest motywacja bo i okazja dobra.
W sumie top uszyłam szybko: w jedno popołudnie.
Potem w styczniu zrobiłam osobisty najazd na sklep szczeciński i nabyłam z metra tkaninę ETNO002 - żeby nieco zamknąć i powiększyć koc.
Potem znowu przy jakiejś okazji zakupiłam gładką, ciemniejszą tkaninę w kolorze szmaragdowym w Ładnych Tkaninach.
I tak wreszcie wyznaczona data Chrzcin zmotywowała mnie do pikowania.
Jak zwykle lamówkę przyszywałam w ostatniej chwili bo rozluźniona myślą: pikowanie zrobione = koc skończony o lamówce przypomniałam sobie na 3 dni przed wręczeniem.
Chrzciny się odbyły 12 czerwca, prezent wręczony i oto Mama Młodego podsyła mi TAKIE zdjęcia piękne.
Bo?
Zgadnijcie....
............. nie miałam kiedy zrobić sama ;)
Otóż i przedmiot półrocznego dostarczania: dziecięcy otulacz.
Wielkość oszacowana pobieżnie: ~90cm x 150cm.
![]() | |
| Bloki i szeroka rama: wzornik i tkanina ETNO 002 Sweetcraft |
Czyli tam gdzie lisia mordka, na bloku są lisy.
Kot to koty itd....
Na szerokiej ramie gonią się samochody. Miały być wyścigowe ale rama wysoka zamieniła je w dorożki niemal ;)
![]() |
| Tył: Szmaragdowa zieleń z Ładne Tkaniny |
Na samym końcu wypikowałam prostymi esami białe ramy. Bez nich "czegoś" brakowało.
Tutaj widać też że jeden, jedyny blok jest INNY. To tkanina z Craftfabric. Pasowała ładnie i potrzebowałam jej do balansu kolorystycznego.
![]() |
| Detale: balon |
![]() |
| Detale: lis i kratka |
![]() |
| Detale pikowane: lis, pies i mój ulubiony: lizak |
![]() |
| Detale pikowane: kocur |
Na kolejnych autach pikowałam na wzorzystej tkaninie odbicia lustrzane i od tyłu już przedstawiają cyfry we właściwym kierunku.
Przy tej okazji chciałam Wam polecić tutoriale Lori Kennedy: TUTAJ.
Genialnie proste, ciekawe, idealnie nadające się na tego typu ozdoby.
Każde auto pikowało się w całości, jednym ciągiem. Więc jedno auto oznaczało wciągnięcie tylko dwóch nitek! Jak dla mnie: bomba!
![]() |
| Detale pikowane: chmura i auto..... z jedynką wypikowaną ...lustrzanie. |
![]() |
| Auta gnają, babeczka na deser |
Młody zaakceptował.
Mam nadzieję że długo mu posłuży i będzie miał trochę zabawy używając symboli również edukacyjnie.
Będę się cieszyć jeśli Miki będzie dorastał razem z kocem. Włożyłam w niego dużo ciepłych emocji i jak zwykle przy szyciu: kawałek siebie, Ciotki przyszywanej :)
Ewa, Mama Młodego zachwycona. Bardzo mi miło :D
Dziękuję Ewciu za zachwyt - Twoje emocje utrzymują mnie w przekonaniu że warto trenować, szyć i pozwalają wierzyć w siebie.
Może kiedyś nauczę się nieco z Twego artyzmu <3 br="">3>
środa, 25 maja 2016
Majówka jak lamówka
Niniejszym ogłaszam maj miesiącem lamówki.
Nożesz kurczę - cztery sztuki w tym miesiącu do oblamowania!
Wiem, wiem: cieszyć się trzeba że tyle schodzi z linii (niestety nie tylko mojej osobistej....) i to czynię :)
Jak to się stało? Zapytają zmartwieni radiosłuchacze...
Otóż tak. Początek maja zastał mnie podczas lamowania na CITO quiltu bargello przygotowanego przez Stowarzyszenie Patchworku Polskiego na VIII Kongres Kobiet, na licytację.
Środek miesiąca, a w zasadzie druga jego połowa, a dokładniej 22 maja.
Praca tajna/poufna, skończona na konkurs "Koła, kółka, kółeczka" organizowanego przez Stowarzyszenie Polskiego Patchworku.
Nie można publikować, zatem?
