piątek, 20 lipca 2012

Bieżnik (2)

A 'updejtnę' bieżnik - co tam.

Co do samej pracy mam mieszane uczucia: z jednej strony jak patrzę na wzór to odbieram go jako toporny. Ale generalnie podoba mi się jak przybywa szybko gotowej powierzchni.

Na pewno po tym bieżniku zatęsknię do swoich malutkich xxx jak zegarmistrz do swej precyzyjnej pracy.
 


Jak skończę kiedyś te kwiatki + listki to zacznę otok blackwork. Doczekać się nie mogę ;)

środa, 18 lipca 2012

Bieżnik - start

Dużo ostatnio nowych prac zaczęłam. Czasami zastanawiam się  kiedy to wszystko skończę biorąc pod uwagę intensywne prace budowlane zaplanowane na działce i niezbędne zaangażowanie konieczne w takich przypadkach....
Niemniej znowu pod wpływem Ani Baranowicz zaczęłam nową pracę. Będzie to bieżnik.
Wzór pochodzi z gazety RAKAM i wykonywany jest w technice haftu lagarterskiego. Haft pochodzi z Hiszpanii i jest mieszanką ściegu atłaskowego i popularnego ściegu fastrygowego: blackwork.

Co by nie męczyć oto początki:

Bellana 20ct
Anchor Pearl Cotton #5: 265, 267, 298, 301
Anchor Pearl Cotton #8: 236

Wyszywa się dość szybko.  Aktualnie jestem na pierwszym zakręcie.
Co prawda wolałabym drobniejszy materiał na którym można by wyszywać perłówką nr 8 ale... trudno. Kupon takiego materiału został zakupiony i rozdysponowany dla większej grupy - nie będę zmieniać materiału bo ten będzie leżeć gdzieś w kącie i zarastać pajęczyną.

sobota, 7 lipca 2012

Prototyp

Nie będę tu specjalnie oryginalna: napatrzyłam się na różne poduszeczki, igielniki, inne 'takie-takie' i sobie wymodziłam.
Akurat coś w przerwie pomiędzy malinami, przyjazdami, wyjazdami i kolejną poważną pracą xxx. 
Nieco prototypowa, nie mam żadnego konkretnego schematu. 
Chciałam się nauczyć różyczek i wszywać koronkę.



Len z zapasów
Anchor Pearl Cotton 8: 926, 298, 267, 301
 
Na tyle mi się spodobał taki szybki przerywnik że postanowiłam ich popełnić więcej. Niestety nie znają dnia ani godziny kiedy się zmaterializują.


*
*              *
Dziękuję za wszystkie przemiłe i wartościowe komentarze pod poprzednim wpisem malinowym! Ależ dają powera do dalszych 'zmagań' z igłą! 
I utwierdzają w przekonaniu że DFEA (tudzież pochodne) są bardzo dobrym wyborem i nie tylko mi sprawia przyjemność oglądania tych projektów. 

Kolejny już w toku :))))



wtorek, 3 lipca 2012

Maliny finał!

Na wstępie bardzo dziękuję za przemiłe słowa komentarzy pod poprzednim wpisem pełnym malin. To prawda że wzór jest zachwycający. Każdemu polecę wyszywanie tej serii.
Tylko trzeba uważnie patrzeć na schematy. U mnie zabrakło w jednej ćwiartce.... kolumny wewnętrznej. Babol wyszedł dopiero po wyszyciu większej części ćwiartki i krytycznemu pytaniu "czemu te malinki są takie.... kwadratowe???" A one po prostu zostały odchudzone o kolumnę....
Pomimo iż  jedną, 'upiorną' malinkę wyszywałam - uwaga, uwaga - 3 razy.Na szczęście wciąż aktualne jest powiedzenie: do trzech razy sztuka.
Ukończyłam maliny o jakiejś upiornej 2:30 nad ranem w sobotę bo już bardzo chciałam je mieć zakończone. U mnie ciśnienie rośnie w miarę zbliżania się do końca.

Mimo to samego końca pracy i teraz wciąż bardzo mi się podoba. Zachwyca kolorami, kompozycją, kontrastami, energią.

Ostatecznie nie wyszyłam celowo jednego napisu, znajdującego się w lewym górnym rogu. Nie podobał mi się i już. W mojej ocenie za mało 'botaniczny' był.

Zgadzam się z komentarzem Yenulki: zdjęcie nie jest w stanie oddać urody kolorów pracy. Najbardziej zbliżone do realiów są żywe kolory na zbliżeniach.
Kilka detali wykonanych już po półmetku:

Les Brodeuses Parisiennes, Etude aux Framboises
by V. Enginger

Les Brodeuses Parisiennes, Etude aux Framboises
by V. Enginger

Les Brodeuses Parisiennes, Etude aux Framboises
by V. Enginger

Les Brodeuses Parisiennes, Etude aux Framboises
by V. Enginger

Nie przynudzając więcej prezentuję skończone malinki!
Les Brodeuses Parisiennes, Etude aux Framboises
by V. Enginger
Fabric: Zweigart Belfast Linen, Antique White 
Threads: DMC
Brass Charm for 'Cloister Garden'