czwartek, 7 października 2010

Ciasto ze spotkania w Białymstoku: śmietanowiec

Witam i o zdrowie pytam. Pytam bo niedługo będzie wielkie odchudzanie ;)
Prezentuję przepis na śmietanowca - ciasto które zawiozłam do Białegostoku na spotkanie. Zdjęć brak - może kiedyś uda mi się sfocić zanim zdąży zniknąć.

 Składniki:
3 paczki ciasteczek Liebnitz (z 52 ząbkami ;)) ew. taka sama porcja innych tego typu
opakowanie gotowego kremu do tortów waniliowy/śmietankowy
mleko zimne do powyższego kremu
puszka słodzonego mleka - gotowana dzień wcześniej 3 godziny (puszka zamknięta) na krem krówkowy
1/2 litra śmietany 36% Łowicz - dobrze schłodzona
2 śmietan-fixy
płatki migdałów do posypania

Opowieść na temat krówkowej masy:
Dużej filozofii w przygotowaniu ciasta nie ma. O ile dzień - kilka dni wcześniej ugotuje się masę krówkową, reszta to 'pikuś'.
Można pokusić się o gotową masę ALE ... ja osobiście (trzy razy) jeszcze nie trafiłam na taką w której nie skrzypiał mi między zębami cukier. A dodatkowo weźcie pod uwagę opinię Eksperta: mój Pan Połamaniec jest krówkożerny i testował często różne masy 'z półki'. I od czasu gdy na wszystkich się zawiódł sam sobie gotuje krówkę. Od razu trzy puszki - na dwa tygodnie starczy ;) Ja wierzę ekspertowi od krówek bo On ma więcej doświadczeń ode mnie.
Krem krówkowy wyciągnąć z puszki i dobrze zamieszać aby nabrał jedwabistej konsystencji - ułatwi to rozsmarowywanie na ciasteczkach.
 
Krem tortowy przygotować wg przepisu, ale bez masła. To czysta hipokryzja bo ciasto nie należy do dietetycznych ale zalecam pominąć masło. Wystarczy tłuszczu w śmietanie. 

Śmietanę  ubić ze śmietan- fixem.

Układać warstwami:
1. ciasteczka - całe opakowanie
2. krem waniliowy/śmietankowy
3. ciasteczka - jw
4. toffi z puszki
5. ciasteczka - jw
6. bita śmietana
7. posypać płatkami migdałów wg uznania
 Zostawić na noc w lodówce, żeby się 'przegryzło'.

Z doświadczenia wiem że zrobienie tego ciasta to kwestia max. 40 minut o ile w tzw międzyczasie należy jeszcze umyć pojemnik i łopatki/rózgę po kremie i następnie ubić śmietanę.


Żaden kłopot a niebo w gębie :D Co Dziewczyny z Białegostoku mogą potwierdzić :)
Nawet nie spróbowałam ostatnio ale cieszę się że Wam smakowało :)

Smacznego!

P.S. Dajcie znać czy Wam wyszło ;)

13 komentarzy:

  1. I już się obśliniłam, znaczy się odruchy mam z rana w porządku !!! Brzmi baaaaardzo zachęcająco, a że moja młodzież uwielbia wszystko co krówkowe, no to mus będzie spróbować wykonać - może na weekendowy dopasienie brzucha ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Potwierdzam, choć Twojego śmietanowca nie zdążyłam spróbować, jest to jednak u nas dyżurne ciasto na każdą okazję i bez okazji;)

    Zgadzam się też w całej rozciągłości z krówkożercą, moi też sobie gotują puszki sami gotują ! i do sposobu przygotowywania kremu. Takiego z masłem, w tym przypadku, to już nawet ja nie trawię, a mogę wiele ;) robię go z mleka chudego.

    Natomiast co do herbatników Liebnitz mam trochę inne zdanie, najbardziej lubię petit beurre Lajkonik czy Krakus i zużywam ich 8 opakowań, bo robię w większej blaszce z podwójnych porcji :))))

    Nie posypuję migdałami tylko startą czekoladą, jakoś tak wolą moje głodomory.

