niedziela, 3 lutego 2008

jednak krok do przodu

 Zima i pracowe stresy dały o sobie znać. Już od środy czułam że 'coś jest nie tak' i w pionie trzymała mnie tylko adrenalina. W piątek kilka spraw się rozwiązało i emocje opadły. A choróbsko zaatakowało. Sobotę i niedzielę spędziłam uwiązana przy rolce papieru toaletowego i pod kocem. Niemniej, wyłaziłam spod koca, bo ileż to można leżeć - odleżyn dostać nie chciałam  a i katar mniej dokucza w pionie. I udało mi się wydłubać smoczka na konkurs ogłoszony przez Melę oraz nadgonić powellka, ostatni panel. Teraz mam pewność że do połowy marca zdążę! Niemniej okiennic mam serdecznie dość chociaż ich jeszcze nie wybackstitchowałam....
W porównaniu z poprzednim zdjęciem dorobiłam: na niebiesko wszystkie wyprute okiennice i niemal cały dach. Również do punktu wyjścia wróciłam z backstitchami na dolnych oknach. Dzielnie odrabiam straty
Bardzo chcę już odpocząć od powellków.

9 komentarzy:

  1. Ha! więc nie jestem jedyna chorebzdą :D od piątku leżę w domku i chusteczki oraz tabletki to moi najbliżsi przyjaciele w tych dniach :) dlatego właśnie powstała metryczka Zuzi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziewczyny !! Ja nie wiem co za wirus panuje ale czuję się podobnie jak wy !! Z tą różnicą, że dobija mnie jedynie katar ( gardło wyleczyłam:P) i rozłożę się zapewne po ostatnim egzaminie, gdy nerwy puszczą :P A teraz życzę Wam zdrówka zdrówka i jeszcze raz ZDRóóóóóóWKA!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj dzięki! Nie przypuszczałam że i Was dopadło - życzę dużo, dużo zdrówka! A Mela to jeszcze poza katarem cierpi na bezsennosć - posty o trzeciej w nocy pisze !

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajnie wychodzi ten panelik :-)
    ja narazie podziwiam powellki, ale chyba wkrótce na coś sie skuszę
    współczuję choróbska

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ogólnie jestem nocne zwierzę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. To jakaś epidemia chyba. Mnie też dorwało choróbsko i trzyma.Aniu już niewiele Ci zostało! Wychodzi bardzo ładnie:)!

    OdpowiedzUsuń
  7. życzę Ci Aniu zdrówka i gratuluję Ci pracy.Slicznie Ci wychodzi ten obrazek.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję Agnieszko i Gosiu :) Już czuję się lepiej na ciele, na duszy niekoniecznie - z psyche nieco gorzej, ale to przez pracę i obowiązki jakich się podjęłam :(( Niemniej dziś dla odstresowania zrobiłam kilka xxx a w zasadzie ---- i już mam wszystkie backstitche na dotychczas wyszytym obszarze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To na pewno epidemia, właśnie doszła do Białegostoku ;) Kompletnie mnie rozłożyło.
    Powellik rewelacyjny! Jeszcze trochę i będzie skończony - trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za kilka słów :)