Będzie langusta:
Dokładnie o 23:20 zgłoszenie poszło.
Koniec maja to dwie kolejne lamówki:
Zielenizna dla Młodego Człowieka który w czerwcu będzie ochrzczony.
Ostatnia czwarta to quilt powierzony mi celem oblamowania przez Obywatelkę Agnieszkę. Która chcąc poszaleć ciapnęła ciasteczkowe brzegi i utknęła była na obszyciu.
Osoba ma stając się nieopatrznie treścią rozmów została wytypowana jako jedyny lek na całe zło i przy okazji bargello odebrałam ciasteczkowy quilt w gratisie.
Do skończenia :D
No to kończę. Czaruję. Zaklinam łuki. Jeśli macie pomysł na ładniejsze ułożenie lamówki w "dolinkach" chętnie przygarnę.
Jak już je wszystkie wykończę do końca maja to będę wykończona. Amen w pacierzu.
Nożesz kurczę - cztery sztuki w tym miesiącu do oblamowania!
Wiem, wiem: cieszyć się trzeba że tyle schodzi z linii (niestety nie tylko mojej osobistej....) i to czynię :)
Jak to się stało? Zapytają zmartwieni radiosłuchacze...
Otóż tak. Początek maja zastał mnie podczas lamowania na CITO quiltu bargello przygotowanego przez Stowarzyszenie Patchworku Polskiego na VIII Kongres Kobiet, na licytację.
![]() |
| Quilt "Po jasnej stronie mocy" na VIII Kongres Kobiet |
Środek miesiąca, a w zasadzie druga jego połowa, a dokładniej 22 maja.
Praca tajna/poufna, skończona na konkurs "Koła, kółka, kółeczka" organizowanego przez Stowarzyszenie Polskiego Patchworku.
Nie można publikować, zatem?
Będzie langusta:
Dokładnie o 23:20 zgłoszenie poszło.
Koniec maja to dwie kolejne lamówki:
Zielenizna dla Młodego Człowieka który w czerwcu będzie ochrzczony.
Ostatnia czwarta to quilt powierzony mi celem oblamowania przez Obywatelkę Agnieszkę. Która chcąc poszaleć ciapnęła ciasteczkowe brzegi i utknęła była na obszyciu.
Osoba ma stając się nieopatrznie treścią rozmów została wytypowana jako jedyny lek na całe zło i przy okazji bargello odebrałam ciasteczkowy quilt w gratisie.
Do skończenia :D
![]() |
| Ciasteczkowy quilt w wykańczaniu. |
Jak już je wszystkie wykończę do końca maja to będę wykończona. Amen w pacierzu.
czwartek, 7 kwietnia 2016
Praska wystawa - już po
Praga, Praga i już po Pradze.
Przeżywałam bo pierwszy raz byłam na zagranicznej wystawie.
I to z własną pracą. I z całym pokaźnym gronem Koleżanek.
W sumie (wg Organizatorów) wystawę odwiedziło w ciągu 3 dni ponad 6,5 tysiąca zwiedzających.
Kompletny program wystawy, sprzedawcy do zobaczenia tutaj: LINK
Dzięki Stowarzyszeniu Patchworku Polskiego na 10. Praskim Patchworkowym Meetingu istniała możliwość pozakonkursowego wystawienia 10 polskich prac.
Nie było wielu chętnych do pokazania się za granicą więc odważyłam się pokazać swój quilt który zrobiłam z myślą o Jaśku. Ten:
Wszystkie prace + logo Patchwork po polsku wisiały na antresoli hali wystawienniczej - tam miejsce zarezerwowali dla nas organizatorzy.
Poniższa panorama to pierwsze i jedyne zdjęcie jakie zrobiłam aparatem który w trakcie drugiego - niby lepszego) ujęcia po prostu umarł był.
Zdjęcie jakie jest każdy widzi - brak dwóch prac z prawej strony.
A tutaj silna grupa pod wezwaniem Prezeski SPP.
Z nie-ludzkich zdjęć zapraszam Was do oglądania:
Było jeszcze wiele prac 3D, artystycznych, klasycznych, aplikacji, i inne techniki. Zapraszam do zdjęć z linków na końcu postu.
Poniższe cztery prace to absolutny hit- prawdopodobnie każdy kojarzył "buraczki" i technikę w jakiej zostały wykonane i zachwycał się kolorami.
