niedziela, 20 stycznia 2008

jeden krok do przodu, jeden wstecz

Szanowni Państwo, nieco drgnęło. Trzy godziny prucia nie mogą przejść niezauważone  Straciłam poczucie czasu do momentu aż skończę tę niewdzięczną robotę. Nie ma już okiennic i drzwi, ale pojawiło się poddasze hotelu. Teraz mam dylemat: czy użyty wg schematu (!!!!) niebieski jest odpowiedni? Jak zrobiłam backstitche, to straciłam wątpliwości: okiennice w całym hotelu będą takie jak okiennice w wykonanym już oknie. Będą jak skończę wszystko, przegotuję obrazek i wysuszę. Będę wyszywać dopiero jak poprawię strukturę materiału: po wypruciu żółtych xxx okazało się że materiał jest nieco ... 'sfatygowany' ....  i z tego powodu nie chciałabym ponownie wyszywać na materiale bez uprzedniego 'podrasowania' go.
A poniżej prezentuję przyczynę zamieszania: oznaczenie  ^ które raz wskazuje użycie nitki niebieskiej a innym razem ^ każe używać nitek żółtej+białej.
Gdzie powinna być użyta niebieska to już wiem. Ale gdzie powinna być żółta ... nie wiem - pomimo tego że 'przerobiłam' już niemal cały schemat
Ale nic tam - teraz już jestem usatysfakcjonowana z wyniku. Nawet pomimo tego, że obecnie mam wielkie dziury po wyprutych xxx w dolnych oknach.
Znowu lubię Powellki

poniedziałek, 14 stycznia 2008

Połóweczka

Mam połóweczkę. Jestem niezadowolona z dwóch powodów:
1. wolno mi idzie; szkoła i święta nie idą w parze z wyszywaniem
2. co gorsze, wkradł się jakiś straszliwy błąd w obrazku. Przyglądałam się, przyglądałam i doszłam do wniosku co spartaczyłam. Na malutkim oryginalnym kolorowym obrazku te okiennice i drzwi miały inny kolor (blady niebieski), a w moim 'pirackim' opisie wskazane był bardzo wyraźne zupełnie inny kolor: blady żółty.
Doszłam do wniosku, że jednak wskazane w oryginale opisy nie są poprawne i uznałam że pół wykonanej pracy (okiennice + drzwi) kwalifikuje się tylko do sprucia. Wahałam się trzy dni, ostatecznie jednak dzisiaj postanowiłam że żółtą mulinę wypruję i wyszyję okiennice i drzwi raz jeszcze, tym razem zgodnie z kolorami na obrazku oryginalnym, na niebiesko.
Ale zanim spruję kawał pracy, zrobię obrazek w całości, do góry, tym razem przy jeszcze jednym, niewyszytym teraz oknie uzywając docelowo niebieskiego koloru. A to za jakiś czas

niedziela, 13 stycznia 2008

mój nowy kącik

 Muszę się z Wami podzielić moją radością: mam kanapę. Wreszcie dorosłam i zrozumiałam co jest mi potrzebne. Nie fotele, na których nienawidziłam siadać, bo się przewracały. Ale kanapy! Odkryłam to całkiem niedawno i samo odkrycie, że 'potrzebuję do wypoczynku kanapy' było niezwykle dla mnie szokujące. Do tego stopnia, że od razu wybrałam model i pobiegłam ją zamówić. Moją wymarzoną gdzieś w podświadomości, skórzaną, jasną kanapę ....  Miałam czekać na nią aż do końca stycznia, tymczasem niespodziewanie po Nowym Roku, otrzymałam telefon, że mebelek na mnie czeka!!!!  Tym sposobem od 3 stycznia jestem szczęśliwą (i zadłużoną ) posiadaczką miejsca wypoczynkowego. Kanapy na której mogę chwilę odpocząć, na której mogę usiąść i poczytać, kanapy na której mogę wypić kawkę i "nic nie robić". W porównaniu do foteli... ach - nie ma porównania! Jest cudna! Ma tylko jedną, dość zasadniczą wadę: 10 minut wypoczynku na kanapie kończy się potężnym spaniem! I teraz przesypiam całe wieczory zamiast xxx. Ale co to za spanie.... A nad kanapą oczywiście mój obrazek - oprawione czereśnie