środa, 22 maja 2013

Poduchy kwieciste

Ależ mam zaległości. Nie pisałam już od tygodni. I choć zwolniłam robókowo bardzo to nie znaczy że nic się nie dzieje. Dłubię kilka rzeczy na raz tylko że wszystko rozgrzebane a nic nie skończone...

To może na dobry początek postów majowych pokażę zaległości. Poduchy które uszyłam dla mojej Mother na urodziny, w kwietniu.

Materiał: French Hat Box oraz szara bawełna ze sklepu Ładne Tkaniny


Tak ukryłam suwak
 
Poduszki uszyłam w tempie błyskawicznym i dużo się nauczyłam przy pracy nad nimi. Wiem już gdzie popełniłam błędy i następne wyjdą lepiej. Uważam że wszywanie suwaków jest niemiłe a gorsze od wszywania suwaków jest ... wymienianie ich!

Panicz Jan siada, dorobił się czterech zębów i generalnie zajmuje mi jakieś 90% doby.
Siedzimy na Grabinie a o tym co się dzieje w lesie możecie śledzić na tym blogu.



25 komentarzy:

  1. Witaj !
    Przy małym dziecku ti i tak dobrze ,że cos robisz, a jak tam maluch ? daje popalić?
    Podziwiam Twoje patchwokowe poduchy , pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młody cudny i choć nie daje popalić to angażuje mnie niemal do końca ;)

      Usuń
    2. No cóz tak to bywa z maluchami , ważne ,ze daje zyc hi hi.

      Usuń
  2. fajne podusie, i nieźle ukryty zameczek. Mother chyba zachwycona jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama zapowiedziała że na nich nie ośmieli się usiąść - postawi je i będzie oglądać ;)

      Usuń
  3. O matko droga, piękne poduszki,.... z zamkiem nawet.... !!!! Kolory moje :)
    Ja nie potrafię, robię zakładki :)

    Pozdrawiam Aniu cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Terenia nie figluj - nie ma rzeczy których nie potrafisz :)

      Usuń
  4. takie poduszki też bym chciała mieć!:) Wyglądają bosko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne! I z zamkiem! Jesteś miszczu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za to Ty Demonem Prędkości! Nieomal "łongakom" ;)

      Usuń
  6. fajne poduchy:)
    i z zamkiem to już wyższa szkoła jazdy!
    Twoja doba jakaś dłuższa jest;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaparłam się na te zamki i znalazłam prosty tutorial. Podpięłam go na samym dole, w tutkach.
      Moja doba jakby krótsza niż była kiedyś...

      Usuń
  7. wiesz,że ja Ci zazdroszczę zdolności szyjących maszynowo i ręcznie .piękne poduchy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arabeska siadaj i próbuj - zrobisz :)

      Usuń
  8. Poduchy bardzo ładne!!!
    Ja bidulka nic nie szyję, tylko podglądam dzieła innych i zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko do dzieła! Ze szkołą patchworku Ani Sławińskiej dasz radę. Najważniejsze to zacząć :)

      Usuń
  9. Urocze te patchworkowe poduchy. Podziwiam Cię, że znajdujesz czas na szycie przy małym dziecku i działce do obrobienia. Serdecznie pozdrawiam. Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest z tym dużo pracy ale jak widać wszystko da się pogodzić. Po prostu trzeba tyłek w troki wziąć i do przodu ;)

      Usuń
  10. I z lamówką... pełen podziw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Funkcję lamówki pełni tutaj sznur zrobiony domowym sumptem. Myślę że muszę doszlifować sposób wszywania bo popełniłam co najmniej dwa błędy. Ale To właśnie już szlifowanie. Człowieki uczą się całe życie :)

      Usuń
  11. ja szyję takie poduszki, ale bez zamka:))) wyszła szkoła jazdy dla mnie:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne poduchy :)
    Materiały są cudowne, Mama na pewno była zachwycona z pięknego prezentu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Są świetne... Jasne, pogodne, pozytywnie nastrajające. Aż szkoda na nich siadać ;) Ależ musiały się mamie podobać.
    Co mi też przypomniało, że muszę moją w końcu poprosić o przeszkolenie, jeśli chodzi o szycie na maszynie...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za kilka słów :)