poniedziałek, 17 marca 2008

Urlop

Wręcz niemożliwe, a jednak - udało się i za cztery godziny wreszcie pojadę na z dawna wyczekiwany urlop. Specjalnie nie zabiorę komputera, internetu aby odpocząć od pracy i natłoku myśli. Jeśli harmonogram się opóźni przez tydzień - trudno - świat się nie zawali. Ja już nie mam sił fizycznych i psychicznych. Przechodzę w skrajne stany emocjonalne w ciągu kilku sekund: od entuzjazmu do załamania a za chwilę do wściekłości. Nawał obowiązków i zadań sprawia że nie mam czasu na bycie w domu - wracam z pracy i po 15 minutach usypiam. A potem wstaję do pracy.... I tak od połowy stycznia....  Mam 22 dni zaległego urlopu, urlop bieżący i już myślałam że żadnych szans na wykorzystanie choć dwóch dni. Tymczasem kierownik się zlitował i na tydzień mnie zastąpi.
Zamierzam wypoczywać, wypoczywać, wypoczywać..... I dla odmiany wypoczywać

Do zobaczenia za tydzień!!!!

8 komentarzy:

  1. Aniu to dobrego wypoczynku!!! i samych milych wrazeń:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak najwięcej ciszy i spokoju :) wypoczywaj ile się da :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu, nie zapomnij przez przypadek zostawic w domu komorki........i wypoczywaj :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie wyłącz komórkę, odłącz stacjonarny, rodzinę uprzedź, żeby się nie nerwowali i.....odpoczywaj!!! A za tydzień zdasz nam relację z cudownego nicnierobienia i Ci pozazdrościmy i powzdychamy i powiemy "ależ super miałaś, bardzo się cieszymy, że wypoczęłaś, ale jeszcze bardziej, że już do nas wróciłaś"

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za kilka słów :)