poniedziałek, 27 czerwca 2016

Coming out. Z szafy.

Kiedy to już 10 czerwca dowiedziałyśmy się kto wygrał konkurs "Koła, kółka, kółeczka" organizowany przez Stowarzyszenie Patchworku Polskiego wysypały się na blogach wpisy z pracami.
Internet zakółkował się a na każdym kroku wyrastały prace. W końcu 55  prac zgłoszonych zobowiązuje.


Wszystkie prace były piękne i nie zazdroszczę jury konieczności oceny. Spektrum ocen było szerokie, jury wieloosobowe i zwycięzcy zostali wyłonieni po podliczeniu wszystkich punktów.

Kiedy zobaczyłam zwycięskie prace nie miałam wątpliwości jaki był powód, że moja praca nie dostała się dalej: podejrzewam że za artyzm i kategorie z nim związane dostała okrąglutkie jak kółka ZERA :D 

Co ja mogę powiedzieć o mojej pracy?
Miałam kilka koncepcji:
- wypikować kółka
- zrobić quilt naleśnikowy
- zrobić drunkard's path
Generalnie: każdy klasyczny aż zęby bolą. Ale mi się kółka podobają w prostej formie. Najprostszej. Najczystszej.

Pierwszy pomysł: pikowanie

Pierwszy pomysł
Drugi pomysł: naleśniki (zrobiłam!!!!)
Ostatecznie wygrał czas i ograniczenia fizyczne. Przez tydzień przed terminem zgłaszania prac dopadł mnie taki ból gdzieś w prawym boku że zwiedziłam kilku lekarzy, zrobiłam cały przegląd organizmu, nałykałam się ketonalu a ostatecznie i tak samo przeszło.
No ale jedyne co dało się zrobić to najprostsza koncepcja, która tak mi się spodobała że nawet naleśników jej  oszczędziłam.
Naleśniki wykorzystam innym razem i gdzieś indziej. 

Lubię prostotę tej pracy, cieszę się że  nauczyłam się czegoś nowego w postaci szycia po łuku no i potrenowałam pikowanie. Kółeczek.

Tytuł: "Poziomki i groszki"
Dlaczego?  Bo pikowanie na białym przypomina mi dzieciństwo i chwile kiedy z Mamą spacerując w lesie zbierałyśmy poziomki nadziewając je na źdźbło trawy.
Dokładnie taki to widzę.....

Groszki, bo pikowanie na szarym też groszki przypomina.

Wymiary regulaminowe: 72cm x 72 cm

"Poziomki i groszki"
Poziomki: na białym i groszki na średniociemnym szarym
 Pracę skończyłam szyć w ostatniej chwili, zdjęcia robione o zachodzie słońca 22 maja 2016.
Wieczorne spojrzenie

Poziomki na źdźbłach trawy .....

Ot, bąbelki

Prace wszystkich Uczestniczek można podziwiać tutaj: ALBUM
W sumie zostało zgłoszonych 55 prac: POST
Do drugiego etapu jury dopuściło 20 prac: POST

I ostatecznie wyniki konkursu są dostępne tutaj: POST

Prace, konkurs, wygrane wciąż budzą wielkie dyskusje, emocje i zainteresowanie.
To dobrze! Znaczy że środowisko żyje :D

wtorek, 14 czerwca 2016

Chłopackie klimaty


Jakiś czas temu, kiedy Ewa już wiedziała że spodziewa się Młodego Człowieka, robiłyśmy przegląd tkanin.
I jak wpadło mi w ręce pudełko z wzornikiem SweetCraft to już wiedziałam jakie będzie jego przeznaczenie.

Kolory: idealne do wnętrz Mamy.
Wzory: idealne dla dziecka. Czyli jest motywacja bo i okazja dobra.

W sumie top uszyłam szybko: w jedno popołudnie.
Potem w styczniu zrobiłam osobisty najazd na sklep szczeciński i nabyłam z metra tkaninę ETNO002 - żeby nieco zamknąć i powiększyć koc.

Potem znowu przy jakiejś okazji zakupiłam gładką, ciemniejszą tkaninę w kolorze szmaragdowym w Ładnych Tkaninach.

I tak wreszcie wyznaczona data  Chrzcin zmotywowała mnie do pikowania.
Jak zwykle lamówkę przyszywałam w ostatniej chwili bo rozluźniona myślą: pikowanie zrobione = koc skończony o lamówce przypomniałam sobie na 3 dni przed wręczeniem.

Chrzciny się odbyły 12 czerwca, prezent wręczony i oto Mama Młodego podsyła mi TAKIE zdjęcia piękne.
Bo?
Zgadnijcie....
............. nie miałam kiedy zrobić sama ;)

Otóż i przedmiot półrocznego dostarczania: dziecięcy otulacz.
Wielkość oszacowana pobieżnie: ~90cm x 150cm.
Bloki i szeroka rama: wzornik i tkanina ETNO 002 Sweetcraft
Pikowanie przekopiowało na tył tematy bloków zastosowanych w topie.
Czyli tam gdzie lisia mordka, na bloku są lisy.
Kot to koty itd....

Na szerokiej ramie gonią się samochody. Miały być wyścigowe ale rama wysoka zamieniła je w dorożki niemal ;)
Tył: Szmaragdowa zieleń z Ładne Tkaniny
 I trochę detali.
Na samym końcu wypikowałam prostymi esami białe ramy. Bez nich "czegoś" brakowało.
Tutaj widać też że jeden, jedyny blok jest INNY. To tkanina z Craftfabric. Pasowała ładnie i potrzebowałam jej do balansu kolorystycznego. 
Detale: balon

Detale: lis i kratka

Detale pikowane: lis, pies i mój ulubiony: lizak

Detale pikowane: kocur
Poniższe zdjęcie pokazuje jedną z trzech (chyba) lustrzanie odbijających się jedynek.
Na kolejnych autach pikowałam na wzorzystej tkaninie odbicia lustrzane i od tyłu już przedstawiają cyfry we właściwym kierunku.

Przy tej okazji chciałam Wam polecić tutoriale Lori Kennedy: TUTAJ.

Genialnie proste, ciekawe, idealnie nadające się na tego typu ozdoby.
Każde auto pikowało się w całości, jednym ciągiem. Więc jedno auto oznaczało wciągnięcie tylko dwóch nitek! Jak dla mnie: bomba!
Detale pikowane: chmura  i auto..... z jedynką wypikowaną ...lustrzanie.
 Auta oznaczone już jak trzeba, postanowiłam nadawać im losowe cyfry 0-9 (w późniejszych celach naukowych).
Auta gnają, babeczka na deser
 I oto.... mały Twister ;)

Młody zaakceptował.
Mam nadzieję że długo mu posłuży i będzie miał trochę zabawy używając symboli również edukacyjnie.

Będę się cieszyć jeśli Miki będzie dorastał razem z kocem. Włożyłam w niego dużo ciepłych emocji i jak zwykle przy szyciu: kawałek siebie, Ciotki przyszywanej :)



Ewa, Mama Młodego zachwycona. Bardzo mi miło :D

Dziękuję Ewciu za zachwyt - Twoje emocje utrzymują mnie w przekonaniu że warto trenować, szyć i pozwalają wierzyć w siebie.

Może kiedyś nauczę się nieco z Twego artyzmu <3 br="">