poniedziałek, 21 marca 2011

Różowe. Nie okulary.

Mówiłam że lubię na różowo.
Ostatnio za mną okropnie chodzi ten kolor. I co mam na to poradzić??? 
W Barbie na szczęście nie planuję się zamienić ;)
Świat też jakby zupełnie niekolorowy a do zieleni jeszcze mu daleko.
Zatem znajduję sobie namiastkę w innych miejscach.




Dziękuję Wam za bardzo miłe komentarze! Podtrzymujecie mnie na duchu.
Jeszcze tylko kwiecień i będę miała jeden weekend w miesiącu wolny  - już od maja :)
Doczekać się nie mogę :)

Miłego tygodnia :)

8 komentarzy:

  1. Różowy to miły kolor. Ja go lubię z zielenią i szarościami.
    A co taka grzeczna byłaś, że aż jeden weekend dadzą wolny??????

    OdpowiedzUsuń
  2. Anuś, niestety nie zasłużyłam. Ale skończę kurs który mi teraz wypełnia jeden długi weekend w miesiącu :D Aj, mówię Ci - normalnie radość na samą myśl mnie przepełnia :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Różowy.....no, no, no....na dziewczynkę się ma?? ;););)
    Jeden weekend w miesiącu - poszalejesz :)
    Wiosenne pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I co Ty zrobisz z tym weekendem?? Toż to szaleństwo jakieś się szykuje!

    OdpowiedzUsuń
  5. no to mnie kochana tym różowym zaskoczyłaś :) mam nadzieję ze wszystko u Ciebie dobrze hihi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odrobina różu jeszcze nikomu nie zaszkodziła:D
    I dzięki za przypomnienie mi o moim (różowym) samplerze kuchennym, chyba czas zacząć go dokańczać:)))
    Życzę więcej wolnego czasu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tam tez bardzo lubię róż. Chociaż sama nie chodzę w takim kolorze to ubieram w niego córcie no i uwielbiam haftować na różowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. No tak... z różowym to się trochę mijamy.. ale to pierwsze zdjęcie, taki puder delikatny, hymm, nawet nawet..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za kilka słów :)