poniedziałek, 7 kwietnia 2008

Koń jaki jest każdy widzi.

Mam chyba chandrę. Która nie wiem skąd się wzięła. Wróciłam z Wrocławia, gdzie spędziłam weekend z Siostrą. Wrocław jest jak zwykle cudny: zielony, krokusowy, słoneczny. Ponadto zrobiłam porządek na głowie: zaliczyłam fryzjera – efekt jest dość... hmm....….szalony - a zdjęcie poniżej.  Poprawiło mi to nastrój ale tylko na chwilę  Wróciłam do domu wieczorem, zobaczyłam ile jest w domu do zrobienia, dziś poszłam do pracy normalnie, na 8 rano, żeby jeszcze zdążyć obrobić się z pracą przed szkoleniem, które zaczęłam o 10. Zdałam sobie sprawę z tego jak mało przez te najbliższe dni uda mi się zrobić. Jak wiele rzeczy będzie leżało odłogiem, przez to że spędzę trzy dni na warsztatach. Szkolenie jest ważne – jest jednym z kilku jakie pozwolą mi uzyskać certyfikat Project Management Institute, co z kolei pozwoli mi podnieść kompetencje i niewątpliwie podniesie moją wartość na rynku. Jednak….. tak samo ważne jest dla mnie to co dzieje się teraz, dziś. A dziś czuję że doba jest za krótka.
Dość narzekania.

Tak sobie pomyślałam nieskromnie, że może chciałybyście wiedzieć co tam u mnie na tamborku aktualnie się dzieje. Zaczęłam dłubać jeszcze w górach jeden z obrazków jaki
od dawna miałam w planach. Wzór dostałam od pewnej przemiłej Ani. I teraz mozolnie stawiam krzyżyk, za krzyżykiem. No i mam. Kawałek dwóch nóg. Końskich. Zresztą niebieskich. Dla odmiany

13 komentarzy:

  1. Brawo Aneczko! Nareszcie!!! Trzymam kciuki i pilnie będę przyglądać się postępom w pracy!!!!!!
    Dziekuję ! [Ty już wiesz za co]

    OdpowiedzUsuń
  2. z przyjemnością będę podpatrywać twoje postępy :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. No Aniu - wiooo do pracy !! Będę wiernie kibicować w tych wyścigach :]

    OdpowiedzUsuń
  4. ale to będzie śliczna praca.... widzę że Powelliki poszły w odstawkę.. powodzenia. będę podglądała:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na kolejne odsłony...

    OdpowiedzUsuń
  6. nie kojarzę obrazka, ale połączenie zieleni i niebieskiego bardzo mi sie pdoba. zdecydowanie uwielbiam podglądanie czyjejs roboty(równie mocno, jak haftowanie samoręczne). tak sobie myślę, że czasem mi umyka jakiś szczegół, gdy widze już gotowy obrazek. a tak tutaj widze to śliczne łączenie kolorków (podobne odczucia miałam przy Papieżu i tamtejszych ślicznych brązach)
    ps. wierzę w krasnoludki, one czasem rozciągają czas i pozyczają nowe pary rąk ))))nie miej złych dni, nie wsio od razu się udaje, powolutku i wiedzę i umiejętności zdobędziesz i zaległości na pewno też nadrobisz, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, proszę kibicować i to mocno - dłubanina straszliwa, ale przyjemnie się robi - nie ma w ogóle pół, ćwierć i 3/4 krzyżyków i ciągle mnie to cieszy :)
    Powellków faktycznie na trochę mam dość - ale może też dlatego że chwilowo w niczym się nie zakochałam i po prawdzie to już nie mam za bardzo gdzie ich wieszać. A koń mimo że dość wyścigowy jest jednak stabilny i wciąż nie muszę patrzeć w schemat żeby nadążać za backstitchem.

    Moniko, kolorki faktycznie są niezwykłe: uwielbiam takie intensywne barwy, dlatego cieszę się każdą nitką :) a docelowo koń będzie wyglądał jak koń ze strony głównej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. o, a wcześniej zdjęcia w nowej fryzurze nie widziałam !!!czy To Twoje domowe, zileone ściany????ja choruje na zielony pokój....może kiedyś KM wyrazi zgodę entuzjastyczną :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ Cię odmieniła ta fryzurka! Bardzo ładnie Ci w niej :).Po wcześniejszej szalonej, ta jest zdecydowanie w spokojniejsza. Czekam na kolejne odsłony robótki, tak jak Ty u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie - zdjęcie w nowej fryzurze wstawiłam dopiero dzisiaj wieczorem. Ściany zielone to pomysł mojej Siostry - choć na zdjęciu tego nie widać, kolor zieleni bardziej intensywnością przypomina serie kolorów 701 z DMC - czyli coś w okolicach intensywnej zieleni w moim nowym obrazku! PS. rozumiem MK - sama nie zdecydowałabym się na taki kolor - jak myślę potem o powrocie z zieleni do bieli (lub beżu) na ścianach poprzez kladzenie warstwy gipsu.... brrrr.... wszystko tylko nie remont! Choć rozumeim Twoje pragnienie - kolor wygląda cudownie i bardzo optymistycznie :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Aniu bardzo ładnie Ci w nowej fryzurce:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Proszę co za odmiana trzymam kciuki za konika

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję Dziewczynki :))) A co do haftów to koń powoli dostaje nóg. Czekam aż wreszcie pobiegnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za kilka słów :)