A tu praca Polki, zdobyła 3 miejsce w konkursie "Stars" - gratulacje :)
Poza kilkuset pracami można było zapoznać się z ofertą producentów maszyn: Bernina, JUKI, Texi (hafciarki, overlooki, domówki). W tym Bernina i Juki poza zwykłymi maszynami przywiozły longarmy.
Można było potestować. Przyznaję że Berniny Q24 używa się bajkowo :)
Do tego akcesoria (linijki, igły, maty, nici, linijki z pleksy, stopki, bębenki i inne), tkaniny czeskie, amerykańskie, batiki, panele, na metry, FQ, charmpacki, leyercakes.... pokaz techniki precyzyjnego aplikowania, używania szablonów Foltvilag.
Szaleństwo!
O zakupach własnych napisze następny post.
A tutaj zapraszam na ucztę zdjęciową:
Zdjęcia Ani Sławińskiej: LINK
Zdjęcia Tereski T.: LINK
Zdjęcia JoHO: LINK
Zdjęcia Małgosi M.: LINK
Zdjęcia Marylki: LINK
Moich zdjęć jest tylko kilka: LINK
Za rok trzeba tam być :)
Przeżywałam bo pierwszy raz byłam na zagranicznej wystawie.
I to z własną pracą. I z całym pokaźnym gronem Koleżanek.
W sumie (wg Organizatorów) wystawę odwiedziło w ciągu 3 dni ponad 6,5 tysiąca zwiedzających.
Kompletny program wystawy, sprzedawcy do zobaczenia tutaj: LINK
Dzięki Stowarzyszeniu Patchworku Polskiego na 10. Praskim Patchworkowym Meetingu istniała możliwość pozakonkursowego wystawienia 10 polskich prac.
Nie było wielu chętnych do pokazania się za granicą więc odważyłam się pokazać swój quilt który zrobiłam z myślą o Jaśku. Ten:
Wszystkie prace + logo Patchwork po polsku wisiały na antresoli hali wystawienniczej - tam miejsce zarezerwowali dla nas organizatorzy.
Poniższa panorama to pierwsze i jedyne zdjęcie jakie zrobiłam aparatem który w trakcie drugiego - niby lepszego) ujęcia po prostu umarł był.
Zdjęcie jakie jest każdy widzi - brak dwóch prac z prawej strony.
A tutaj silna grupa pod wezwaniem Prezeski SPP.
Z nie-ludzkich zdjęć zapraszam Was do oglądania:
![]() |
| Praca zdobyła 1. miejsce w konkursie Stars |
![]() |
| Środek pracy - HST są naprawdę maleńkie - ok 0,5cm po zszyciu |
![]() |
| Inna gwiazda która mi przypadła do gustu |
![]() |
| I jeszcze inna która bardzo odpowiadała mi wykonaniem i kolorami |
![]() |
| praca z techniki 3D |
![]() |
| i druga praca 3D - pomysłowe zastosowanie guzików jako bąbelków |
Poniższe cztery prace to absolutny hit- prawdopodobnie każdy kojarzył "buraczki" i technikę w jakiej zostały wykonane i zachwycał się kolorami.
![]() | ||
| Jean Marshall - England |
![]() |
| Hilde Van Schaardenenburg |
A tu praca Polki, zdobyła 3 miejsce w konkursie "Stars" - gratulacje :)
![]() |
| Ewa Lipińska-Krzemianowska |
Można było potestować. Przyznaję że Berniny Q24 używa się bajkowo :)
Do tego akcesoria (linijki, igły, maty, nici, linijki z pleksy, stopki, bębenki i inne), tkaniny czeskie, amerykańskie, batiki, panele, na metry, FQ, charmpacki, leyercakes.... pokaz techniki precyzyjnego aplikowania, używania szablonów Foltvilag.
Szaleństwo!
O zakupach własnych napisze następny post.
A tutaj zapraszam na ucztę zdjęciową:
Zdjęcia Ani Sławińskiej: LINK
Zdjęcia Tereski T.: LINK
Zdjęcia JoHO: LINK
Zdjęcia Małgosi M.: LINK
Zdjęcia Marylki: LINK
Moich zdjęć jest tylko kilka: LINK
Za rok trzeba tam być :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















































