wtorek, 17 maja 2011

...

Robótki:  od trzech tygodni .... zero
Impreza "jajeczko wielkanocne" : 1
Przeprowadzka do Rodziców ze wszystkimi gratami: 1
Osób nagle zamieszkałych u Rodziców: 6 szt (w tym dziecko 2l. 4 m-ce); wszystko to w pierwszym tygodniu majowym przypączkowało; teraz jest radośnie i ..... ciasno choć chałupa wielka....
Operacja Połamańca (wyjęcie tytanowej blachy z obojczyka): 1
Szkoła: 2 zjazdy trzydniowe
Działka: zepsuta pompa do wody: 1
Weekend majowy na działce: 1, bez wody i zimno było...
Remont mieszkania: 30%

Od weekendu będę już starała się nawet wyciągać robótki. Choć znaleźć swojego ukochanego pudełeczka z podręcznymi gadżetami typu nożyczki, igły nie mogę między kartonami....  
Czasami sobie myślę że gdybym nie miała urwania głowy to bym sczezła z nudów. Teraz doceniam każdą minutę kiedy mogę pospać. Nadambicja organizacyjno-planistyczna mocno dała nam się we znaki. Najchętniej teraz połowę z tych rzeczy (remont) przełożyłabym na później. A tak: mam wszystko w jednym czasie....
Ale co tam: następne zjazdy dopiero w połowie czerwca - jest mnóstwo czasu na robótkowanie. Tylko do Novej gdzieś nitki wtryniłam i teraz mam klapę: nie mogę ich znaleźć ;)


Dobranocka!

18 komentarzy:

  1. Ale się dzieje! Trzymaj się dzielnie Aniu :) Nitki znajdziesz... w rodzinie nic nie ginie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ...a jak Połamańcowi będzie bez tego tytanu? Oby lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciebie przytulam a połamańca pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nitki się znajdą, remont się skończy, byle tylko sił na ogarnięcie wszystkiego starczyło i zdrowia dla Połamańća - dobrze będzie i niestety nudno po tej galopadzie...
    Trzymajcie się dzielnie1

    OdpowiedzUsuń
  5. To już nie Połamaniec a Rekonwalescent, mam nadzieję, że szybko odzyska formę:)

    Aniu, teraz to już może być tylko lepiej. pomyśl co będziesz robić, kiedy to wszystko się skończy, tyle wolnego czasu :))))

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam takie same skojarzenia jak Krzysia - jak już się ta cała rozpierducha skończy, to nie będziesz wiedzieć co z wolnym czasem robić :D

    Ania, ściskam mocna i nie daj się remontowi :) Lepiej na kawkę się ze mną umów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko! Ile sie dzieje... nic dziwnego, ze nie odpowiadasz na sms-y? Czy ta przeprowadzka oznacza, ze juz nie będziesz mieszkać blisko mnie?

    Aniu ściskam Cię :) i bardzo tęsknie...
    Pozdrowienia dla Połamańca od nas

    OdpowiedzUsuń
  8. Jolcia, na szczęście w Rodzinie nie ma takich szaleńców na na igły i nici się rzucają w amoku, więc jestem spokojna: w najgorszym wypadku dopiero za kilka tygodni przy przeprowadzce się odnajdą ;)
    A mój Rekonwalescent jakby zmiękł, hi,hi ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Madziula dziękuję, przekażę!
    Ulcia Droga, dziękuję w imieniu Rekonwalescenta i przekażę wieczorem.
    Abulinko od Ciebie też przekażę, dziękuję!

    Abulinko mieszkam dalej, to tylko chwilowa wyprowadzka. Co do smsów to przepraszam zalatana jestem i jak nie odpiszę od razu jak przeczytam to potem takie kwiatki. Trzeba pukać telefonicznie jak pilne :)

    Krzysiu, słusznie mówisz: już nie Połamaniec. A co zrobię z tym czasem? Już chyba wiem ;) Pomysł mojego ogrodu dojrzewa co raz bardziej i chyba wreszcie rzucę się na łopatę :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu - pozostaje mi trzymać kciuki za te Twoje zawirowania. Wyrazy współczucia śle samotnik.

    OdpowiedzUsuń
  11. Anuś, a cóż to za smutne stwierdzenia? Nie 'samotnik' tylko 'sama' chyba miało być? Gdzież Ty samotnik? Ty przecież duszyczka towarzystwa jesteś!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jestem samotnik z "chcenia" bo czasem mam dość dokoła siebie wrzawy :)))
    Nie było to pesymistyczne stwierdzenie absolutnie! Tylko jak sobie pomyślałam, że Ty też w takim kołowrocie to powspółczuwałam troszkę :)))).

    OdpowiedzUsuń
  13. A, no to się zgadza: ja też samotnik z chcenia. W ogóle uwielbiam swoje towarzystwo nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba ;)
    A na serio: dziękuję Ci Aniu. Jak bardzo chcę już wrócić do swoich kątków miłych ... A tu mi się wszystko opóźni o tydzień niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  14. No na brak wrażeń to nie możesz narzekać;)
    A niteczki się znajdą - muszą! Prędzej czy później:D

    OdpowiedzUsuń
  15. No Kochana, nieźle! Podziwiać, podziwiać!
    Ja juz koncze remonty i też zamierzam ostro zaatakować ogród ;) Bójcie sie roślinki ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ann Margaret - niech by się nie znalazły to mieszkanie i dom do fundamentów rozbiorę!

    Susan końca remontów Ci zazdroszczę cichutko.... Jak już masz pięknie! Roślinek nie strasz. Chwasty strasz! Ja już pazury piłuję na perz i szczaw. Ale najpierw jeszcze zupę szczawiową zrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pandemonium normalnie!!
    Ale... jak jest źle, to może być tylko lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  18. O Motylku!!! już nie mogę się doczekać na to LEPIEJ :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za kilka słów :)