piątek, 22 grudnia 2017

Ostrokrzew

W przypływie dobrego nastroju moja maszyna umożliwiła mi pikowanie poduszki. Iście świątecznej.

Uczyłam się na niej tzw" mctavishing" quilting.

Poszło całkiem zgrabnie jak sądzę. Ale najważniejsze że wreszcie miałam przyjemność (a nie obawy i nerwy)  z  pikowania.




Poduszka jest mała. Zaledwie 40 x 40 cm. więc nieco się nakręciłam ale za to z ogromną frajdą.

Teraz będę pikowa jeszcze jedną. Jedyne co zmienię to na pewno sposób przyszywania aplikacji. Ta zastosowana drabinka "bije" mnie o oczach. Za drugim razem przyszyję aplikację zwykłą stębnówką.
I może wplotę jakieś inne motywy pikowania ;)


Tym świątecznym akcentem życzę Wam już teraz:
spokojnych, pięknych, zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia :*

5 komentarzy:

  1. Niezwykła! To wygląda jak jakaś płaskorzeźba! Jestem pod ogromnym wrażeniem.
    Spokojnych i radosnych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta poduszka jest naprawdę przepiękna... I Ty to wszystko sama wyszyłaś, ukształtowałaś, stworzyłaś? Nie mogę się napatrzeć. Szczerze podziwiam :) Cudo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezwykła poduszka, zachwycająca :) Wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknych, magicznych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniu! Wszystko piękne! I dopracowane tak, że zazdraszczam! Najlepszego, nie tylko w Święta!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za kilka słów :)