Inne miejsca

wtorek, 20 maja 2014

Niespodziewanie podarowany czas

który spędzam na L4 powoduje iż wreszcie ruszyłam z wyszywaniem, a dziś po południu wyciągnęłam również kołderkę paczłorkową do uszycia.
I już mi się zdrowie poprawiło od 1,5 robótkowego dnia.
Robótkowanie powinno być na receptę przepisywane jak antybiotyk.

Musiałam Wam to zakomunikować bo tutaj bieda na blogu aż piszczy.
Nie mam czasu i już.
Taka sytuacja.


środa, 30 kwietnia 2014

Sugar Block Club 2014

Przez jedną taką Małgorzatę poznałam więcej Babek na fejsie. I jedna taka Paula zaraziła nas zabawą Sugar Block Club 2014.

 Po jakiś dwóch minutach zastanowienia podjęłam decyzję że i ja dołączę. 


I w ten oto sposób stałam się biedniejsza o jakieś 8 dolarów, bogatsza o uczestnictwo w zabawie, 12 wzorów niepowtarzalnych bloków, co miesięczne emocje i przegląd prac innych uczestniczek.

Dołączyłam późno, ale udało się dość szybko uszyć dwa pierwsze bloki.

Oto styczeń:
 A to zadanie z lutego:





A tak bawię się rozmyślając o kolejnych miesiącach:






piątek, 25 kwietnia 2014

PP otrzymane

W poprzednim poście pokazałam to co uszyłam.
Czas aby wreszcie pokazać co dostałam. Od Paulinki otrzymałam taką oto piękną Gwiazdę wraz z okolicznościami:










I oto jak Jasiński przyjął podarek: jak własny prawdę mówiąc ;)

Paulinko, dziękuję Ci za piękną poduchę do której Jasiek uwielbia się przytulać a ja podziwiam dokładność wykonania.

Kiedyś też tak będę szyć.
Na pewno.

poniedziałek, 31 marca 2014

Kicuś uwieczniony

na jaśku, czyli poszewce.


Chwilowo (od miesiąca) spakowałam Novą do poszewki, rozłożyłam warsztat krawiecki. Podjęłam się kilku wyzwań które zmobilizowały mnie do szycia. Co jest dobre, bo przecież trzeba popróbować nowych technik żeby zdecydować czy się je lubi czy nie. Szycie mi przypadło do gustu aczkolwiek wciąż we mnie zbyt mało wiary w siebie. Zbyt powolnie jeszcze działam aby osiągać spektakularne sukcesy. Każdy krok opatrzony jest przemyśleniami, nieprzespanymi godzinami, debatami na głos. I nowymi zakupami (niach, niach, niach :D).

W wyniku jednego ze zobowiązań uszyłam Kicka, w klasycznym, czerwoniastym kolorze. Dostał patriotyczne, białe tło i szare wykończenie. Technika PP oczywiście. Rozmiar: 50 x50, poduszka 40 x 40.
Sam top poduszki szyłam tydzień, w tym jedną noc. Stresy przeżyłam okropne i musiałam sobie PP przypominać od nowa. Latały mi te kawałki białej tkaniny na końcach pasków jak pchły po pustym sklepie.
Muszę coś wymyślić żeby przytrzymywać je do papieru ale na całej powierzchni.

Ostatecznie mikser jak się patrzy.


Tył moim skromnym zdaniem wyszedł tak że p. Rozenek mogłaby się uczyć ;)

A tutaj jak się prezentuje u Obdarowanej. 

Kolejne wpisy też będą szyciowe.
O poszewce którą dostałam, o kołderkach dwóch które szyję, o kołderce do której się zabieram, o blokach i SAL SBC 2014. No i może o kocie.

Przykro mi, taki mamy klimat :D

wtorek, 11 marca 2014

Już wiem

... że widzimy się w Łodzi :D

=======================================
Informacja ze strony Centralnego Muzeum Włókiennictwa :
Jury dokonało przeglądu prac zgłoszonych na VI Ogólnopolską Wystawę Haftu Krzyżykowego Złota Igła 2014 (159 autorów zgłosiło w sumie 373 prace)
Jury dokonano przeglądu 373 prac zgłoszonych na konkurs, z których odrzuciło 106 (załącznik nr 1) oraz zakwalifikowało na wystawę pokonkursową 267 prac (załącznik nr 2).
=======================================

Moje trzy prace będą wystawione. To część mojego tajnego planu: Obalamy mity - len! 


Do zobaczenia w czerwcu w Łodzi :D

piątek, 28 lutego 2014

I jeszcze Olimpiada


 Zrobiłyśmy sobie z kilkoma Dziewczynami wymianę Olimpijską.

