Inne miejsca

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laura Perin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laura Perin. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 stycznia 2011

Rzutem na taśmę

skończyłam w Sylwestra o godzinie 20 wyszywać Laurę Perin.
Brakujący granatowy Kreinik wypełnił brakujące miejsca i oto mam już swoje 100%  gotowości.




Niniejszym oświadczam że czuję się fantastycznie gdyż skończyłam rok 2010 z jedną pracą niedokończoną mniej.


W tym Nowym Roku życzę Wam oczywiście zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Do tego uśmiechów, szczęścia, pogody ducha, miłości, cierpliwości, wyrozumiałości i wszystkiego o czym jeszcze pomarzycie.

W sferze robótkowej zaś na Nowy Rok życzę specjalnie: kontrolowanego Miecia i czasu na robótki! Kreatywne już jesteście wszystkie jak jeden monż, zatem teraz życzę Wam czasu na realizację tychże pomysłów! 

Niech moc będzie z Wami :)

poniedziałek, 18 października 2010

Laura na 95%

Twardo zabrałam się za prace zmierzające ku skończeniu Laury. Przynajmniej w takim stopniu aby móc zabrać się wkrótce za inne robótki. W niedzielę w nocy ukończyłam tę część, około 95% które jestem w stanie zrobić bez jednej nitki: granatowego Kreinika.

Uzupełnię puste miejsca dopiero jak brakująca nitka doleci przez wielką wodę. A na razie można popodziwiać dziury cudnej urody :D

Tutaj zdjęcie nocne pracy: 


A poniżej zdjęcia dzienne, poranne:







Przyznam że żadne z nich nie oddaje urody haftu. Kolory w rzeczywistości są zbliżone intensywnością do zdjęć nocnych. 
Zdjęcia poranne mocno tchną niebieskościami które dominują inne kolory i zdecydowanie przyćmiewają urodę fioletów i intensywnego różu.

Teraz pozostaje mi schować pracę do pudełka i czekać na dostawę Kreinika i zabrać się za przygotowanie do kolejnej pracy :D

czwartek, 30 września 2010

Stara znajoma

Po nieszczęsnych myszach przyszedł czas na oddech.
Wyciągnęłam z szafy pewną ramę na której jeszcze w maju zaczęłam wyszywać różne takie figury.
I właściwie od czerwca nic więcej nie zrobiłam.

Za to podczas urlopu wreszcie wyciągnęłam ramy i skoncentrowałam się na Gwiezdnej nocy autorstwa Laury Perin.

Czas przedstawić nową, bardziej aktualną odsłonę tej pracy.

W gotowym już fragmencie znajdują się "dziury" - to miejsce na Krainika granatowego. Czekam aż doleci zza wielkiej wody. Może doleci do czasu gdy skończę większość pracy? Na pewno :)
Na razie jeszcze trochę pracy przede mną.


Zdjęcie jest tylko takie bo zdjęcia zbliżeń okazały się być potężnie wadliwe (zamglone).
Do tej pory nie wiem jak ja to zrobiłam że tak ubrudziłam obiektyw i nie zauważyłam smug ... Wylazły dopiero na zrobionych zdjęciach :(

No ale następne zdjęcia Laury będą jak żyleta :D

środa, 2 czerwca 2010

Laurowe sprawki - rozbieżności 1 i 2

Pisałam wczoraj o tym że oryginalny schemat to nie wszystko. Rozbieżności są znaczne.

W przypadku centralnego motywu zignorowałam zdjęcie oryginalne i wyszyłam wg schematu. I tak dorobiłam się rozbieżności nr 1: w centrum schematu znalazł się kolor 718, wg klucza.
Podczas gdy w zdjęciu gotowym pracy w centrum widnieje kolor zbliżony znacznie bardziej do fioletu. Podejrzewam że powinien być to występujący na liście kolorów nr 552.
Zresztą spójrzcie na oryginalne zdjęcie: TUTAJ. Wg mnie w tych małych centralnych trójkącikach, powinien znajdować się fiolet a nie róż.


Rozbieżność nr 2, znacznie bardziej oczywista dla odmiany i dotyczy obszaru zaznaczonego obwodem na żółto.
Wg schematu powinien być wyszyty kolorem muliny 799. A wg zdjęcia pracy trójkąt powinien być wyszyty ewidentnie ciemnym kolorem, tak jak i inne trójkąty w obwodzie rombu. Czyli muliną 791.


Mam nadzieję że pokazałam różnice wystarczająco czytelnie. Praca teraz przypomina prowadzenie inwestygacji permanentnej a nie swobodnej pracy.
Ale nie zrażam się i będę komunikować dalsze odstępstwa. Jeśli się znajdą.

wtorek, 1 czerwca 2010

Laurowe sprawki

Jeśli pamiętacie kiedyś robiłam taki sampler Paradigm Lost. I trwało to długaśno jak długaśnik. Bo i praca była wielka, największa jaką robiłam. I przyznać trzeba że nie grzeszył różnorodnością barw ;) co na dłuższą metę jednak spowodowało że miałam napęd na megakolorowaśne odcienie. I powstała choinka - kolorowa jakby nie było bardziej niż tylko zielony choin świąteczny.
Potem przerwa aż do SAL-a needlepointowego.

Teraz Czas znowu na Kolory.

Jak ostatnio napisałam drgnęło u mnie robótkowo i na ramę wskoczyła kolorowa, choć nieco 'mroczna' Laura Perin. Zaczęłam Starry Night!

Materiały to monocanva 18ct koloru Antique Blue, kilka kolorów perłówki i dość sporo zwykłych mulin DMC. Dodatkowo tasiemki Krainika 1/16" w trzech kolorach, bo jak się okazało o czwartym kolorze zapomniałam i dopiero teraz do mnie leci. Praca robi się bardzo szybko a to co poniższym zdjęciu widać to kwadrat 5,5 x 5,5 cm.



Docelowo robótka ma mieć ~27 x ~27 cm (10,5"x10,5") a przycięłam materiał do 40cm, bo mniejszej ramy nie mam, niestety. Znowu użyłam jako ramki gotowego obrazka, który można kupić w marketach budowlano-wykończeniowych. Już na blogu Polski Needlepoint raz prezentowałam zalety gotowych obrazków: lekkość, dostępność itd... teraz też pozbawiłam ramy gustownej papryczki i nałożyłam na nią monokanvę.

Wyszywam z oryginalnego schematu i niestety jestem niemiło zaskoczona rozbieżnościami pomiędzy schematem a zdjęciem pracy Laury prezentowanej na wszystkich blogach. Wg schematu wyszyłam środek pracy i niestety odbiega on kolorystycznie od oryginału. Również kolejne elementy są rozbieżnie oznaczone w schemacie w stosunku do zdjęcia 'gotowej' pracy.
Nie mam jeszcze pomysłu jak opisać jasno zauważone rozbieżności i jak je zilustrować, zatem zrobię osobny wpis.

A teraz pójdę ze dwa razy igłą machnąć!