sobota, 23 lutego 2013

O ja cie: jest serduszkowo :/


I my wróciliśmy z bardzo krótkich, kilkudniowych ferii. Nawet udało mi się jeden dzień spędzić na stoku!!!
A jak nie siedziałam na stoku (kilka pozostałych dni) to sobie wyszywałam w wolnych chwilach.
Wyszywałam motyw którego normalnie nie trawię. 
Jednakże w wydaniu UB i w zestawie kolorystycznym którego potrzebowałam żeby ożywić ostatnie smętno-dostojne kolory lnu jestem bardzo bardzo ZA serduszkami.

Przed feriami powstało takie serducho:

Design: UB Sommer Memory 863, Aida 20ct, muliny DMC

Podczas ferii zaś dwie sztuki:
Design: UB Sommer Memory 863, polski len, muliny DMC

Design: UB Sommer Memory 863, aida 14ct, muliny DMC
Te drobiazgi to półprodukty do patchworkowych wyczynów poszewkowych.

I na koniec pamiętajcie! Prawa Murphy'ego działają! Jak dzieć jest zdrowy to na pewno rozchorzy się w najbardziej zadupnym zakątku kraju, w dniu kiedy wszyscy w miarę normalnie pracujący ludzie mają wolne, kilkadziesiąt kilometrów od jakiegokolwiek punktu pomocy.

Howgh!

27 komentarzy:

  1. Serduszko na lnie jest urocze!
    Ja prawie na każdych wczasach zapadam na jakąś przedziwną chorobę, krórej nawet nazwy nie znam. A to coś dziwnego dzieje mi się z kolanem, a to z szyją, a to z ręką. Mój znajomy w zeszłym roku pojechał na parę dni do Karpacza i wylądował tam zaraz na drugi dzień w szpitalu i wycinali mu wyrostek. Cały jego pobyt to był pobyt w szpitalu :) Super :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten to ma szczęście ;) Oby wykorzystał już limit 'szczęścia' wyjazdowego!

      Usuń
  2. Duzo zdrowka! Serduszka cudne i mam wielka prosbe! Wlasnie tez takie patchworkowe robie dla mamy, wczoraj nawet dalam wpis na bloga o nich) i czy moglabym poprosic o jakies namiary na te serduszka albo nawet wzory? Bardzo ladnie prosze, moja mama uwielbia wszelkie serca, a juz mala kolekcja mi sie zaczela takich patchworkowych.
    Pozdrawiam!
    Anka (piegucha(at)gazeta.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładne te Twoje serduszka :)

      Usuń
    2. Dziękuję:) Dla mamy wszystko:D

      Usuń
  3. Ja dla odmiany serduszka kocham, a UB - wiadomo, wszystko cudne.
    Twoje hafciki piękne i już czekam na ich patchworkową oprawę.
    Mam nadzieję, że Jasio zdrowy - ucałuj go w czółko.

    Wszyscy już chyba wiemy, że Prawa M. działają.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ania! To na nartach byłaś!? Super!
    Serduszka są zawsze wdzięcznym tematem haftów. W połączeniu z patchworkiem będzie napewno ciekawie.
    A praw Murphy'ego co do dzieci, to mogłabym przytoczyć tu... oooo... albo jeszcze więcej i to razy trzy! Hahaahaaa... :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano widzisz Kochana. Miałam być z Babcią i pojeździć na maksa. Byliśmy tylko we dwoje i na zmianę Młodym się zajmowaliśmy więc i jazdy mało było. Ale BYŁO i SIĘ da nawet z 4-miesięcznym smykiem :D

      Usuń
  5. Łoamtko! Małemu zdrowia jak najszybciej! Współczuję :-(

    A serduszka cudne są :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Serduszka wyszły pięknie!:)
    Zdrowia życzę!!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiem Ci, że ja za tym motywem też nieprzepadam, a w tym wydaniu wybitnie mi się podobają, ba rzekłabym nawet, że nabrałam na nie ochoty:)
    a prawa murphy'ego....cóż mogę rzec...od września średni się wybiera na zieloną szkołę z klasą i co....wyjazd jutro a on sobie zafundował gorączkę i bynajmniej nie jest to gorączka z nerwów przed podróżą, bo do tego katar i gardło masakryczne. No i nie jedzie, bo Wyjazd na dwa tygodnie do tego na Kaszuby...od nas ciut za daleko;)
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedactwo! Ale Mu współczuję! Ode mnie wirtualne uściski choć nie wiem czy Chłopaczki w tym wieku przyjmują takie dowody współczucia i pocieszenia...

      Usuń
  8. Serce to wdzięczny motyw taki kochany, a hafcik uroczy pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak słodko u Ciebie się zrobiło! UB uwielbiam :) Zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Sama słodycz! Ciekawa jestem jak je "oprawisz" w poduchy :-)

    A dzieci tak mają - to ich prawo (Murphy'ego) ;-D
    Mam nadzieję, że już jest ok?

    OdpowiedzUsuń
  11. Każdemu ma prawo podobać się to, co się komu podoba ;)
    Osobiście uważam, że każdy motyw może być śliczny, albo okropny, zależy od projektu. Te serduszka są cudne, na poduchy w sam raz!



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam nadzieję że na poduchach będą się ciekawie prezentować :) Tylko ja chyba pójdę w takie poduchy bez ładu i składu (na żywioł) bo coś do tych wyliczanych cierpliwości mi brak ;)

      Usuń
  12. śliczne hafty, te serca są urocze i zdjęcia pięknie oddają strukturę haftu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ania, nie sądziłam że z różowym Ci po drodze ale chyba się domyślam w jaki materiał celujesz:) będzie cudnie na pewno, jak zawsze u Ciebie:)

    dobrze że młody już zdrowy:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa jestem efektu końcowego, tzn. "jak skończą" te urocze serduszka. Serdecznie pozdrawiam i do zobaczenia 3 marca. Jola

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj, bardzo mi się podobają te patchworkowe serduszka! A skoro to półprodukty to jestem bardzo ciekawa końcowego efektu:))
    Dobrze, że już lepiej ze zdrówkiem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Serduszka fajowskie. Też jestem ciekawa tego efektu końcowego, czyli czegoś patchworkowego... chyba, że nie zamierzasz.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dawno nie zagladalam do Ani a tu prosze, kolejne cudenka. Serce mamy podobne :)
    Tylko rece nie te. ALe narzucilam tempo i podazam za mistrzem.
    Pozdrawiam wiosennie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne hafciki!!!

    A dzieciaczki - no cóż. Maja taki specyficzny urok z tym chorowaniem...
    Życzę zdrowia!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za kilka słów :)