Uszyłam dla Dorotki taką Matrioszkę w kolorach dość nietypowych:


Zdjęcie Doroty


Sylwia uszyła dla mnie taką piękna Babeczkę:



 
I z największą przyjemnością w towarzystwie tak zacnej matrony podziwiałam zmagania naszych Reprezentantów i walkę o "bródkę".
Na najbliższą Olimpiadę zaproponuje wymiankę Wąsiastą :)

sobota, 15 lutego 2014

Rychło w czas

jak mawiała moja Babcia i mawia Mama.

Jak usłyszałam o Ani Sławińskiej i trafiłam na Jej blog to Jasiek miał 4 miesiące.
Jak zobaczyłam książeczkę którą Ania uszyła dla wnusi to zapaliłam się do uszycia takiej Jaśkowi. I dostałam nawet od Ani zgodę na skopiowanie.
Zaczęłam kroić ją natychmiast, poskładałam i leżała czekając na sprzyjający moment.
I tak odwlekanie przybrało miarę UFO-ka.
Dwa tygodnie temu - Jasiek będąc już dziecięciem niemal 16 miesięczny - otrzymał od zapóźnionej matki taki oto prezent.
Którym to prezentem nie wzruszył się specjalnie bo ta książeczka to dla jakiegoś dzidziaka przecież a nie dla duuuużego Chłopaka!

I skończyłam, a owszem. Rychło w  czas. Trzeba będzie książeczce przerobić stronę tytułową. Może zdążę zanim inny chłopiec dorośnie do 18. urodzin.

Dodam jeszcze że posiadam takową wersję dziewczyńską. Basia miała dostać. Muszę dodawać że wersji dziewczyńskiej jeszcze nie zszyłam???


Książeczka inspirowana książeczką Ani Sławińskiej










Mam nadzieję że komuś przyda się ten wpis W CZAS ;)

wtorek, 21 stycznia 2014

"Drzewo życia" - koniec samplera J. Houtmana

Zabierałam się za ten post jak, jak, jak.... no długo. Ale mam.
Zdjęcia przede wszystkim.

Sampler wyszywałam z grupą dziewczyn które zaraziła Chenia i rozpoczęła SAL Drzewo życia.
Zaczęłam w lipcu 2013 i skończyłam w ostatnich dniach listopada 2013.
Zgodnie z przewidywaniami bardzo związałam się z tym haftem. Jest najbardziej spersonalizowanym ze wszystkich jakie wykonałam. Utrwaliłam tam inicjały moje i A, nasze daty urodzenia oraz dodatkowo dane Jaśka. Jest w tym hafcie kawałek mnie, po kawałeczku moich Chłopaków. Już mam do niego sentyment.

Praca długo czekała na fotografię bo po prostu nie mogłam się zmobilizować. A teraz praca odprasowana razem z dwoma innymi czeka na wysyłkę do Łodzi. Na wystawę Złota Igła VI edycja. Mam nadzieję, że zostanie wystawiona ;) 

Dla przypomnienia: wyszywałam na Newcastle Raw Linen, Zweigart,  mulinami DMC 3865 i  151 używając jednej nitki muliny i obejmując dwie nitki tkaniny.

Fabric: Zweigart, Raw Linen 40ct (Newcastle)
Thread: DMC 3865 & 151; 2 over 2
I trochę zdjęć.
Oprawa pod koniec 2014 - kiedy powróci z wystawy. No chyba że wróci w kwietniu :D

moje JA
Jaśka JA
mojego A. JA
ot detal
A teraz się kwadratuję-needlepointuję. Wolno idzie, żmudnie. Większość wieczorów przesypiam, trochę wyszywam.
Ale co tam - kto nie próbuje nic nie ma. A progress Novej na pasku bocznym.
Dziś 207 kwadratów na 396 wszystkich.

Pozdrawiam Was i zapewniam że zaglądam do Was choć niestety rzadko zostawiam komentarze :(

sobota, 4 stycznia 2014

Jeszcze spojrzenie wstecz

A zrobiłam sobie podsumowanie robótkowe. A co. A kto mi zabroni.

Haft.
Cudów nie ma. Ale są duże trzy prace:
- bieżnik wykonany techniką haftu lagarterskiego
- sampler monogramowy na lnie
- sampler Drzewo życia, również na lnie
oraz UFO: dachy Tunisu.

Haft w 2013

 Oraz coś zupełnie nowego  w moim życiu hand-made: szycie.

Szycie (patchwork) w 2013
W roku nowym więcej nie przewiduję - wręcz mniej.
Nie ma siły - taki etap w życiu mnie czeka że więcej będę po budowie latać i uczyć się do certyfikacji niż ślęczeć nad robótkami. Ale za rok, dwa znowu zamierzam wrócić do obiegu.

A tymczasem: wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! Życzę Wam rozwijania warsztatu, rozwijania technik, nauki nowych i doskonalenia tych umiejętności które już macie. No i czasu życzę czyli lepszej jeszcze organizacji.

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Kwadratowa jestem


.... o tym jak się zakwadratowałam na koniec roku.

Lipiec 2011: 



Dzisiaj, 30 grudnia 2013:

 Postęp: 42% gotowe.