piątek, 15 grudnia 2017

Kalendarz adwentowy po raz trzeci

czyli recydywa.

W ubiegłym roku uszyłam dwa kalendarze adwentowe (nr 1 i nr 2). Tak mi się spodobał panel z Craft Fabric że w tym roku musiałam, po prostu musiałam, uszyć taki dla siebie.
Miałam TYYYLE czasu, a jak zwykle ocknęłam się 30 listopada.

Noce są takie długie i takie bezcelowe jest spędzanie ich na śnie.....
1 grudnia o godzinie 16 kalendarz już wisiał na swoim miejscu i czekał na Jaśka :)


Pojemne kieszonki na słodycze i zagadki:


Zielono za oknem ale adwent trwa.

A procedur pilnuje gość z brodą.


Za rok szyję drugi dla Wojtka (panel mam z tegorocznych zakupów).
I MUSZĘ, MUSZĘ uszyc sukienkę dla choinki!!! W tym roku nie mam szans zdążyć :(


Ściski grudniowe dla Was mili odwiedzający!

6 komentarzy:

  1. Piękny wyszedł, jestem ciekawa reakcji Jaśka :)
    Ja się czaję na haftowany kalendarz adwentowy, ale najprędzej pojawi się u nas w przyszłym roku... i ile nie jeszcze później. Mimo wszystko inspirujesz :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hi hi mimo wszystko :D Dziękuję Carse :* Do haftów wrócę jak będę miała więcej czasu = dzieci starsze = mam nadzieję że przed emeryturą :D

      Usuń
  2. Piękny kalendarz! Nie od dzisiaj wiadomo, że noc dla matki to czas przyjemności (czytaj: szycia).
    U mnie choinka sztuczna o wysokości 40 cm nie ma szans póki co na sukienkę, ale też kiedyś o czymś takim myślałam... Może kiedyś?
    Pozdrawiam
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież wszystkie wiemy że sen szkodzi ;)
      Czyli cel na rok 2018 mamy? Sukienka choinkowa żeby już za rok mieć porządną choinkę, porządnie odzianą :D Wtedy będziesz zobligowana postawić solidną choinkę a bez sukienki to zgadzam się że nie ma po co się napinać :D

      Usuń
  3. U mnie też kalendarze rządzą :-D Dwa mam w tym roku na sumieniu - jeden z nich z tego samego źródła, co Twój. Tyle, że z błędem jak cholera! :-D Szczegóły opisałam na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu kalendarz adwentowy cudowny! Znajdować w tych kieszonkach co rusz coś nowego, to dla dziecka wspaniała zabawa (przynajmniej tak mi się wydaje, bo dla mnie tak by było). Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za kilka słów :)