środa, 4 stycznia 2012

Podsumowaniom stanowcze nie

Jestem, żyję, wróciłam.
Londyn piękny ale jakby taki ..... zapadany? Mokry? Deszczowy? Hmm... Myślę że z czasem stałabym się specjalistą od określania różnych rodzajów opadów deszczu, w zależności od nasilenia i kierunku wiatru, ilości kropli na m2, temperatury, stopnia zaparowania okularów i przemakalności standardowego parasola za 4 funty.

Rok się ubiegły kalendarzowo skończył, u mnie jednak podsumowań nie będzie. Jak spojrzałam w dokonania roku ubiegłego to postanowiłam że nie muszę go zamykać. Bo i nie ma czego. Szału i spazmów brak. Ale wszystkie za to prace które wyszywałam popełniłam nitkami Niny.  I dobrze, w końcu się i zapasy trzeba kiedyś odchudzić, a kryzys idzie to trzeba się przyzwyczajać do oszczędności w tej materii też.

Dziękuję ciepło za życzenia Noworoczne :)

Bieżący rok robótkowo będzie lepszy. Na pewno.
Czego i Wam życzę!

10 komentarzy:

  1. Niech się tak stanie! AMEN! :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu, to moj drugi rok bez zadnych postanowien i podsumowan. Jakos nie zaluje, ze je porzucilam. I tak nie mialam czasu ani az tak silnej woli, aby je dotrzymac. Juz w polowie lutego wszystko bralo w leb.
    Szczesliwego Nowego i Lepszego!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze, że nie jestem sama hehe wcale nie uważam, by przełom roku był jakimś wyjątkowym wydarzeniem, przecież każdy moment jest dobry by przysiąść i coś podsumować czy postanowić, najważniejsze, by były tego jakieś efekty... NAJLEPSZEGO :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja podsumowania bardzo lubię - oglądać:D, bo sama ostatnio mało co ukończyłam, więc dobrze Cię rozumiem:)

    Życzę Tobie (i sobie też, i innym) więcej czasu i chęci na nasze robótki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. masz rację, nie ma co robić podsumowań, jak tak człowiek siądzie i zacznie myśleć o całym poprzednim roku to niemiłe rzeczy też powracają, a po co ?:D Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ania, a ja Londek kocham :) przez trzydzieści dni padało 1 raz, słownie JEDEN raz :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Haftyśka: NAJLEPSZEGO! Stuknijmy się kielichami :D

    Ann_margaret: mów mi tak jeszcze - myślałam że tylko ja mam taki "wielki" dorobek ;)

    Haftytiny: e tam złe.... ja tam takich nie mam albo raczej szybko zapominam. Tylko kurcze wiesz.... jedni przejechali przez ten rok Afrykę na rowerze a ja co??? Mam raptem trzy prace wyszyte i milion godzin spędzonych w biurze??? Wiesz... chodzi o tę 'małość osiągnięć" .... :(

    Yenulka: po prostu wyczerpałaś ilość słonecznych dni na najbliższy wiek ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aniu, co wejdę na blogi robótkowe to podsumowania. Zaczęłam doła łapać, a tu ... proszę ... bingo ...siostrzana dusza. I już mi lżej:)
    Zdrówka i więcej tego czasu poza biurem życzę!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za kilka słów :)