sobota, 10 lutego 2007

Turniej bowlingowy

Na tzw. "krzywy ryj" wkręciłam się w turniej bowlingowy !!! Tzn w czwartek okazało się że do pełnej drużyny (z pracy) brakuje jednej kobitki, zrobiono łapankę i zgłosiłam się, a co . W kręgle ostatnio grałam dwa lata temu, ale Kapitanowi drużyny to nie przeszkadzało, był zdesperowany na skompletowanie zespołu i uczestnictwo w turnieju. Ustaliliśmy wszyscy że turniej potraktujemy jak miłe spędzenie czasu i nie mieliśmy aspiracji do walki z Mistrzami Polski, którzy również stanęli do toru. Faktycznie, bawiliśmy się świetnie - teraz tylko trochę boli mnie nadgarstek  Ale i tak było warto  Drużynowo nie wypadliśmy najgorzej - pomimo braku oficjalnej statystyki byliśmy gdzieś w połowie stawki 28 drużyn. Za to nasz Kapitan!!! Zajął trzecie miejsce w rywalizacji indywidualnej mężczyzn!!!! Gratulacje!!!!

Polecam każdemu walkę z własną celnością, jako sposób na relaks i miłe spotkanie ze znajomymi :)


4 komentarze:

  1. Gratulacje :) to fajna zabawa, zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu! Nareszcie zmieniłas ten kompletnie nieczytelny szblon, od którego wypływały galki oczne i nastepowała suchośc w ustach! Już w pewnym momencie nie wiedziałam, czy przesadziłam z prądem w herbacie, czy to znowu zaburzenia błednika i żoładka! Dziekuje Ci Mistrzu! A co do turnieju.. "(...)a ziemia toczy toczy swój garb uroczy.. toczy toczy sie znów.."?? Czyż nie??
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejszym jest dobrze się bawić. Wyniki zawodów nie są ważne:)) Zawsze tłumaczę mojej Oli, że najbardziej cieszy mnie, że próbowała, że chciała. I już to jest piękne. Brawo - nie ma nic lepszego niż nieplanowana zabawa:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Siostra, Ty nie miej złudzeń - ja nie zmieniałam layoutu na stronie - po prostu Ci przeglądarka nie działa :D

    Adrianno - sio na urlop, a nie się tutaj przemykasz po stronach www !!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za kilka słów :)