Jeśli pamiętacie kiedyś robiłam
taki sampler Paradigm Lost. I trwało to długaśno jak długaśnik. Bo i praca była wielka, największa jaką robiłam. I przyznać trzeba że nie grzeszył różnorodnością barw ;) co na dłuższą metę jednak spowodowało że miałam napęd na megakolorowaśne odcienie. I powstała
choinka - kolorowa jakby nie było bardziej niż tylko zielony choin świąteczny.
Potem przerwa aż do SAL-a needlepointowego.
Teraz Czas znowu na Kolory.
Jak ostatnio napisałam drgnęło u mnie robótkowo i na ramę wskoczyła kolorowa, choć nieco 'mroczna' Laura Perin. Zaczęłam
Starry Night!
Materiały to monocanva 18ct koloru Antique Blue, kilka kolorów perłówki i dość sporo zwykłych mulin DMC. Dodatkowo tasiemki Krainika 1/16" w trzech kolorach, bo jak się okazało o czwartym kolorze zapomniałam i dopiero teraz do mnie leci. Praca robi się bardzo szybko a to co poniższym zdjęciu widać to kwadrat 5,5 x 5,5 cm.
Docelowo robótka ma mieć ~27 x ~27 cm (10,5"x10,5") a przycięłam materiał do 40cm, bo mniejszej ramy nie mam, niestety. Znowu użyłam jako ramki gotowego obrazka, który można kupić w marketach budowlano-wykończeniowych. Już na blogu
Polski Needlepoint raz prezentowałam zalety gotowych obrazków: lekkość, dostępność itd... teraz też pozbawiłam ramy gustownej papryczki i nałożyłam na nią monokanvę.
Wyszywam z oryginalnego schematu i niestety jestem niemiło zaskoczona rozbieżnościami pomiędzy schematem a zdjęciem pracy Laury prezentowanej na wszystkich blogach. Wg schematu wyszyłam środek pracy i niestety odbiega on kolorystycznie od oryginału. Również kolejne elementy są rozbieżnie oznaczone w schemacie w stosunku do zdjęcia 'gotowej' pracy.
Nie mam jeszcze pomysłu jak opisać jasno zauważone rozbieżności i jak je zilustrować, zatem zrobię osobny wpis.
A teraz pójdę ze dwa razy igłą machnąć!