środa, 30 lipca 2014

pokaż plecy czyli latem na golasa

w końcu są wakacje :D

Ela z blogu made-by-ela wymyśliła przewrotną zabawę.

Chodzi o pokazanie tej 'zakazanej', niepublikowanej i niekoniecznie chwalebnej, nieoglądającej słońca, lewej strony naszych haftów. W skrócie: "pokaż plecy" - jakże trafne prawda???

3, 2, 1 gotowi.... start: goło i wesoło

 




 
 Mix różnych:



Grunt to wiedzieć że jest pole do poprawy.

Dobrze się bawcie i przełamujcie siebie!

poniedziałek, 21 lipca 2014

Dla odmiany

..... a to już jest złośliwe z mojej strony bo tytuł jest kompletnym zaprzeczeniem tego jakich wzorów najwięcej się u mnie pojawia. A najczęściej są to samplery. Czyli wzorniki.
I oczywiście len z którym zawarłam pakt o nieagresji a wręcz przymierze wiecznej miłości.
No to lecim z wzornikiem nr 5 w mojej karierze.
Nie tak dużym jak Long Dog.
Nawet mniejszym od Drzewa życia, ale wciąż drobnym, delikatnym i jasnym.
Spodziewany rozmiar pracy to ~32,7cm na 19cm.

Jestem monotematyczna bo wśród potęgi materiałów wybrałam: surowy len i jasną mulinę. Tym razem białą, bo chciałam żeby bardziej się odcinała od lnu niż kolor kości słoniowej.
Najbardziej podoba mi się ramka, która będzie bordiurowa i szalenie bogata. 

Muszę jednak przyznać że od początku nie szło łatwo.
Zaczęłam wyszywać około końca czerwca.
Nad literką "L" utkwiłam na jakieś dobre 2 tygodnie. Po pierwsze w moim schemacie, w samym środku, dokładnie na złączeniu kartek brakowało 5 kolumn. Niczym niezrażona zaczęłam wyszywać tę część którą miałam kompletną. Potem zobaczyłam że pomyliłam się i prułam. Zaczęłam jeszcze raz, znowu coś się nie zgadzało. Tym razem sprułam cały okrąg wokół litetrki L. Postanowiłam tym razem przed spruciem skompletować wzór. Pomimo ruszenia pospolitego w sieci żaden z kilkunastu chyba schematów nie był kompletny :(

Poskładałam w programie graficznym to co miałam, wydrukowałam, dorysowałam brakujące kolumny, a następnie doprojektowałam brakujący wzór patrząc na zdjęcie gotowej pracy oraz kontrolując symetryczność schematu. I jak już się dopracowałam efektu na papierze odezwała się do mnie Margaret że spodziewa się wkrótce papierowej wersji schematu i podzieli się ze mną wzorem.

I w kilka dni później otrzymałam elegancko spakowany komplety wzór. Margaret, ślicznie Ci dziękuję <3 br="">

A tu tyle ile zdziałałam do dziś.
Project: C.Lacroix pour "De fil en aiguille"Fabric: Zweigart Newcastle (40ct), Raw Linen
DMC: B5200, 1 over 2

Project: C.Lacroix pour "De fil en aiguille"Fabric: Zweigart Newcastle (40ct), Raw Linen
DMC: B5200, 1 over 2

Project: C.Lacroix pour "De fil en aiguille"Fabric: Zweigart Newcastle (40ct), Raw Linen
DMC: B5200, 1 over 2


piątek, 18 lipca 2014

Prosta historia

Gdzieś około roku temu natknęłam się na śliczną kołderkę dziecięcą "Prosta historia".
Kołderka została uszyta przez Panią Ulę, prowadzącą sklep Ładne tkaniny.
Wpis: TUTAJ.

Nigdy nie szyłam kołderek. I bałam się i boję się tych dużych form nadal. Ale ta mnie tak zachwyciła że myślałam o niej niemal codziennie. I w końcu zebrałam się w sobie.
Zmotywowała mnie jeszcze miła promocja w której pojawiły się rzeczone tkaniny i zaszalałam. Kupiłam porcję od razu na dwie kołderki.

Pierwsza kołderka powstała z myślą o Maksie, który pojawił się na świecie 1 kwietnia 2014r. 

"Prosta historia" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek

"Prosta historia" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek
 
"Prosta historia" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek

"Prosta historia" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek

"Prosta historia" Uli Kubickiej-Kraszyńskiej, mój uszytek
Druga kołderka, taka sama choć inna w kolorach, szyje się powoli dla K. Jeszcze płci nie znałam gdy kupowałam materiał ale coś mi mówiło że trafię właściwie. I stało się.
Tym razem będę uczyć się na własnych błędach i lamówkę wszyję maszynowo-ręcznie. Tak mi się podoba i wychodzi ładniej niż metodą maszynową.

Nauczyłam się sporo na tej jednej kołderce:
- nie lubię agrafek
- bye, bye paznokcie
- lamówka tylko wykańczana ręcznie
- muszę inny patent na metryczkę wymyślić.

czwartek, 10 lipca 2014

Jeszcze nie zapomniałam o blogu

Gratuluję sobie samej częstotliwości wpisów. Naprawdę! Jeden na miesiąc.
Trudno. Taki etap.

A dzieje się całkiem sporo. Nie wyszywam dużo, bo i zajęcia inne się trafiają i gdzieś tam jeździłam, a hotelowe krótkie wieczory nie nastrajały mnie do wyszywania.

Dokończyłam różowościowy sampler Joanny, fajkę i szyłam kołderkę, w końcu była wystawa w Łodzi, której pomimo długo i szeroko zakrojonej organizacji nie dane mi było obejrzeć w dniu otwarcia. Zaczęłam coś nowego wyszywać ale schemat mnie pokonał.

Dziś zacznę od tego co skończyłam. Niech coś będzie skończone to i zmotywuje mnie do dalszego pokazywania.

Skończony sampler Joanny z blogu Mglisty Sen:
40ct Newcastle Linen, Nina's threads 'Punk'
Joanna' Sampler
40ct Newcastle Linen, Nina's threads 'Punk'
Joanna' Sampler
40ct Newcastle Linen, Nina's threads 'Punk'
Joanna' Sampler
40ct Newcastle Linen, Nina's threads 'Punk'
Joanna' Sampler
40ct Newcastle Linen, Nina's threads 'Punk'
Joanna' Sampler

I pokażę zajawkę tego co nie jest skończone. Ale to tylko dlatego że po koraliki Toho mam za daleko. A sknera jestem i nie będę zamawiać przez internet jednej paczki ;)

Ściskam Was i zapewniam że tak długie przerwy w blogowaniu nie są zamierzone. Wynikają tylko i wyłącznie z tego że mi czas przelatuje między palcami. Nie wiem o co chodzi.