poniedziałek, 14 stycznia 2013

Noworocznie

witam!
Nie jest tak, że u mnie cisza. Że nic się nie dzieje. O nie!
Tylko orbituję trochę w innych sferach, tu i tam.

Potrzeba szybkiego sukcesu pchnęła mnie do sięgnięcia po niedokończony bieżnik lagarterski. Został przecież do wyhaftowania brzeg i długo nie miałam ochoty się za niego zabrać.
Aż nadszedł ubiegły tydzień i zapragnęłam zmiany od wyszywanego obecnie samplera (pokażę w następnym poście).
I oto mam efekty: 9/12 brzegu skończone!


Jestem już blisko końca, trzymajcie kciuki ;)

13 komentarzy:

  1. Trzymam, trzyma. Super będzie :O) Podziwiam Cię, że przy maluszku znajdujesz jeszcze chęci na robótkowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chęci zawsze są :) Gorzej z czasem ... ale i to się da jakoś wykroić ;)

      Usuń
  2. Co za misterna robota, pięknie wygląda! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ania, będzie pięknie :) i jak równo wszystko ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam,trzymam:))ja też mam taką "kobyłę"na tamborku:)taką ,że straciłam do niej serce i tylko przymuszam się do skończenia:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam z całej siły, bo to piękne jest!

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczna, elegancka, delikatna, misterna. No cudna :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapowiada się piękny bieżnik :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za kilka słów :)