niedziela, 15 lutego 2015

Farmers Wife - odcinek 1

Pracuję nad blokami Farmers Wife Quilt. Moja kolej na przewodnictwo i zarządzenie tematu na najbliższe dwa tygodnie.

Proponuję szycie prostego bloku nr 109 "Windows"

Blok 109. Windows
Ten blok łatwo i szybko się rozrysowuje i wycina z elementów. Nawet początkujące szyjące mogą śmiało sobie poradzić.
Ja liczę i mierzę w calach, wszystkie poniższe wartości zatem to cale. 


Wycinamy elementy wielkości:
Pierwszy kolor (u mnie ciemny szary):
  • 2 x prostokąt 2" na 6,5"
  • 2 x prostokąt 2"na 3,5"
Drugi kolor (u mnie jasny szary):
  • 1 kwadrat 4,5"
Trzeci kolor (u mnie biały, jednocześnie pełni rolę koloru podstawowego we wszystkich blokach):
  • 1 kwadrat 4,5"
Zaczęłam od zszycia po przekątnej dwóch kwadratów. I przeszyłam za każdym razem w odległości 1/4" od środka, dokładnie tak jak się to robi z popularnymi HST.
Po przecięciu uzyskałam 2 kwadraty złożone z dwóch trójkątów.

Złożyłam je ponownie ze sobą, tym razem przeciwnie złożonymi kolorami (Szary z białym, biały z szarym, prawymi stronami). I przeszyłam po przekątnej za każdym razem w odległości 1/4" od środka.
Po rozcięciu otrzymałam dwa takie same elementy środkowe. Przycięłam je do rozmiaru kwadratu 3,5 " na 3,5".
Doszyłam prostokąty: najpierw krótsze, potem dłuższe po bokach.
I oto jest: mój pierwszy blok w quilcie, nr 109 Windows.


Kolejny blok: 32 Farmer's Daughter.
Ten dał mi popalić. Okazało się że to blok szyty z 25 kwadratów. Czyli wyliczenia wskazują że na gotowo powinniśmy używać kwadratów o boku 1,2"cala + 0,5" na szwy. Odliczanie długości 1,7" to horror bo przecież cal to podziałka na 8 a nie 10 jak w systemie metrycznym.

Po dłuższych wyliczeniach udało się wyciąć elementy.
Po kilkakrotnym pruciu i zszywaniu od nowa blok wyszedł: idealnie 6,5 cala.

Później poszło już znacznie prościej i powstały bloki:

Blok numer Raiload kroiło się we fragmentach wspaniale. A szycie dało efekty takie sobie. Wcinał mi się materiał w ząbki maszyny niemal za każdym razem (szlag ciężki mnie trafiał), okazało się że nie umiem 2cm przeszyć bez skrzywienia.
Blok jaki jest taki jest. Po wszyciu w całość będzie wyglądał dużo lepiej.


Dzisiejszy uszytek to blok o fikuśnej nazwie Butterfly at the Crossroad. Znowu taki dziwny rozmiar łatki jak w bloku nr 32. Tym razem szyłam go całkowicie jako PP. Efekt może być. Choć robiłam lepsze prace.
Może powinnam pomyśleć o druku na cieńszym papierze.


Mam 6 bloków na 111 --> 5%. Dużo pracy przede mną :D