poniedziałek, 12 września 2016

Postcard from Sweden - top gotowy

Zbliża się październik i urodziny Jaśka, więc trzeba przyspieszyć z prezentem.
Weekend był wyjątkowo relaksacyjny, zatem jako punkt honoru postanowiłam zszyć top kolorowego patchworku "Postcard from Sweden" autorstwa Jeliquilts.

Przy okazji, znalazłam również wpis na blogu autorki, poświęcony temu jak powstał projekt. Zapraszam do lektury - jak wspaniałą inspiracją jest to co nas otacza!
WPIS Jeliquilts --> LINK

A tutaj mój top. Wygląda zupełnie jak oryginał więc zaskoczenia nie będzie.

Dane techniczne: 
Rozmiar:  ~155 na 192cm.
Materiały: Kona solids
Bloki:  180 HST o rozmiarze 5,5"

 
Miłego tygodnia!

16 komentarzy:

  1. Bardzo energetyczny pled...w sam raz dla młodego żywiołowego człowieka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza że młody człowiek dopytuje się i nie odpuszcza!
      Nie spodziewałam się że Chłopiec będzie tak otwarty na mamine szycie i wręcz domagający się kolorów. Tu moje dziecko mnie pozytywnie zaskoczyło.
      Innym zaskoczeniem jest to że zawsze zauważa jak pomaluję sobie paznokcie i zawsze (codziennie) podkreśla że są w jego ulubionym kolorze (czerwonym). Rozbraja mnie taką uwagą na detale :)

      Usuń
  2. Aniu, jest prześliczny! Bierz się do pikowania! Będzie wspaniały prezent dla synka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Elu :)
      Masz mocnego kopa, wzmocnionego podwójnym kopem ze stolycy. Moje szanowne 4 litery nie zniosą tak zmasowanego ataku więc chyba jednak wyrobię się do 14 października. Choćby ręcznie ;)

      Usuń
  3. to on jeszcze nie jest skończony? :D dla mnie wygląda na gotowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, to "tylko" i "aż" top - teraz muszę się zabrać za kanapkowanie i pikowanie. Muszę szczerze przyznać że nie jest to mój ulubiony etap prac ;)

      Usuń
    2. Jak skończysz to powiesz: "Kocham pikowanie!" ;)

      Usuń
  4. Bardzo bardzo interesujący. Piękny i taki kolorowy. Zapewne dużo serca w niego włożyłaś brawo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest piękny... Z resztą cofnęłam się o kilkanaście wpisów na Twoim blogu i wszystkie robią wrażenie - są naprawdę radosne i pozytywne.
    Chcę się nauczyć szyć na maszynie i marzy mi się taki patchwork własnoręcznie robiony, ale przede mną jeszcze dłuuuuga droga...
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ piękny!! Ogrom pracy ale efekt zachwycający!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za kilka słów :)