wtorek, 16 września 2014

Elfiszcze

Od tego elfa dowiedziałam się że jest Nimue.

Że mają więcej świetnych wzorów w klimacie który niezwykle mi pasuje. Zakochałam się dzieckiem będąc w różnego rodzaju krainach magicznych, zamieszkanych przez różne istoty złośliwe mniej lub bardziej.
I Nimue to klasa sama w sobie.
Ale nie rzucam się bezkrytycznie na wszystko co wyszło spod ich projektu. Upatrzyłam sobie kilka schematów i kiedyś powoli je zrobię.

I w tym roku będąc na zasłużonym L4 (wierzcie lub nie: krztusiec żyje) dzielnie wyszywałam Elfa z fają.
Kilka tygodni czekał na wykończenie bo nie miałam koralików Toho w ciemnym odcieniu.
Z pomocą przyszła Magda która przysłała mi dwa kolory. Oba piękne i oba niezwykle pasujące do obrazka.
Elf doczekał się zakończenia. Tak wyszedł.
Design: Nimue Fee Main, "La Pipe"
Fabric: Zweigart, Raw Linen 32ct Belfast
Thread: DMC

Beads: TOHO
Design: Nimue Fee Main, "La Pipe"
Fabric: Zweigart, Raw Linen 32ct Belfast
Thread: DMC

Beads: TOHO
Design: Nimue Fee Main, "La Pipe"
Fabric: Zweigart, Raw Linen 32ct Belfast
Thread: DMC

Beads: TOHO
Design: Nimue Fee Main, "La Pipe"
Fabric: Zweigart, Raw Linen 32ct Belfast
Thread: DMC

Beads: TOHO
Beads: TOHO 
jolinka.pl
Design: Nimue Fee Main, "La Pipe"
Fabric: Zweigart, Raw Linen 32ct Belfast
Thread: DMC

Beads: TOHO







30 komentarzy:

  1. Zachwyt przytłumił wszelkie niskie uczucia, jakie mną targnęły :-)
    Cudo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie Ci wyszedł :D Ja zazwyczaj na L4 też popycham do przodu wszystkie moje hafty ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Współczuję Aniu - to bardzo paskudna choroba.
    Nie tylko "żyje", ale atakuje coraz więcej .... dorosłych.
    Nie mam pojęcia, jak sobie radziłaś z haftem podczas napadów kaszlu.
    Podziwiam jak zawsze, perfekcję haftu. Te wzory to nie moja bajka:)
    Życzę zdrowia i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. się sobie patrzę tak, oj panie, patrzę patrzę....

    OdpowiedzUsuń
  5. Akurat ten wzór Nimue mniej do mnie przemawia, ale wyszyty jest przez Ciebie zjawiskowo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ślicznie! Podziwiam te równe krzyżyki na lnie...klasa!

    OdpowiedzUsuń
  7. Prześlicznie, nie mogę wyjść z zachwytu nad Twoją precyzją :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę pozostać obojętna i nie napisać komentarza - pięknie wyszyty obrazek. Krzyżyki, ach te krzyżyki - równiutkie, równiuteńkie aż miło patrzeć. Zdrowia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ślicznie wyszedł :)
    Nie dziwię się, że planujesz wyszycie kilku wzorów tej firmy. Wyszyte na lnie będą wyglądały jeszcze bardziej bajkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu, jest przepiękny, na żywo jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba wcielo mój wcześniejszy komentarz. Cudny! Idę podziwiać dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aż miło popatrzeć na te równiusieńkie krzyżyki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniałe wykonanie ale kto jak kto...jyz Ty jesteś znana ze swoich mikroskopijne idealnych krzyzykow!

    OdpowiedzUsuń
  14. Krztusiec żyje, ma się dobrze, przy powszechnych szczepieniach przebieg jest nieksiązkowy. Krztuśca mojej Misi zdiagnozowano jak zaraziła koleżankę a koleżanka rozchorowała się już zgodnie z podręcznikiem. Na krztuśca wlekącego się fantastycznie działają spacery na mrozie i spanie w nieogrzewanych pomieszczeniach - rzecz jasna w ciepłym śpiworze. Bogacze z krztuścem wyjeżdżali zimą w celach leczniczych do pasterskich chałupek na Alpejskich halach (w czasach przed szczepieniami i przed antybiotykami).

    OdpowiedzUsuń
  15. Aż strach się bać jak on wygląda na żywca! Od momentu kiedy po raz pierwszy zobaczyłam Twoje wytwory w realu przed każdym padam na twarz :)
    Z krztuścem nie miałam "przyjemności" i oby tak zostało. Tobie zdroowka!

    OdpowiedzUsuń
  16. zdecydowanie za mało zdjęć:)))))prosimy o więcej:))))

    OdpowiedzUsuń
  17. Coś pięknego!!! I też uważam, że zrobiłaś za mało fotek...

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj, poszalałaś z ksztuścem i z Nimue. Elfiszcze jest the best i jakbyś nie miała co z nim zrobić gołych ścian ci u mnie pod dostatkiem.
    Jeszcze raz dziękuję za cudowną wyprawę do Łodzi. Kupiliście maszynę???
    Grabina ostatnio mi się śniła. Dziwne, bo przecież nigdy tam nie byłam ale tak na mnie podziałały Twoje zarzekania się co do bielenia mebli, że aż śnić o Twoich wnętrzach zaczęłam. Muszę coś z tym zrobić.
    Buziole wielkie dla chłopaków i dla Ciebie.
    Paaaaaaaaaa

    OdpowiedzUsuń
  19. To witaj w klubie, jak weszłaś już w ten świat to przepadłaś :)
    Jeśli miałabyś ochotę do nas dołączyć, chętnie wyślę Ci zaproszenie do współredagowania bloga :)))
    http://celticfaeries-stitch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. No to mamy więcej wspólnego niż myślałam :)
    Nimue też kocham, tez mam w planach, ale ostatnio siedzę w Neo-crafcie :)
    Tak jednej jak i drugiej firmy wzorki bardzo mi leżą, ale też nie rzucam się na wszystkie :)
    Twój "fajarz" jest obłędny.

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękny! Uwielbiam te elfie hafty, a ten jest jednym z najpiękniejszych... i jeszcze te koraliki, jak wisienka na torcie :)))

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękny jest ten haft:) Podziwiam wykonanie:) Cudeńko:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Haft po prostu przepiękny, zazdroszczę pracy na mnie bo ja jeszcze się nie odważyłam, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Wow ! piekny! mój mąz jako amator fajki cały czas czeka na niego...

    OdpowiedzUsuń
  25. Aniu- krztusiec zyje i ma sie bardzo dobrze! calkiem warto sie zaszczepic dawka przypominajaca, zdecydowanie lagodzi przebieg kolejnej infekcji! Elf znakomity, tylko fotek za malo! please, rzuc wiecej tych pieknosci ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Pięknie i detalicznie. Z twojego warsztatu zawsze wychodzą czary , jak to robisz Hermiono! Podziwiam i napatrzeć się nie mogę na szczegóły.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za kilka słów :)