sobota, 11 września 2010

Czas na urlop

Jadę odpoczywać. Nigdzie daleko - tylko na działkę.
Zamierzam rano mieć czas wypić kawę.
Poczytać książkę.
Wziąć szydełko do ręki.
Odwiedzić znajomych.
Pochodzić po lesie za grzybami.
Zrobić powidła śliwkowe.
Wrócić do wyszywania Laury.
Nadgonić naszego SAL-a.
Skończyć wyszywać myszy.

Podsumowując: zadbać o swoje zdrowie psychiczne, wyciszyć się, skoncentrować na sobie.
Nie zamierzam: chodzić do biura, biec na spotkania, stać w korku porannym i wieczornym, pisać dokumentów po godzinach, spełniać oczekiwań wszystkich którzy mnie otaczają z silnym przekonaniem tychże że właśnie od tego jestem, pięć razy okrążać blok i pokątne ulice zanim znajdę miejsce do parkowania, szukać miejsc do chodzenia między psimi kupami, ocierać się w sklepie o innych ludzi, walczyć w kolejce o swoje miejsce bo 'oj nie zauważyłem"....długo by wymieniać.

Mam dość.

Pierwszy raz wzięłam urlop i pozostanę w domu. Chcę spokoju. Takiego jak na ten przykład tutaj podczas czyszczenia grzybów dwa tygodnie i tydzień temu.



A takie kwiatki zasłużyły na fotę:


 Ten rok wyjątkowo obfituje w grzyby, dlatego zachęcam do spacerów po lesie i gimnastyki: skłony, przysiady i kicanie ruchem posuwisto-zwrotnym (od grzyba do grzyba) dobrze zrobi na zastałe kości,  stawy i mięśnie. I cudnie! Potem można oczy cieszyć rządkami słoików z przetworami!



 A taki gigant wyrósł na naszej działkowej skarpie pod dębem, ważył 228g i ostatecznie poszedł do suszenia.



Życzę sobie i Wam pięknej pogody, owocnych zbiorów, lub w najgorszym przypadku choć
przemiłych rodzinnych spacerów!  W kaloszkach :)

Pa!

18 komentarzy:

  1. Ania, odpocznij, złap równowagę, dystans, to, czego potrzebujesz...
    Urlop w domu to dobry pomysł, mnie się sprawdził w tym roku.
    Czekam na Twój powrót...
    :-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ania jak ja rozumiem Twoje potrzeby i bardzo bardzo cieszę się że postanowiłaś zadbać o siebie!!
    Ilość grzybów imponująca - a że wpadasz do nas niebawem to może mogłabym dostać jeden słoiczek?? Bo ja niegrzybowa zupełnie (jeśli chodzi o zbieranie, absolutnie nie o jedzenie:))
    uściskuję i do zobaczenia

    OdpowiedzUsuń
  3. I chwała Ci...ja też bym chętnie się wyciszyła i zadbała o zdrowie psychiczne ...niestety moje diablęta stanowczo temu się sprzeciwiają ;)
    Pasji zbierania grzybów nie podzielam, niestety grzyby mnie nie lubią, a me kolana mają problem z wejściem po paru stopniach na piętro, a co dopiero by "mówiły" na kucanie w lesie ;)
    Niestety co im dolega nawet lekarze nie wiedzą :(
    Ale grzybki suszone do bigosiku albo na uszka wigilijne ...jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzisiaj byłam na grzybach po raz trzeci w tym roku. Uwielbiam ten sport! :-D

    OdpowiedzUsuń
  5. Udanych, spokojnych wakacji. Odpoczywaj, odpoczywaj......

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpoczywaj! Ja i tak podziwiam wszystkich mieszkających w Warszawie. Dla mnie raz do roku max 2 dni i chwatit'. Mieszkac tam bym nie chciała za nic nawet jakby mi dawali mieszkanie za darmo. Parki macie fajne ale jednak nie ma to jak prowincja ;) Polskę B wymyślono dla mnie ;) Odpoczywaj, złap dystans, pogadaj ze sobą i wróc do nas ;)

    Pozdrawiam
    Susan

    OdpowiedzUsuń
  7. zeby dobrze i spokojnie odpoczac wcale nie trzeba dalego jezdzic,ja podrozuje z ciekawosci a odpoczywam w domu :) wiec odpoczywaj dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aniu, no niezupełnie w domu - wyjeżdżasz tylko bliżej niż zawsze :)za to w miejsce które kochasz :)

    Aniu, samych pogodnych dni Ci życzę i odpoczynku i relaksu - i daj znać jak wrócisz, mam coś dla Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpoczywaj Aniu!
    Należy Ci się :-))

    OdpowiedzUsuń
  10. No to wiadomo, czego Ci życzyć na urlopie: ciszy, spokoju i dużo odpoczynku od codzienności:) A grzybki wyglądają bardzo smakowicie:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Aniu odpoczywaj i korzystaj z urlopu ... posiadanie takiego miejsca, gdzie można odpocząć od codzienności to super rzecz!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Coś Cię rozumię. Taki urlop domowy potrafi być najlepszy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale piekne grzyby. I ile sloiczkow, jestem pod wrazeniem. Tym bardziej ze wczoraj wlasnie w pracy, czytalam twojego poprzedniego bloga (taki zbieg okolicznosci) a dzisiaj tu trafilam. Pozdrawiam. I milego urlopu zycze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mogę nacieszyć oczu grzybami :-), a ile radości daje ich zbieranie!? Pamiętam to z dzieciństwa...
    Urlop w domu z dala od domu ma swoje zalety :-), odpoczywaj więc z dala od zgiełku dużego miasta. Miłego urlopu życzę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ach, taki urlop jest często piękniejszy od tych na wyjazdach, gdzie człowiek się tylko namorduje i nic więcej. Jak ja bym chciała taki urlop... i borowików bez liku wszędzie, niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
  16. odmeldowała się i tyle ją widzieli! Aneczko nie czas już na powrót? Może nie do pracy i codzienności szarej i burej czasem, ale do bloga, do pochwal się, do fot z domoszcza dzikiego i inne tam takie....

    OdpowiedzUsuń
  17. czasem trzeba odpocząć w formie nicnierobienia, u mnie zwykle trwa to dzień - dwa, potem jednak nasączona miejską adrenaliną, zaczynam kobinować, co by tu zrobić

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za kilka słów :)