    Teraz to naprawdę żałuję, że za późno podeszłam do stołu ;(

    OdpowiedzUsuń
  3. No to ja muszę wypróbować...w przyszłym tygodniu mamy gości, będzie w sam raz :o)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sylwka - smacznego :)

    Krzysiu - co do herbatników masz pewnie rację. Natomiast nigdy nie zastanawiałam się nad zamiennikami bo jak decyduję się zrobić to ciasto zawsze zmierzam do sklepu gdzie jest śmietana i reszta dodatków. Jeszcze życie mnie nie zmusiło do szukania substytutów dla ciasteczek z ząbkami. Masz rację że tego typu ciasteczek jest dużo na rynku i mamy polskie odpowiedniki.
    Ponadto ja robię z tych wymienionych bo mi idealnie wielkością pasują na warstwę do tacy ciastowej i nie muszę nic łamać, dopasowywać aby dno wyłożyć idealnie :) Zatem lenistwo chyba :)

    Kinia - dobrze ze masz gości bo samemu zjeść tyle słodkości to grzech obżarstwa a nie da się oprzeć.....

    OdpowiedzUsuń
  5. Krzysiu, natchnięta Twoim pomysłem nieco zmodyfikowałam post aby osoby korzystające z przepisu miały nieco więcej swobody w kwestii ciasteczek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu, ja robiłam też z tymi z ząbkami:) i nie jest to kwestia stosowania polskich zamienników, bo u mnie tanie ciasta wzięcia niestety nie mają ;) nam petitki bardziej odpowiadają smakowo. Inni niech się kierują swoimi gustami :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. jeszcze dodam, że tylko te petitki, żadnego innego producenta, ot taka przypadłość rodzinna :))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jednak dowalam i masło (żadnych margaryn czy mixów) i mleko tłuste. Niech tam! Tak mi bardziej smakuje. Brakuje mi często takiej bomby energetycznej i zajadać potrafię słoninę.
    Ciasteczka, hmmm, kupuję całe! Czasem trafi się paczka połamanych. Ale najlepsze są i do tych ciastek KRAKERSY SŁONE. Nic tak nie podkreśla smaku jak ociupina soli. A jak się przegryzie, to mamma mia miód w gębie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam wszystko co karmelowe:) Aniu, zapisuję przepis - koniecznie do wypróbowania! Tylko że ja jeszcze nigdy nie gotowałam słodzonego mleka, tyle się nasłuchałam o wybuchających puszkach i kuchni do remontu:) Natomiast taką puszkę słodzonego mleka wcinam sama w jakieś dwa dni:D

    Ale robiłam kiedyś coś podobnego, też na petitkach, tylko masa była m.in. z mielonego twarożku, na przemian z masą kakaową. Składało się to w trójkąt (trzymając za wszystkie końce jednocześnie:))), a nazywało się "chatka puchatka". Zapychało skutecznie już po jednym kawałku:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham Twoje ciachaaaaa.... <3 mniamu :) podpisała przezroczysta mela xD

    OdpowiedzUsuń
  11. I ja nie ZAUWAŻYŁAM tego cuda?? No nie! I co teraz?? Mus se samej zrobić!
    Dzięki za przepis :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniu, ja się naprawdę nigdy w życiu nie odchudzałam, ale teraz mnie dopadło z wiadomych Ci powodów. Nie, że się odchudzam, tylko i słodkiego n ie wolno... za jakieś pół roku już chyba będzie wolno, ale przez ten czas mnie skręci na maksa! Brzmi niczym poezja ten przepis :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nazywam to 3bit, krem budyniowy na początek, potem krówka, potem śmietana. Używam z Biedronki śmietany do ubijania i dodaję śniezkę. Krówka musi byc własnoręcznie czy własnokuchennie poczyniona, bo kupne twarde, suche, do bani. Ciasto - jeżeli, można to tak nazwać, jest suuuper! Najlepiej jak troche postoi - 3 dni?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za kilka słów :)