poniedziałek, 5 lipca 2010

Sielsko

Weekend był inny niż wszystkie. Gościmy na działce moją Siostrę z Rodziną. Oczywiście gwoździem programu jest półtoraroczny Krzyś. Ten szkrab jest wszędzie. Nie płacze, nie marudzi, lata jak opętaniec z wypiętym brzuszkiem i cieszy buzię aż miło.

Wybraliśmy się w niedzielę  do Skansenu w  Sierpcu celem popróbowania miodowych nalewek dystrybuowanych w związku z wielkim Miodobraniem (impreza sezonowa w skansenie). Niestety nie mieliśmy specjalnie czasu na jakiekolwiek miodobranie: we trójkę zajmowaliśmy się małym rozbójnikiem który postanowił sprawdzić czy zwierzątka z książeczek  faktycznie są takie sympatyczne jak opowiada Mama podczas czytania.
Gdybyście słyszeli o masowym padzie zwierzaków w mazowieckim to na pewno sprawka Krzysia. Wskazówka dla Sanepidu: zwierzaki na pewno padły z przeżarcia.

Było karmienie owieczek:

Było karmienie króliczków:

Kozy nie zostały utrwalone.
Zupełnie aspołeczną postawą wykazały się za to kury i koguty które:
a) nie dały się nakarmić
b) w ogóle nie dały się dotknąć
pomimo wejścia Krzysia do kurnika aż pod same grzędy.



Krzyś niezrażony niepowodzeniem przeniósł zainteresowanie na indyki i perliczki ;)

Indyki i perliczki też się nie integrują.


Dla dorosłych pozostało zaopatrywanie Krzysia w karmę dla zwierząt, pilnowanie powozu Krzysiowego (czemu to takie niewygodne do prowadzenia po piachach????) zabezpieczanie jedzenia i picia.

Mi udało się jeszcze strzelić kilka fot:


Zauroczyło mnie okno, struktura drewna i jego kolor.... : 
 


No i na sam koniec ule proszę:  




Miłego tygodnia :)

10 komentarzy:

  1. Hahaha.. Krzyś jest debeściak! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo fajny ten skansen - taki sielski i anielski - i to słońce!!!

    A mały Krzyś jest rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne swojskie klimaty:)
    a taki maluchem to sama radość:)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj coś mi się zdaje że na przyszły rok z Julką będzie tak samo... ją już teraz rozpiera energie, a co dopiero jak zacznie chodzić... w sumie to wydaje mi się że ona od razu zacznie biegać... na razie ma pół roku i już przymierza się do raczkowania :) z pozycji leżenia na brzuchu podnosi się na kolana (jak piesek) i buja w przód i w tył... tylko patrzeć jak wystrzeli do przodu.. albo do tyłu :)
    do zobaczenia jutro :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Milusio i foty bajer :D Ach sielskie klimaty na ławce wśród zapachu zielska i owczych bobów :)))) rozmarzyłam się na temat wsi :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny wypad ! Bardzo lubię sielskie klimaty.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna wycieczka:) A mały odkrywca - jaki dzielny!

    OdpowiedzUsuń
  8. ależ piękne zdjęcie kurze!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. szkoda, że tak mało o miodobraniu. dobrze by było wiedzieć, czy miodowe nalewki słodkie, czy przypadkiem nie kwaskowe :) polecamy

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za kilka słów :)